mitta 21.11.13, 21:57 Po zabiegu, po klejnotach i po strachu. Dzisiaj już rozrabia, ale jeszcze trochę śpiący jest. Gdzie przystanie - tam zaśnie. Zaraz opiszę, jak było. Mam parę uwag, ale też i pytań. A oto śpioszek, już bez męskości Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mitta Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 21.11.13, 22:31 Zawiozłam go wczoraj na 11.00. Dopilnowałam wszystkich badań przed, wypytałam weta, jakie ma doświadczenie - powiedział, że dziesięć lat to robi i nie miał żadnego powikłania. Wet też chciał coś o kotku wiedzieć, przede wszystkim, w jakim jest wieku. Kiedy podałam, że 7 miesięcy, zapytał, czym go karmię , bo wygląda na półtora roku. Okazało się też, że Szanelek ma kamień nazębny i przy okazji wet go usunie. Zostawiłam biedaka i umówiłam się, że będę dzwonić o 16.00. Przez ten czas nie mogłam sobie miejsca znaleźć. Kiedy zadzwoniłam - przez kilka minut nikt nie odbierał, a mnie ściskało ze strachu, bo wyobrażałam sobie wszystko, co najgorsze. Wreszcie wet odebrał i kazał przyjeżdżać. Omal jakiegoś chłopa nie przejechałam, bo nagle, cały na czarno, wynurzył się z ciemności. Jeszcze nigdy tak nie hamowałam (ale spoko, był po lewej stronie i miał jeszcze do mnie kawał, a ja nie pirat żaden). Kiedy zajechałam czekała mnie niemiła niespodzianka - Szanelek jeszcze spał, jak kamień. Chcieli mi go wcisnąć takiego niewybudzonego. Nie zgodziłam się. Przy okazji dowiedziałam się, że zabieg dopiero, co się odbył, a więc bidulek pięć godzin czekał w stresie, a przecież mogłam go zawieźć później. I właśnie te dwie sprawy nie podobały mi się - oczywiście wyraziłam swoją opinię i powiedziałam, że odbiega to od przyjętych standardów. Po Szanelka pojechałam dwie godziny później, już był na nogach. Gdy go wiozłam - raz zapłakał (może po utraconych klejnotach?) Na szczęście sam zabieg został przeprowadzony sprawnie i Szanelek dobrze się po nim czuje. Odpowiedz Link
saga55-5 Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 21.11.13, 22:38 Co prawda kota nie mam, ale przy sterylizacji Pusi czas ciągnął się strasznie. Nie mogłam się na robocie skupić, tylko patrzyłam na zegarek ( jakby to miało przyspieszyć ) Kiedyś.........nigdy bym nie pomyślała że można sterylkę tak przeżywać. Zawiozłam na umówioną godzinę i chyba po 4 ( musiałabym wątek stary sprawdzić ) oddali mi kicię wybudzoną. Wszystko obyło się bez żadnych komplikacji. Odpowiedz Link
andy3458 Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 21.11.13, 22:54 Też pamiętam swój pierwszy - i jak na razie jedyny- raz, kiedy Kicia poszła pod nóż. Chociaż jestem facet i podobno antystresowy, ale jakoś mi się robota nie trzymała przez te kilka godzin. A Kicię dostaliśmy po zabiegu całkowicie wybudzoną, tylko łapki się jej plątały trochę jak próbowała chodzić. Odpowiedz Link
mitta Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 21.11.13, 22:53 A teraz pytania: 1. Jak zapobiegać powstawaniu kamienia nazębnego - wet kazał Szanelkowi czyścić zęby dwa razy dziennie, ale to jest utopia. Powiedział też o jakimś środku dodawanym do wody, tyle, że bardzo drogi, a poza tym wodę ciągle się zmienia. 2. Wet odkrył dwie pchły - a skoro Szanelek nie wychodzi, przyniosły je kocice, a więc na pewno też mają. Nie miałam żadnego fipreksu, kupiłam więc jakąś zasypkę sunię i spray na legowiska. Zaraz koty napudrowałam, bo nie zniosłabym myśli, że śpią z nami takie zapchlone. A dzisiaj prałam, odkurzałam, trzepałam, ale sprayu nie użyłam, bo przeczytałam, że zawiera permetrynę, która jest niebezpieczna dla kotów. Jakich środków używacie na legowiska, dywany itp. I drugie, jaki środek stasować na sierść i nie zbankrutować. Taka jedna pipeta kosztuje ok. 10 zł, więc na cztery koty, co sześć tygodni to straszne wydatki. 3. Czy wasze koty po wizycie u weta są odrzucane, niczym trędowate, przez pozostałe. Kiedy Szanelek wygramolił się z transporterka - pozostałe potraktowały go, jak nowego, a więc niegościnnie, delikatnie mówiąc. Odpowiedz Link
lampka_nocna5 Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 22.11.13, 00:21 Odpowiem tylko na pytanie 3. On im nie pachnie starym, znanym Szanelkiem, tylko śmierdzi tymi wszystkimi antyseptykami. Lucek na Tośkę prychał i syczał 3 dni. Nadal śmierdzi, jak ją wącham, ale chyba się przyzwyczaił po prostu, bo już jest big love z powrotem. A jak zdejmiemy kubraczek i cała się umyje, to będzie stara Tośka. U kocurków szybciej to pewnie idzie, bo nie ma kubraczków Odpowiedz Link
klaryma Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 22.11.13, 11:53 ja odpowiem na pytanie pierwsze - niestety, z mojego doświadczenia wynika, ze żaden srodek nie działa na dłuższą metę. mam dwa koty, oba z tą wstrętną przypadłoscią - jeden miał mniej więcej co półtora roku usuwany kamień z zębów i przy okazji leciały kolejne zęby. Tarez juz prawie nic mu w paszczy nie zostało i chyba to pomogło, bo dwa miesiace po zabiegu nadal mu z pyszczka pachnie świeżutko. Tego płynu dodawanego do wody moje koty nie chcą tknąć (tzn. tej wody). Smarowałam im paszcze różnymi specyfikami (nie wszystkie nazwy pamiętam, ostatnio było stomagel, a teraz stomadine - to stomadine chyba smaczne jest bo się strasznie oblizują po smarowaniu), ale nie wiem, czy to pomaga, bo tak jak pisałam, zawsze w niedługim czasie problem powraca. Odpowiedz Link
agazuchwa Re: Szanelek już po - uwagi i pytania 22.11.13, 12:50 no patrząc na Trelka...i Szanelka zaczęłam się zastanawiać czy to ten sam gatunek albo a jkakim wieku ty go kastrujesz...ale już rozumiem, że jest wyjątkowy w rozmiarze Odpowiedz Link
lampka_nocna5 o rany - off topic:) 22.11.13, 12:45 na pierwszym zdjęciu Lucek na głównej!!! mój Lucek!!!! Odpowiedz Link
mitta Re: o rany - off topic:) 22.11.13, 18:05 Fakt, Szanelek z Luckiem na jednej fotce . A dzisiaj Szanelek szaleje, dosłownie roznosi go, widocznie wyrobił już limit na spanie do końca tygodnia, wszędzie go pełno, wszystkim się naprzykrza. Odnośnie kocich zapachów, to niby wszystko wiem, ale za każdym razem się dziwię, że wystarczy kilka godzin w innym miejscu, aby reszta uznała go za obcego. Oczu i uszu nie mają, żeby się rozpoznać Na kamień nazębny wet jeszcze polecał dodać do szklanki wody 4 łyżeczki wody utlenionej i zmoczonym w tym wacikiem przemywać 3 -4 razy w tygodniu, Odpowiedz Link
rapuntzel Re: o rany - off topic:) 24.11.13, 10:08 ślicznie zwinął sobie łapeczkę pod buzią na drugiej fotce Odpowiedz Link