wiesia.and.company Re: Rudy śpioch : ) 01.02.14, 12:39 Hahaha! Wzajemnie się uśpili Jakie przyciąganie I razem pod kocykiem Przyjaciele od dzieciństwa Odpowiedz Link
mitta Re: Rudy śpioch : ) 01.02.14, 12:40 Raczej dwa śpioszki. Super słodkie zdjęcie, sama delikatność, tkliwość i łagodność. Oba frykaski do schrupania. Odpowiedz Link
klaryma Re: Rudy śpioch : ) 01.02.14, 16:54 przeslodkie, nie wiem,ktory maluch ladniejszy Odpowiedz Link
margo.4 Re: Rudy śpioch : ) 01.02.14, 19:19 Jakie to niewinne oba smyki <rozczulily mnie Odpowiedz Link
ewik1976 Re: Rudy śpioch : ) 02.02.14, 19:21 Dziękuję bardzo za tę fotkę Pora żebym opowiedziała coś o naszym Rudym. Było to z pięć lat temu. Wspólnie z mężem dojrzeliśmy do decyzji, że chcemy mieć w domu kota. Najpierw pod lupę poszły wszelkie rasowce, ale nie mieliśmy jakichś preferencji, więc temat zszedł na dalszy plan. Będąc u znajomych na wsi, dowiedzieliśmy się, że kilka wiosek dalej jest multum kotów, nic tylko wybierać, ludzie ponoć porządni, więc koty prawdopodobnie zadbane. Pojechaliśmy. To co zobaczyliśmy przyprawiło nas o zgrozę i zdumienie. Kotów w pip i trochę, zabiedzone jak cholera, temat sterylizacji wywołał li i jedynie krzywi uśmiech i stukanie się w głowę. Rudego znalazłam w stodole przy misce. Leżał bez sił, tylko dlatego mogłam go wziąć na ręce (i tak dziabnął mnie w palec), bo reszta towarzystwa była półdzika. Wychudzony, zaropiały, sierść posklejana i brudna. Gospodyni złapała Łaciatą - ta była w odrobinę lepszej kondycji, ale zaraz, przecież my chcieliśmy jednego kota! Spojrzałam na męża, mąż na mnie i już wiedzieliśmy, że bierzemy dwa, że tak widocznie miało być. Teraz dopiero się zaczęło - koty miały sraczkę, żygały robalami, Rudy nie widział, bo oczu nie udało się rozkleić. Leczenie trochę trwało, ale maluchy wyrosły na piękne, dorodne kociska. Rudy był dziwnym kotem. W zasadzie jestem pewna, że bez człowieka by sobie nie poradził. Ciągle przy nas, przy nodze, na kolanach. Najwspanialsza przylepa jaką można sobie wyobrazić, wspaniały przyjaciel. Wystarczyło powiedzieć "hopa" i już wskakiwał na kolana, gdy się go czesało, wystarczyło powiedzieć "drugi boczek" i kot się przewracał dając do czesania swą drugą część, w ogóle bardzo wiele rozumiał z tego co się mówiło. Był jak najmłodsze dziecko w rodzinie. Łaciata to dama - dystyngowana, niezależna; Rudy to przylep, taki kotoczłowiek, najwspanialszy tygrys śnieżny bez tygrysiego instynktu. Zawsze w humorze, niezawodnie pocieszający w chorobie czy jakimkolwiek smutku, które wyczuwał zawsze. No NASZ Rudy i tyle! Teraz Rudy leży pod drzewkiem w otomińskim lesie. Znak na drzewie jest coraz mniej widoczny, pewnie niedługo całkowicie zniknie. Nie zniknie jednak pamięć o wyjątkowym przyjacielu, świadku naszych szczęść i nieszczęść, aktywnym uczestniku w naszych codziennych troskach, najlepszym pocieszycielu pod słońcem. Mój tygrys śnieżny gdzieś tam bryka, kto wie, może kiedyś jeszcze gdzieś tam go spotkam... Długo nie mogłam się zdobyć na umieszczenie tutaj jego zdjęcia. Chyba nadszedł właściwy moment. Dziękuję. Odpowiedz Link
olinka20 Re: Rudy śpioch : ) 02.02.14, 20:51 Ewik, az mi sie oczy spociły jak czytałam o rudym i o was, piekna historia, pieknie rudy trafił. Dziekuje. Odpowiedz Link
niutaki Re: Rudy śpioch : ) 02.02.14, 21:21 Jej i sie poryczalam, ale wstyd. No piekna ta Wasza kocia historia, dziekuje Odpowiedz Link
ewik1976 Rudy: 02.02.14, 21:39 Bujał się na tym koniu zachwycony niczy dzieciak jako maluch z Łaciatą i młodszym synem Jak ciasto już wyciągnęli, to piekarnik jest dobrym miejscem dla kota Odpowiedz Link
salimis Re: Rudy: 02.02.14, 21:50 HA ! A ludziska wydziwiają, kupują drapaki, przynoszą kawał drzewa z lasu coby kotu dogodzić. A kot co ? Konia woli Wzruszająca historia i tak ciepło opowiedziana Odpowiedz Link
zwiatrem EWKA :) 03.02.14, 12:38 Muszę to napisać ! Rudy genialny był KOT. Taki żyjący i namacalny, to dobre określenie, dowód na to, że człowiek nie jest zły, skoro TAKI KOT lubi mu wejść na plecy i z nich zwisać. Gościom (czyli na przykład mnie) właził na ramię i przez nie w klawiaturę zaglądał, gramolił się do torby od laptopa, żebrał jak od swojego coś dobrego i w oczy głęboko nie raz spojrzał. Cholernie żal mi było, gdy Łaciata została sama. A propos Łaciatej - ostatnio na kolanach naszej córki przez godzinę kazała się głaskać z tęsknoty za Wami. Odpowiedz Link
ewik1976 Re: Zwiatrem 04.02.14, 00:26 A tu jedno z moich ulubionych zdjęć: Doskonale oddaje kim Rudy był. Odpowiedz Link
zwiatrem Ewko 06.02.14, 20:00 Dzięki, wreszcie mam, bo wtedy nie zdążyłam go uchwycić jak w niej był. Odpowiedz Link