livia1111
28.04.14, 20:58
Mam dwa koty, rodzeństwo od małego. Od pewnego czasu kocur mi leje pod drzwi. Są to koty od początku niewychodzące. Nie wiem co mu odbiło. Jakiś czas temu (w zeszłe wakacje), lał na półpiętrze, potem mu przeszło. Teraz od kilku dobrych miesięcy leje pod drzwi. Dywan kilkakrotnie prany już, drzwi za chwil szlag trafi, parkiet czarny. Na dzień dobry, na przywitanie smród! Mieszkamy z teściową, ona na dole, ja z rodziną u góry. Nie zdziwię się jak kiedyś wrócę z pracy a kota po prostu nie będzie. Nie dziwię się jej, że jest u kresu wytrzymałości, bo to jednak ona na dole mieszka i to tam kot leje. najbardziej obrywa się jednak mnie bo to moje koty. Nie wiem co robić!! Kot zdrowy, była konsultacja weterynaryjna. Z kotką nie ma żadnych problemów, kot anioł. Niestety Bogdan diabeł. Nie wiem może to zew natury, ciągnie go na dwór. Już naprawdę nie wiem sama co począć. Koty mają 3,5 roku. Oba wykastrowane. POMOCY. Co podpowiadacie. Co mogę jeszcze robić???? Kocham tak samo jak kotkę i kocurka.