Dodaj do ulubionych

wróci bez jajec

18.09.14, 10:49
czyli będzie kot-nie kot. Właśnie w chwili obecnej pani weterynarz pozbawia Gnojka ( zwanego tak przeze mnie )vel Czarusia oznak męskości. Niestety, łobuz próbuje zdominować rezydentkę, ta jest wycofana i zestresowana- powróciły problemy ze skórą sad
Jeżeli ciach ciach nie pomoże to będę musiała szukać dla niego innego domu.
--
www.pajacyk.pl
ulubione forum Gwiazdki 2001:
forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
*** GWIAZDKI 2001 ***
Obserwuj wątek
    • klaryma Re: wróci bez jajec 18.09.14, 11:00
      bidulek...trzymam kciuki żeby nie bolało, no i żeby się po tym zabiegu uspokoił i stał się bardziej Czarusiem niż Gnojkiem! Czarusiu, chyba chcesz zostać u Dorci?
      • niutaki Re: wróci bez jajec 18.09.14, 11:49
        Trzymam kciuki, zeby poszlo sprawnie, no i zeby kociak nie gnebil starszej kolezanki.... u mnie Rysiek jakos daje rade z Cieciorka, a jak mu bardzo dokucza, to chowam gnojowe do klatki. Njalepsza jest Piki, ona ma absolutnie wywalone na to, a jak trzeba to umie skarcic tak, ze gnoj sam spieprza od niej.
        • dorcia1234 Re: wróci bez jajec 18.09.14, 11:55
          Niu- problem jest taki, że Gnojek smile chociaż ma dopiero 5 miesięcy to już jest większy od Emki. A cięższy na bank. Nie wiem co za monstrum z niego wyrośnie, ale na pewno będzie to dużo kota do kochania. Bardzo dużo.
          • niutaki Re: wróci bez jajec 18.09.14, 12:00
            ta mala torba jest maciupka w porownaniu z Rychem, a on i tak przezywa i sie lizesad taki z niego jest wrazliwiec niestety....
    • triismegistos Re: wróci bez jajec 18.09.14, 13:20
      Uuu, pamiętam odjajczanie moich. Prawie sie popłakałam (zwłaszcza, że to na moich oczach się działo), chociaz ja nie z tych przesądnych, a z koniecznością liczylam się od momentu decyzji o przygarnięciu rudzielców.
      • wiesia.and.company Re: wróci bez jajec 18.09.14, 14:27
        Przy moim stadzie i różnych temperamentach różnie bywało (truizm, wiadomo). W pewnym momencie Fryga zaczęła sikać w jedno miejsce na kanapie zaś Miluś w róg na blacie kuchennym. Stosowałam (i stosuję na wszelki wypadek) maskowanie folią (po to, żebym ja miała mniej roboty). Ale jednak pomogło wpięcie w kontakt (jak najbliżej kanapy i blatu kuchennego) dyfuzora Feliway. Fryga przestała sikać na kanapę. Więc hurra! Czyli - przestała czuć się niepewnie. Czyli nie jest już tak spłoszona obecnością Natalki (w którymś momencie obie się jakoś poróżniły i zaczęło się sikanie). Czyli: Feliway dodaje pewności siebie. Nie sprawdził się u mnie Feliway w aerozolu do miejscowego psikania (np. transporter), ale Feliway w dyfuzorze - tak. Dlatego spróbuj Feliwaya - w dyfuzorze, a może też obróżkę do stałego noszenia przez Dużego i przez Małą.
        Ale np. moja Leosia krzyczy od siedmiu lat na widok olbrzymiego Filipka, gdy on ją nagle zaskoczy swoją obecnością. Co nie znaczy, że jest aż tak źle. Ona malutka, on wielki, ona tak reaguje od siedmiu lat. Krzywdy sobie nie robią, nie napadają, ot po prostu szokowe zachowanie, gdy na siebie wpadną.
        Moja Natalka jest prawie zupełnie łysa na udach i pod spodem brzuszka. Przebadaliśmy ją dokładnie, też i na zaburzenia tarczycy. Jest OK. Ale okresowo tak ma, że nerwowo potrafi się wylizać - nie jakoś intensywnie, tylko pewnie akurat ma słabsze włoski jesienią (okresowo jej się tak na ogół robi). Tego się nie leczy, to bardziej psychogenne, żadne hormonalne. A Natalka nie jest zastraszona, potrafi łapą walnąć przed nosem wielgachnego Filipka (on to 10 kg czarnego masywnego kota). Ogólnie: nie ma w moim stadzie zastrachania, nie ma bijatyk, jedni się mniej lubią, inni bardziej, czasem i ci, co się niezbyt lubią to jednak sypiają obok siebie. Wszyscy mamy się bardzo dobrze, powiedziałabym, że ja bardziej nerwowo reagowałam na koci krzyk zaskoczenia, koty sobie lepiej radziły i radzą. Fryga musi być pięknością w rozumieniu kocich kanonów bo i Filipek, i Miluś czasem za nią popędzą w celu pogryzienia w karczek (miłosne zaloty) i ona wtedy krzyczy zła. Ale to tylko moment - i mija.
        Nie przejmuj się zatem krzykami, ale stałym gnębieniem, zastraszaniem kota przez kota - to już bardziej. Choć i to może być tylko figlami młodego kota. Przyglądaj się.
        A poza tym musi minąć trochę czasu, żeby się dotarły dwa koty (jak małżeństwo). I Feliway też może pomóc. Najważniejsze: daj czas czasowi.
        • dorcia1234 Re: wróci bez jajec 18.09.14, 18:50
          Wiesiu- myślałam o feliwayu ale nie udźwignę tego finansowo jednak. Chata spora, parter i piętro- musiałyby być dwie sztuki bo pięter się nie odgrodzi tak, żeby kociniec był tylko na jednym. Obroży Emce nie założę- jeszcze mi życie miłe...Zobaczymy co będzie. Na razie wrócił bezjajcow chociaż mało brakowało a nie miałabym kogo odbierać. Kot u wet, już po zabiegu otworzył sobie transporter i spierniczył. Dobrze, że go przyuważyły babki i zamknęły w klatce.
          Oddawały go z ulgą, bo cały czas od wybudzenia darł mordę... gaduł jeden.
          • mysiulek08 Re: wróci bez jajec 21.09.14, 01:05
            Dorciu, a moze obrozke?

            Tu pytalam:

            forum.gazeta.pl/forum/w,10264,153419560,153419560,Obroze_fermonowe_ktos_uzywal_.html
            a tu najtansze:

            animalia.pl/produkt,18991,164,sergeants-good-behavior-calming-collar-dla-kota-38-cm.html
            a feliwaya kupuje tutaj:

            www.zookrak.com/pl,produkty,24
        • aankaa Re: wróci bez jajec 18.09.14, 20:57
          na ile m2 wystarcza jeden ? czy muszę mieć pozamykane okna ?
          zaczynam przygotowywać chatkę na przyjęcie BiS smile
          • dorcia1234 Re: wróci bez jajec 18.09.14, 21:02
            "Zaleca się stosować jeden dyfuzor na powierzchnię nie większą niż 50 – 70 m2, wliczając pomieszczenia, do których kot ma dostęp"
            więcej informacji : TU
            • aankaa Re: wróci bez jajec 18.09.14, 21:17
              no, jakoś tego nie widzę...
              chałupę mam wprawdzie w dolnych stanach zalecanej powierzchni ale mocno "pozakręcaną"
              te feromony będą w stanie dostać się np. z jednego pokoju do innego, do którego trzeba 2 razy skręcić pod kątem 90 st ?
              • elzbieta.24 Re: wróci bez jajec 20.09.14, 19:54
                Będzie dobrze bez dyfuzora,jeżeli u mnie przy szalejącej gromadzie kotów i psicy Biśka po trzech dniach wędrowała po mieszkaniu,to w spokojnym otoczeniu będzie ok już następnego dnia.Bisia nie należy do nieśmiałych dziewczynek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka