aankaa 23.12.14, 22:58 Mysiulku, pokasuj wszelkie zdjęcia, które mogłyby naprowadzić na Twój ślad ! to niemożliwe, żeby jeden człowiek (no, dobra, kilka człowieków) miało takie cuda tylko dla siebie Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
yvi1 Re: Tym razem foty pierwsze :) 24.12.14, 07:16 Wunderschön,süß,toll und unglaublich! Nie pomylilam sie,tylko mi juz po polsku zaczyna przymiotnikow brakowac ,,. Wychodza spod krzaka takie bidulki,a u was przemieniaja sie w cuda! Trzech Muszkieterow zawsze uwielbialam ( i nie moge zrozumiec czemu nikt nie potrafi porzadnego filmu zrobic). Twoi przystojniacy mogli by w nim grac glowne role.A Yoda jako Milady( piekna ,ale za blisko nie podchodz). Czy moglabys nastepnego kota,,, Edmund albo Dantes nazwac?Uwielbialam tez hrabiego Monte -Christo . Odpowiedz Link
kkk Re: Tym razem foty pierwsze :) 24.12.14, 10:14 ale cudowne zdjecia! takie ekspresyjne, koty w locie cudneeee Odpowiedz Link
jottka Re: Tym razem foty pierwsze :) 24.12.14, 10:54 ale on ma ludzką buźkę... i na dzień dobry myślałabym, że kocica - na pewno nie? Odpowiedz Link
super-kinia Re: Tym razem foty pierwsze :) 25.12.14, 12:14 Zjawiskowe kociambry,najpierw takie bidule,a teraz cuda,a zdjęcia super ujęcia. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Tym razem foty pierwsze :) 25.12.14, 14:05 Oooo, właśnie! Jottka, tak też widzę, że ma taką ludzką buźkę Jest w jego oczach (teraz ma takie piękne, duże) i niewinność, i lekkie szaleństwo do każdej zabawy, zapowiedź myślącego w pełni odpowiedzialnego kocura... I w ogóle, te zdjęcia są zachwycające, zachwycające, nieprawdopodobnie zachwycające! Całkowicie zgadzam się z yvl1, że "Wychodza spod krzaka takie bidulki,a u was przemieniaja sie w cuda!". Ależ im stworzyliście warunki, baaaardzo mi się podobają różne elementy otoczenia - bo to i firanka trochę skancerowana (ha, ha, któż z kociolubnych nie doświadczał), podziabane dokumentnie jakieś gąbkowe obicie - karimata?pufa?, kanapa na której dopuszczalne są kocie ekscesy Zdjęcia kocich możliwości gimnastycznych to majstersztyk I szalenie mnie rozbawiło zdjęcie maszerujących zgodniena fotografa czterech muszkieterów z dosyć groźnymi minami. Piękne, piękne! Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Tym razem foty pierwsze :) 25.12.14, 14:12 Hehehehe..aankaa... to niemożliwe, żeby jeden człowiek (no, dobra, kilka człowieków) miało takie cuda tylko dla siebie Możliwe, możliwe, trzeba sobie zapracować na te cuda... bo te bidulki z krzaków to się zmieniły w piękności ale też warunki otrzymały w pewnym momencie arystokratycznie pałacowe... i komu się odwdzięczają tak pięknie wyglądając na zdjęciach? Modelowo wręcz! Mysiulku, Wy naprawdę gdzieś wysyłajcie te zdjęcia, może Wam przyniosą jakieś nagrody foto - może byście machnęli jakiś kalendarz? Fotokalendarz jako foto ceweksiążka? Ja bym natychmiast kupiła! Na następny rok to poproszę taki kalendarz! Kupię! Słowo daję! Prawdziwe, nieupozowane kociąteczka w koszyczeczkach, z kwiatuniami na niebieskim i różowym tle. Ja chcę taki kalendarz!!!! Serio!!! Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: Tym razem foty pierwsze :) 25.12.14, 16:04 Wiesiu, wszystko w swoim czasie na te chwile MD chwilami nie wie jak sie nazywa, nawet na pstrykanie nowych fot czasu nie ma. Odpowiedz Link
mysiulek08 czas na opowiesc :) 25.12.14, 15:40 D'Atagnan tak naprawdę ma wiele imion UmpaLumpa, KlonGrubson, Jack Bauer, Babelek i sporo nadawanych na potrzeby chwili Przyjely się odmiany UmpyLumpy, od Umpusa do Lumpusa. UmpaLumpa jest bratem Atosa : forum.gazeta.pl/forum/w,10264,155730330,155730330,Ach_jaki_piekny_ten_Atos.html Odkad się pojawil pod krzakiem był slabszy, mniejszy, spokojniejszy od Atosa, wydaje się, ze Natura skazala Umpusa na smierc, ale razem z Alicja dalismy jej pstryczka w nos i Umpus zyje. Zycie razem z Atosem zawdzieczaja Alicji, która po odejsciu swoich dwoch niebieskich maluchow zaopiekowala się dziecmi porzuconymi przez Kudlaczka. Atos szybko stanal na lapy, Umpa Lumpa slabl i za nic w swiecie nie chcial rosnac. Nie bardzo bral udzial w zabawach, widac było, ze najlepiej mu w poblizu przybranej mamy Alicji i wujka Aramisa, który tez dobrze się maluchem opiekowal. W tym samym dniu, w ktorym ciachalismy Alicje, zgarnelam Umpusa spod krzaka, bez ciepla i przybranej matki moglby dlugo nie pozyc. Bez problemu dal się zapakowac w kontenerek, umylam te kupke nieszczescia, dostal kropelki na robale, zalatwilismy tez pchly. Moment, w ktorym zanioslam go do pokoju był jeszcze bardziej wzruszajacy od spotkania Aramisa i Bursztyna. Umpus momentalnie wtulil się w Alicje, która już doszla do siebie po narkozie i zaczal ja ssac. Przez kilka dni Alicja wychodzila z koców pod fotelem chyba tylko zeby cos zjesc i uzyc kuwety. Powolutku, dzien za dniem Umpus dochodzil do siebie i udowadnial, ze matka Natura musiala się pomylic. Obawialismy się, ze oslabienie i niedozywienie pozostawi na nim slad. Wyrosl jednak na ludzi Jest tylko dużo, dużo mniejszy od brata i spokojnie może nadal przechodzic pod wujkiem Aramisem, tak jak robil to pod krzakiem. Kiedy wreszcie doszedl do siebie, stal sie wulkanem kociej energii i radosci zycia Zaczal z nawiazka nadrabiac stracony czas, wszystkie te chwile kiedy pod krzakiem nie mial sily brac udzialu we wspolnych harcach. Rozpuszczony jak diabelski bicz przez wujkow Bursztyna i Aramisa, cholubiony przez wujka MD wyrosl nam maly odwazny, bezkompromisowy, bezkompleksowy cwaniaczek Wujki wykazaly się ogromna cierpliwoscia, pozwalali i pozwalaja się gryzc, bic i robic ze soba wszystko, co tylko temu kurduplowi przyjdzie do glowy. A pomysly ma czasami szalone Niestety Umpus nie dogadauje się ani z ciotka Miki ani z wujem Grubsonem Miki bardzo go tepila jak inaczej pachnial przed kastracja. Po odcieciu klejnotow jako tako go toleruje, ale z kolei skomplikowaly się relacje z Grubsonem. Umpus bez winy tez nie jest. Grubson jest kotem ugodowym i zazwyczaj wszystko jest ok, nawet razem siadaja na oknie. Czasem nerwy jednak puszczaja Umpusowi, wymsknie mu się sykniecie na wuja Grubsona i poszloooooo. Grubson z rozwianym ogonem goni szczyla, szczyl ucieka syczac i warczac, chowa się w sobie znane miejsca. Grubson na niego czeka, ale szybko sie nudzi. Gorzej jak Alicja postanawi bronic przybranego syna, uj wtedy trzeba wkroczyc, bo robi się niebezpiecznie. Było nie było, Grubson to kawal karkowca Na szczescie ani Bursztyn ani Aramis nie biora udzialu w tych przepychankach. Chwala im za to, tu już by nie było zmiluj się i mielibysmy III Kocia Wojne Swiatowa. Jak kurdupel zapomina, ze jest pepkiem wszechswiata, nastepuje kruchy rozjem i stosunki staja się poprawne. Niezla tez z niego jest przylepa ach, te jego mruczenia, banany, slodkie lobuzerskie oczeta, jedwabne, puchate futerko. Wymiekamy po prostu Odpowiedz Link
pi.asia Re: czas na opowiesc :) 25.12.14, 19:22 Kolejna porcja nieziemskiego piękna. I kolejna niemożność wyrażenia całego zachwytu jaki człowieka ogarnia na widok TAKIEGO kota uwiecznionego w TAKI sposób. Najbardziej wzruszający jest ten moment na zdjęciach, gdy zabiedzone kocię z kaprawymi oczkami, brudnym nosem i zmierzwionym futerkiem nagle zaczyna wyglądać jak człowiek: oczy otwierają się szerzej, nosek staje się czysty, futerko nabiera puszystości i blasku. Jeśli chodzi o kalendarz - jestem tego samego zdania co Wiesia - taki kalendarz MUSI powstać. Problem jest tylko jeden - powinien mieć on ze czterdzieści miesięcy, żeby przedstawić choć cząstkę Waszych skarbów. Właściwie mógłby to być kalendarz tygodniowy, w sumie 52 kartki I tak byłoby ciężko wybrac najpiękniejsze zdjęcia. Mysiulku, czy ten fragment uśmiechniętej brunetki na jednym zdjęciu to Ty jesteś? A koleżanka naprowadziła mnie na podejrzenie, że pochodzisz spod Radomska, bo w tym regionie mówi się "wuja" a nie "wuj" (przyszedł wuja, był wuja itd.). Zdjęcie kotów maszerujących na fotografa - wymiata! I dwa rudasy na oknie tez. I każde inne... koty w locie powalają! Odpowiedz Link
mysiulek08 Re: czas na opowiesc :) 25.12.14, 21:09 Pi, sprostowanie, ja nie jestem z Radomska, ba nawet w Radomsku nigdy nie bylam, bez mapy mialabym problem z umiejscowieniem miasta Skojarzenie pewnie dlatego, ze pomagalam kocim biedom bedacym pod opieka Kociej Arki RTOZ wlasnie z Radomska, tak po prosztu wyszlo, ze Radomsko a nie inne miejsce. Jak z Dolnego Slaska jestem i tak kawalek mnie widac na focie, troche niefortunne ujecie ale nie bylo jak wyciac mojej facjaty bez szkody dla kotow Odpowiedz Link
olinka20 Re: czas na opowiesc :) 29.12.14, 10:06 Az mi dech zaparło i przy ogladaniu zdjeć i przy czytaniu o nim. Piękne to mało powiedziane, ale to co WY robicie dla tych kotków to niesamowite. Chylę czoła, jestescie wspaniali. Ps. Te chętnie taki kalendarz bym nabyła Odpowiedz Link