Pomoc pilnie potrzebna

09.01.15, 19:43
Pisalam na watku ze zaginela nam kotka, to bylo prawie dwa lata temu. Sytuacja w domu byla taka ze mielismy nasza kotke i pomoglismy kilkutygodniowemu kociakowi. One jakos nie zalapaly ze soba dobrego kontaktu, tolerowaly sie co najwyzej. Minal niecaly rok i nasza pierwsza kotka zaginela, wyszla z domu i nie wrocila. Zglosilismy, szukalismy i nic. Dzis dostalismy telefon z krajowego rejestru ze sie odnalazla (miala chipa). Pojechalismy i odebralismy, nie wiemy co sie z nia dzialo przez te prawie dwa lata, na pewno ostatnie 3 mies byla bezdomna, bo rozmawialismy z babeczka ktora ja zlapala i przywiozla do weta.
Pytanie co teraz zrobic zeby koty sie polubily, mamy znajde nasza przerazona w transporterku i mloda przerazona ktora nasyczala pod lozkiem w sypialni. Jak najmniej bolesnie je przyzwyczaic do siebie, na co pozwolic, co zrobic zeby bylo dobrze, zeby nie zrobily sobie krzywdy. Czy zguba pamieta mloda? Bo nas chyba tak i dom wyglada na to ze tez.
Jestem w totalnym szoku.
    • wladziac Re: Pomoc pilnie potrzebna 09.01.15, 20:40
      na razie spokojnie,daj kotkom czas na oswojenie się z nową sytuacją i sama nie okazuj zdenerwowania bo udziela się kotom,pomocny może być feliway do kontaktu i w spryskiwaczu ,na szybko kupisz w sklepie zoologicznym
    • jarka63 Re: Pomoc pilnie potrzebna 09.01.15, 22:12
      Będzie dobrze, potraktuj to jak dokocenie. Trzeba czasu i cierpliwości, i nic na siłę.
      A tak naprawdę to taki mały-wielki cud i dowód na to, jak bardzo warto chipować koty.
    • aankaa Re: Pomoc pilnie potrzebna 09.01.15, 23:39
      czyli teraz wygląda to tak: przygarnięty kociak jest rezydentem, odnaleziona po 2 latach (bogowie !!! co za cud !, też zaczipowałam BiŚkę mimo, że 100% niewychodząca) kicia odnajduje znajome miejsca w domu ale jakoś niepewnie się czuje ?

      przypomnijcie sobie co kitka lubiła, czym się bawiła

      zapewnij azyl (możliwość zabunkrowania się żeby to drugie futrzate nie przeszkadzało) jednemu i drugiemu kotu
      strzeż - jak oka w głowie - "wędrowniczka"

      będę kibicować temu wątku jak mało któremu !
      powodzenia !!!

    • wadera3 Re: Pomoc pilnie potrzebna 10.01.15, 12:18
      Przede wszystkim zapobiegnij kolejnej wędrówce, reszta się ułoży.
    • lianis Re: Pomoc pilnie potrzebna 10.01.15, 13:04
      Wczorajszego wieczoru dokladnie obejrzalam wedrowniczke i mam prawie pewnosc ze ona miala dom. Miejscowosc w ktorej mieszkamy jest mala, mozna sie przespacerowac z jednego konca na drugi, jeden wiekszy sklep kilka mniejszych przy glownej drodze, ani centrum handlowych, ani kin czy innych rozrywek, glownych drog przejazdowych nie ma, koty zawsze mialy mozliwosc wychodzenia na ogrod bo od wiosny do jesieni drzwi sa ciagle otwarte, tam gdzie konczy sie nasz ogrod tam zaczyna sie tyl posesji stojacej na uliczce obok, przestrzeni dosc sporo do zwiedzania a jako towarzysze inne koty sasiadow. Rozumiem ze ona mogla gdzies wypuscic sie dalej, moze cos pogonila, nie wiem, ale babka ktora przyniosla ja wczoraj do weta znalazla ja w naszej miejscowosci. A co do kotki, to brak jakichkolwiek ran, strupow, blizn, uszy idealne, nos piekny, futro gladkie, koltunow brak, czysta nie ublocona i upasiona dosc solidnie, bo boczki wylewaja sie jak na nia sie patrzy z gory. Ona z dosc drobnych kotow byla, choc wygladajacych na duze ze wzgledu na ilosc futra (brytyjczyk) i wazy teraz kilogram wiecej niz na szczepieniu przed zniknieciem. Ja mialam podejrzenia, ze albo ktos ja przywlaszczyl albo ktos zamknal w szopce, ale rozwieszalismy plakaty z prosba o sprawdzenie. Wet twierdzi ze zupelnie zdrowa, nic jej nie jest, dlatego biorac pod uwage pogode, mokro, bloto ciezko mi przyjac do wiadomosci ze bylo jak babka mowila i kota od trzech mies nie mogla zlapac, dokarmiala bo kot glodowal i mieszkal w jakis kartonac. Dostala frontlina na kark i drontal na odrobaczenie od razu. Pamieta nas, lezie pod rece i chce byc miziana, wita w progu, nie chowa sie, jest gleboko nieszczesliwa ze jest zamknieta w pokoju na gorze, ma tam miski kuwete, poslanie i zabawki, ale probuje uciec jak tylko drzwi sie otworzy. Zjadla i wczoraj i dzis, nasikala do kuwety. Dla odmiany mloda rezydentka jest przerazona, zaniepokojona, chowa sie pod lozkami, syczy, nie daje poglaskac, boi kazdego niespodziewanego dzwieku, chodzi przyczajona. Ma do dyspozycji caly dom za wyjatkiem tego jednego pokoju. Na szczescie sniadanie zjadla a w nocy byla w kuwecie.
      Co dalej? Jak je przyzwyczajac do siebie? Jak sprawic zeby mloda poczula sie dobrze, bo zguba czuje sie swietnie, ogon wgorze i nie mozna sie opedzic od miziania. Ile dni odosobnienia dla zguby? Jaki nastepny krok? Ile czasu potrwa az mloda przyzwyczai sie do zapachu zguby?
      • lianis Re: Pomoc pilnie potrzebna 10.01.15, 13:06
        A feliway zamowiony, bo u nas w okolicy nie ma nigdzie gdzie moglabym kupic, ale jest weekend i podejrzewam ze przesylka przyjdzie najwczesniej w polowie przyszlego tyg.
    • lianis i jeszcze alergia 10.01.15, 13:14
      I cos dziwnego sie stalo, wczoraj jak ja przywiezlismy to maz kichal, ale pomyslelismy ze jakies przeziebienie, dzis rano maz ma masakrycznie cieknacy nos i spuchniete i zaczerwienione spojowki. Reakcja ewidentnie alergiczna, pytanie tylko na co? Przeciez kot zanim zaginal mieszkal z nami 3 lata i bylo ok, a poza tym w domu caly czas byl drugi kot. No jest ogromna roznica w futrze kota, brytyjczyk ma go ogromne ilosci, szczegolnie podszerstka, a mloda siersc ma gladka przylegajaca, nie ma jej tak duzo, ale tej reakcji alergicznej nie rozumiem. Zastanawialam sie czy by nie wykapac kota, ale wiem ze ona koszmarnie boi sie wody i wiazaloby sie to ze stresem i walka, a tego nie chce. Wie ktos moze skad ta alergia, na co i co zrobic?
      • wiesia.and.company Re: i jeszcze alergia 10.01.15, 13:43
        Na temat alergii nie zabieram głosu, na pewno odezwą się forumowiczki/forumowicze. Ale poszukaj jakiegoś wątku np. tu: forum.gazeta.pl/forum/w,10264,144173891,144173891,alergia_na_kota_.html
        lub tu: forum.gazeta.pl/forum/w,10264,52024900,52024900,Alergia_na_koty_pomocy_.html
        A może kotka (zanim trafiła do weta jako zaginiona-odnaleziona) została wykąpana przez poprzedniego "właściciela" w czymś uaktywniającym objawy alergii u Twojego męża albo przebywała gdzieś w środowisku alergennym. Ale tak czy inaczej, nie kąp brytyjczyjka. Ze względu na podszerstek będzie musiał schnąć co najmniej 36 godzin (! tak jest z podszerstkiem!) i mimo, że będzie w pomieszczeniach, to łatwo mu będzie się przeziębić. Zresztą kąpiel to następny stres do stresującej sytuacji. Lekko nawilżaj ręczniki i przecieraj sierść kocią. Wymieniaj ręcznik i przecieraj. Wymieniaj i przecieraj. To wystarczy.
        A sytuacja w domu się unormuje. Macie w tej chwili regularne dokocenie, koty się między sobą muszą dogadać. Wy możecie tylko wymieniać zapachy kotów głaszcząc pyszczki jednego i od razu drugiego, i na zmianę. Oddzielne miski w sporej odległości (stopniowo coraz bliżej) - to na pewno. Kuweta - jeśli stoi w tym samym miejscu (tak jak za czasów "zaginionej") to może być jedna.
        Ale w ogóle historia jest niesamowita. Dla mnie nie wygląda to na zagubienie, raczej na celowe "zaginięcie". Mniejsza o to. Może być i tak, że kotka kiedyś sama wskaże dom, w którym przebywała przez 2 lata (jeśli jest wychodząca). Ale to sprawa w tej chwili najmniej istotna.
        Ważne, że jest, że znowu z Wami i teraz na nowo się poznajecie i poznajecie kotki ze sobą.
    • lianis Re: Pomoc pilnie potrzebna 12.01.15, 22:19
      Mezowi sie poprawilo, choc jeszcze nie jest idealnie.
      Koty wczoraj mialy swoja wizualizacje, nieplanowana i przypadkowa, syn musial nieuwaznie jednego kota wpuscic do drugiego. Walki nie bylo, tylko obserwacja. Zbyt bliskie podejscie skutkuje syczeniem, z obu stron. Mloda ma momenty jakby chciala zaczepic zgube do zabawy, ale jak juz sie odwazy podejsc blizej to zguba syczy. A pozniej sytuacja odwrotna zguba podchodzi do drapaka obok ktorego siedzi mloda i ta syczy i warczy. Ech... Walki nie ma, zguba dosc pewnie porusza sie przy mlodej, odwraca sie tylem do niej i odchodzi, a mloda ciekawska lazi za nia i obserwuje z odleglosci ok metra.
Pełna wersja