zmija_w_niebieskim
12.01.15, 21:20
Mia ma goły brzuszek. Od pasa w dół, czy może raczej - od połowy kota w tył -brzuszek ma łysy, to samo wewnętrzną stronę ud. Skóra jest szara, nie podrażniona, no może nie całkiem łysa, bo włoski jej rosną długie, ale bardzo rzadkie. Weterynarz widział, ale nic nie powiedział.
Moja teoria jest taka, ze sobie w schronisku ze stresu wyrywała futerko - Sammy też się tak kiedys ze stresu oskubał, w tych samych miejscach, ale zajęlismy się nim odpowiednio i sierść odrosła. Może na wiosnę, kiedy naturalnie zacznie wymieniać futerko, brzuszek Mijusi też porośnie? Nie wypuszczam jej na dwór, siedzi w cieple, to może nic jej się nie stanie?
Z drugiej strony, nie chciałabym niczego zaniedbać, czy myślicie, że może to być objaw czegoś poważnego?
Pcheł nie ma, miała w uszach świerzbowca, ale już prawie wyleczony - jeszcze tylko trzy razy ma mieć zapuszczane krople. W sobotę idziemy do weterynarza na drugie szczepienie i kontrolę uszu, myślicie, żeby poprosić go o jeszcze jakieś badania?