mary_ann
02.02.15, 16:22
Chwilowo jęki finansowe, którymi częstowałam Was w innych wątkach, musiały zejść na drugi plan.
Jak pisałam, w sobotę moja 7-miesięczna, znaleziona w lesie Cesia była testowana na FIV i FeLV. To były badania przy okazji morfologii i biochemii, przed sterylizacją planowaną na przyszły tydzień. Dopiero po nadejściu wyników pani dr przyznała mi się, że nastawała na badanie krwi po pobieżnym obmacaniu Ceśki, w trakcie którego wyczuła powiększenie wątroby.
Testy wykazały kosmiczne parametry wątrobowe (ALT, AST, GLDH) i parę innych dziwnych rzeczy tudzież.
W środę mamy USG. Martwię się, bo Cesia jest młodym kotem, od 8 tyg. (momentu znalezienia) na dobrej diecie, odrobaczona, co raczej nie przemawia za najbardziej "lajtowymi" diagnozami.
Zdarzyło się komuś coś podobnego?
Aha, kot w dobrej formie, z apetytem, energią, humorem.