Permanentna ruja

18.03.15, 08:46
dopadła moją Gabi, dziewczynka już mocno wymeczona tym stanem, zamiast jeść, to szuka i nawołuje kwalerów, zaczęła gubić kudły. Wczorajsza wizyta i weta poskutkowała proverą i umówieniem obu moich lasek na sterylkę na przyszły czwartek. Nie wiedziąłam, że ruja aż taką masakrą dla kotki może być...
    • lisek.chytrusek Re: Permanentna ruja 18.03.15, 09:44
      Oj może i nie tylko dla kotki...
      Lata temu, jak wzięłam Mizię, byłam w temacie dość zielona i zastanawiałam się, czy w ogóle warto sterylizować niewychodzącego kota. Baaardzo szybko zostałam przekonana do zabiegu. A sąsiedzi też chyba byli wdzięczni smile
    • panna_beata Re: Permanentna ruja 18.03.15, 10:07
      No to oby Wam się panna wyciszyła. Trzymam kciuki smile
      • kkk Re: Permanentna ruja 18.03.15, 12:31
        uuu, kto nie doświadczył ten nie zrozumie big_grin masakra
        Pierwsza kotkę wysterylizowałam po 3 rujce, jak zrozumiałam że się to powtarza u niej cyklicznie co miesiąc (!!) a nie jak piszą czasem że w marcu ... wink Na początek, przy kolejnej rujce dostała leki na wyciszenie (pomogły bardzo szybko) a potem CIACH!
        Młodszą ciachneliśmy wcześniej, zanim zaczęła wyć do księżyca, i bardzo się cieszę, nie wim jak ona ale raczej nie narzeka hehe.
        Kiedyś zjechała mnie koleżanka, która również ma kocicę, że jak mogłam to zrobić, po co, skrzywdziłam kota itd olabogaaa. Ale jak się dowiedziałam, że ona nie sterylizuje bo jej kotka ma rujkę... raz w roku smile to luuuz, ja comiesięczej rujki trwającej tydzien - sorry - nie wytrzymałabym niestety.
        • panna_beata Re: Permanentna ruja 18.03.15, 12:36
          Ja czasem mam wrażenie, że chociaż Fruźka jest po sterylce, to coś jednak wydziela. Nie, ona nie wykazuje zachowań rujkowych - ale Kocio udeptuje ją i gryzie niekiedy tak, jakby "coś" na niego działało. Ale to chyba niemożliwe, by wyrosły mu nowe jajeczka, prawda? big_grin
          • gadziulinka Re: Permanentna ruja 18.03.15, 13:44
            Spotkałam się gdzieś z twierdzeniem, zę nawet wysterylizowane/wykastrowane koty czasem kopulują smile
            • aankaa Re: Permanentna ruja 18.03.15, 15:25
              jak się nie zamyka drzwi sypialni przed ciekawskim wzrokiem to takie są skutki tongue_out
            • panna_beata Re: Permanentna ruja 18.03.15, 15:40
              gadziulinka napisała:

              > Spotkałam się gdzieś z twierdzeniem, zę nawet wysterylizowane/wykastrowane koty
              > czasem kopulują smile

              Jedna pani wet mi powiedziala, że to bzdura i Kocio jest albo wnętrem, albo ma guza gdzieś na mózgu.

              Jednak nikt więcej mi tego nie powiedział, a ja nie będę męczyć zdrowego kota badaniami, zwłaszcza że mój portfel jest na to stanowczo zbyt chudy.
              • zaba_300 Re: Permanentna ruja 18.03.15, 18:33
                E tam, to chyba nie on jeden. Kot sąsiadki też by miał guza? smile A poduszkę tłamsi co rusz!
                • panna_beata Re: Permanentna ruja 18.03.15, 20:41
                  Więc też tak uważam. smile Ale Fruzi czasem mi szkoda, bo on się na nią rzuca z zapałem godnym lepszej sprawy, a juz wylizać ją to przynajmniej raz na dobę potrzebuje - w przeciwieństwie do niej big_grin
                • lampka_nocna5 Re: Permanentna ruja 18.03.15, 20:49
                  Lucek też się zachowuje czasami, jakby mu z pół jajka zostało. Testosteron jest wydzielany przez szyszynkę (chyba, czy coś tam innego w mózgu) również, więc u kastrowanych kocurków mogą się pojawiać takie zachowania. Więc nie panikuję i z uśmiechem pobłażliwym wyciągam Tośkę spod Lusia, bo jej, wysterylizowanej, nie odpowiadają karesy pod tytułem kąsanie w kark i.... nie wiem jak to nazwać.... trykanie brzuszkiem Lusiowym w intymne okolice Tosibig_grin
        • gadziulinka Re: Permanentna ruja 18.03.15, 13:43
          U nas to od półtora miesiąca jest tydzień wycia, trzy dni przerwy, znowu tydzień wycia, trzy dni przerwy i tak w koło macieju... dlatego, żeby sie nie męczyła, zapadła szybka decyzja, u Furii niezauważenie właściwie przebiegła pierwsza rujka, chociaż strasznei się baliśmy, bo doświadczenie zerowe w tej kwestii...
    • gadziulinka Re: Permanentna ruja 21.03.15, 11:10
      No to czad! Ruja wyciszona, na proverze czekamy do czwartku. A tu dzisiaj od rana niespodzianka - ruja nie wyciszona, tylko przekazana dalej. Muszę znowu do weta lecieć, bo provery dla dwóch potworów w żaden sposób mi nie wystarczy... ech, życie...
      • wadera3 Re: Permanentna ruja 21.03.15, 12:47
        Tak to bywa, że ruja "wzbudza" kolejną kotkę.
        Doświadczyłam tego mając na stanie tymczaskę, która zarujkowała.
        Nagle moja malutka Tosia dołączyła do chóru wyjących - koszmar.
        • gadziulinka Re: Permanentna ruja 21.03.15, 14:36
          Juz dostala tabletkę i w czwartek zabieg. Inny wet dzisiaj był i twierdził, że trzeba zaczekać min. 4 tyg., ale zadzwonilam do mojego i powiedział, że można, ale niekoniecznie, wiec czekamy do czwartku i ciachamy dziewczynki
Pełna wersja