barba50
26.08.15, 14:03
Rano zaszedł sąsiad z osiedla. Czy bym nie przechowała małej kociny do wczesnego wieczora, bo oboje z żoną wychodzą, a przywieźli z urlopu malucha, na razie go izolują od trzech rezydentów i woleli by nie zostawiać go samego. Mogłam się nie zgodzić?
oto Witek, znaleziony w Witowie k/Zakopanego
Wtrząchnął całą porcję gotowanego kurczaka zostawionego dla Gałci, brzuszek jest chyba większy niż on sam
teraz biega po kuchni i bawi się wszystkim cokolwiek stanie mu na drodze
Trochę łzawią oczka, ale u weta już był, będzie dobrze.
A ja siedzę i patrzę na malucha
(to powiedziała ta co nie lubi kociąt - no)