deszcz, od srodowej nocy, nonstop, chwilami sciana deszczu okrutnie halasujacego o dach (blache mamy), czasami grzmi.
Kurnikowce w kocincu pelen spokoj, tylko jak za bardzo deszcz bije o dach (tez blacha) to sprawdzaja skad jest halas
Dla maluchow Maglorzaty w blaszanym magazynku taki halas to norma, wszak sa tam od pierwszych powaznych kropel deszczu, tylko podloga zacieka,, ale sa grube kartony no i namiot, maja sucho
Miszczu lezy pod piecem

wychowujac Czarna Cholere, Szarancza kontempluje deszcz siedzac na biurku przy oknie i grzejac dupska na elektrycznym kocu
Dorota Krzykalda drze sie bez przerwy, szczegolnie gdy deszcz sie wzmaga
Kicia.Yoda sie drze jak wieje ( a teraz wieje)
Leia/Miki odnalazla spokoj przy grzejniku u swojego wujka Starszego, Kluska jak zwykle, ale najgorzej halas wody i grzmoty przezywa Grubson, placze gardlowo, glosno i rozdzierajaco, uspokaja go glaskanie i saszetki z pastami z zooplusa
Takiej deszczowej jazdy dawno nie bylo, z wiadomosci wiemy, ze sa ogromne podtopienia, rzeki wylewaja, tunele, parkingi podziemne zalane. Deszcz porą deszczową nie jest niczym dziwnym, ale co roku zaskakuje, skad my to znamy?
U nas spokojnie, nie mamy zadnej rzeki w poblizu, mieszkamy wyzej niz reszta okolicy, zbocza z blotem brak. Tylko z domu wyjechac nie mozemy, zamiast jezdni jest regularna rzeka.
Ogromnie mi zal tych wszystkich moknacych kotow.