jakims siodmym zmyslem znajduja w reklamowce salate/seler naciowy/nac pietruszki/szczypiorek/szpinak, slowem cokolwiek zielonego, rabia z uwielbieniem
podawanie kawalkow oplukanej salaty w misce, sie nie sprawdzilo, nie chcialy
zaczelam wiec kupowac specjalnie dla nich zielenine

wiechec selera naciowego starczy im na kilka dni, teraz dostaly peczek kolendry (miala byc pietruszka ale peczki byly pomieszane i nie doczytalam etykiety ))
niech im bedzie
z wysianem jeczmienia teraz jest problem pogodowy, za zimno w nocy, to beda dostawac zielone przyprawowe