nie wiem czy specyfik dostepny w Polsce, ale jesli tylko gdzies spotkacie polecam, bardzo polecam.
Robilismy ture odrobaczania profenderem (dopadlismy wreszcie hurtownie wet i np w przypadku produktow boscha ponad 50% taniej niz w petszopach) i Chesterowi najwyrazniej krople spowodowaly bardzoooo rzadkie kupale.Moze i co innego bylo przyczyna (kurak surowy z innego zrodla), ale fakt, ze sajgon kuwetowy byl niezly. Jadl normalnie, pil normalnie, bawil sie jak zwykle, kazal sie czesac, norma po prostu, tylko te kupska, no i brudne dupsko
W tej hurtowni, a kupowalismy sporo, polecili nam ow FloryBoost jako nowosc na biegunki (bralismy lokalny srodek diarepass).
Jest to w formie pasty, ktora, uwaga, uwaga! kociaste chetnie same jedza! Co w przypdaku naszych kilku dzikusujacych jest na wage zlota

. Wprawdzie Chester po kilku liznieciach wiecej nie chcial, ale po zmieszaniu z przysmakiem Miamora wylizal porcje az milo. Maryske i Elvisa musialam od pasty odganiac
Jelita Chestera uspokoily sie po dwoch dawkach, no po prostu ulga dla nas i dla niego.
Wyglada to tak:
www.newbornanimalcare.com/en/our-products/pets/15-floryboost-pet.html
u nas drogo, ale termin waznosci dlugi, no i dziala.