Trafił do nas jako dorosły 5latek - kot arystokrata ...Jakie on miał dumne spojrzenie..... A przy tym chodząca łagodność.... Francuzik - byle czego nie zjadł, najlepszy tester jedzenia... Śmierdzące serki to był jego przysmak.... Był z nami 10 lat - wychował mi dwoje młodszych dzieci... To pierwszy kot, którego za tęczowy most odprowadziłam - w sierpniu minęło trzy lata a ja wciąż mam skubańca w telefonie ...