Maksio ostatnio miał kłopoty z pęcherzem. Posikiwał obok kuwety. Zrobiliśmy badanie, nie wyszło dobrze, dostał antybiotyk (jakiś miesiąc temu) Powtórzyliśmy badanie moczu i dalej wyszło niedobrze, więc pani wet zaproponowała kroplówki, żeby przepłukać. Faktycznie, kotu sąsiadki bardzo pomogło. Przy okazji zrobiliśmy wyniki krwi - wszystkie w normie. Wczoraj byliśmy na trzeciej kroplówce, było ok, a dziś po powrocie z pracy odkryłam, że kotu cieknie z oczu i ledwo łazi. Głównie leży jak szmatka. Poleciałam z nim od razu - dostał lek przeciwzapalny i witaminy. Podejrzenie wirusa jakiegoś. Teraz śpi. Przedtem wstał na chwilę i zjadł garstkę chrupek. Ale dalej ledwo chodzi.
Trzymajcie kciuki...