duzo zrobil prokociego, bo i zwirek dzielnie wozil i dal kilku kotom tymczasowe schronienie..
ale trzeba sie bylo rozstac. Za chwile pierwszy przeglad techniczny a to chinski wyrob byl.
MD stwierdzil, ze sie wzruszyl przy sprzedazy... Zaden pojazd nie byl tak koci jak nasz Zuk