barba50
24.08.19, 19:53
Niestety sprawdził się czarny scenariusz. Pimpuś jest w kiepskim stanie, w pyszczku masakra, wysoka temperatura, odwodnienie, sierść nie lepsza niż w momencie jak do nas przyszedł. Dostał convenię, steryd, zylexis, kroplówkę. Krew poszła do laboratorium. Zobaczymy czy "ruszy" po lekach, bo nie je. Jutro kolejna wizyta, kroplówka. Co dalej się okaże. Niestety nie musi być tak jak z Guciem, że po ustabilizowaniu Gucio żył w niezłej formie jeszcze sześć lat... Ale zrobimy wszystko co się da.