21.06.20, 06:13

Jezeli kiedyś na waszej drodze stanie syberyjski lesny lub jego mieszanki bierzcie w ciemno, to wspaniałe kociska. Mieszanka tez będzie miała cechy rodzica, bo jest to stara rasa nieskalana ręką człowieka i jeszcze racsej nie zepsuta. Ja mam egsemplarz który mieszkał na działkach podobno 4 lata. Domyślam się, ze jako maluch był z ludzmi a potem został wyrzucony lub zaginąl bo kocha ludzi. Zresztą ta rasa jest mocno nastawiona na swojego ludzia, jest duza puchata i etahilna psychicznie, choc w razie pitrzeby jest też dobrym łowcą i wojownikiem. Taka przytulanka i bodyguard w jednym
Obserwuj wątek
      • babcia47 Re: Syberiany 21.06.20, 06:24
        Jest duzy ale zwinny, niczego mi nigdy nie zrzucił choć jest ciekawski czysty, pozwala na zabiegi które go nie cieszą, najwyzej miałknie, ze mu sie nie podoba. Lubi lub toleruje inne zwierzaki a swojego ludzia kocha bezgranicznie. Jedynie wiosną jest problem z sierścią, bo ma jej ze dwa kilo do zrzucenia
        • wiesia.and.company Re: Syberiany 21.06.20, 18:18
          Musiałam sobie poczytać o odmianie. Kot syberyjski jest piękny. Pooglądałam też zdjęcia. I bardzo mi się ta rasa podoba. A poza tym oglądam na YouTube pewien kanał koreański, bardzo ciekawie prowadzony (MilkyBokiTan) i tam występuje jako jeden z bohaterów kot, o którym młodzi opiekunowie mówią, że jest kotem norweskim leśnym. Ale z tego co sobie porównałam, to mają kota właśnie Syberyjskiego. Ma wspaniały charakter, zupełnie nieniszczycielski, chociaż jest młody. Młodzi opiekunowie (dwaj bracia) adoptowali również samojeda, psa o uśmiechniętym pysku i równie doskonałym charakterze (teraz jeszcze ze schroniska wzięli malutkiego rudaska). I pies, i kot są jak zgodne rodzeństwo. A codziennie muszą być wyczesywani. Ile roboty jest przy samojedzie! Filmiki sprawiają mi wielką przyjemność, nie ma tam ustawek. Piękne i przyjazne człowiekowi zwierzęta! Aż dziwne, że nikt tego Twojego pięknisia nie docenił wcześniej. Ale dzięki temu masz cudownego towarzysza. smile
          • babcia47 Re: Syberiany 21.06.20, 22:27
            Oj mam, przez rok nie puszczałam domu, bo złamałam nogę w biodrze. Syn mnie ogarnial i kiedyś ze zdziwieniem stwierdził, ze gdy spałam kociasty obejmował mnie jak kochanek lub dziecko( sam ma kota) ale to fakt, ze wystarczy, ze przyłoże głowe do poduszkj a mój " kochabek" się zjawia i tuli jak żywa przytulanka. Rok temu, gdy nie miałam ogrzewania, bo mąż przed smiercią wywołał pozar w kotłowni i zniszczył dwa piece było mi ciepło, zresztą pozostałe zwierzaki też pomagały i nie zamarzliśmy
    • mysiulek08 Re: Syberiany 21.06.20, 19:14
      Grubson ma w sobie geny syberyjczyka smile jest ogromnie proludzki, lubi sie taplac w wodzie, siedziec najwyzej jak sie da smile zwinny (on leci nie skacze smile) ale jak trzeba wymierzy sprawiedliwosc a i lowca z niego niezly
          • babcia47 Re: Syberiany 21.06.20, 22:08
            To nie zmienia faktu, ze namówiona przez ówczesną szefową do przygarnięcia pusiola dostałam 200 % wiecej niż oczekiwałam. Potrzebował ok miesiąca na asymilację, mieszkał w pustym pokoju suna sle potem okazał się czystym diamentem. Dwa lata pożniej przygarnęła mnie mała szara koteczks. Pusio pokochał ją miłością wielką i bezwarunkową, ich pierwszy kontakt to zresztą temat na inny post. Maleńtas ma reraz prawie 3 lata i 2,5 kg. Z wielkim kolegą miże zrobić wszystko
    • babcia47 Re: Syberiany 22.06.20, 01:54
      Przy okazji napiszę, ze jako jwden z kilky kotów, które ze mną zýłt ma umiejętnosc diagnozowania i leczenia. Dwa lata temu miałam lekki zawał lub inne schorzenie polegające na arytmii serca. Kolezankę w pracy mocno wystraszyłam ale dotarłam do domu i wtedy wkroczył pusiol. Połozył mi się na piersi i choć zazwyczaj nie czuje się bicia serca kota to gdy przytulił się do mojej piersi walił swoim serduchem w moj mostek tak, ze po pół godzinie moje serce zaczęło bić w jego rytmie i uspokoiło się choć wczesniej albo nie biło wogóle albo waliło jak głupie.
      • wiesia.and.company Re: Syberiany 22.06.20, 19:36
        Piękne historie!
        Grubsona mogłabym zjadać, zajadać, opychać się Grubsonem. Faktycznie, jak syberyjski. Skąd by się ta rasa wzięła w Ameryce Południowej? Może jakiś Maine Coon dał początek?
        Co do zdjęć, to w tej chwili jest to niesłychanie proste na Zakątku. Dajesz komentarz do wypowiedzi (czyli "odpowiedz") i wyświetla się ramka na komentarz, a powyżej są opcje z liternictwem, jest wideo, url i ZDJĘCIE - czyli to, co klikamy... i pojawia się hasło: przeciągnij lub wybierz z dysku - więc sobie klikasz "wybierz z dysku" i otwiera się Twoja biblioteka. Wybierasz sobie zdjęcie, wyświetla się nazwa Twojego zdjęcia, klikasz "otwórz" i ciach. Masz swoje zdjęcie. smile
        • babcia47 Re: Syberiany 22.06.20, 20:46
          Przodek grubsona mógł przyjechać z rosyjskimi emigrantami. W zsrr był zakaz trzymania kotów w domu i dzięki temu syberiany zachowały pierwotne cechy, bo człowiek nie mieszał im w genach. Jednak od stuleci towarzyszyły człowiekowi. Sama rasa została uznans dopiero w połowie lat 90-tuch, więc jest nowa wg ludzi ale bardzo stara biologicznie. A ze djęciami spróbuję
        • babcia47 Re: Syberiany 22.06.20, 20:47
          Przodek grubsona mógł przyjechać z rosyjskimi emigrantami. W zsrr był zakaz trzymania kotów w domu i dzięki temu syberiany zachowały pierwotne cechy, bo człowiek nie mieszał im w genach. Jednak od stuleci towarzyszyły człowiekowi. Sama rasa została uznans dopiero w połowie lat 90-tuch, więc jest nowa wg ludzi ale bardzo stara biologicznie. A ze djęciami spróbuję
        • babcia47 Re: Syberiany 22.06.20, 20:48
          Przodek grubsona mógł przyjechać z rosyjskimi emigrantami. W zsrr był zakaz trzymania kotów w domu i dzięki temu syberiany zachowały pierwotne cechy, bo człowiek nie mieszał im w genach. Jednak od stuleci towarzyszyły człowiekowi. Sama rasa została uznans dopiero w połowie lat 90-tuch, więc jest nowa wg ludzi ale bardzo stara biologicznie. A ze djęciami spróbuję
                • babcia47 Re: Syberiany 23.06.20, 05:08
                  Koleżanka ma tylko 2,5 kilo i prawie 3lata a z wielkim pusiolem może z nim zrobić wszystko. Zwariował na jej punkcie gdy była jeszcze kociakiem i olała go gdy pacnął ją lapą zaczepiany do zabawy. Mała obróciła sie, uniosła wysoko ogonek.. nie chcesz się bawić to nie.. pusiol najpierw zgłupiał a potem ogłupiał na jej punkcie 😹
                  • mysiulek08 Re: Syberiany 23.06.20, 07:45
                    u nas tak jest z Kropka (malenstwo takie drobne) i Aramisem ( duzy kot, z nadwaga spora dodatkowo) szef ferajny kurnikowej, Kropka na stojaco pod nim przechodzi, spi przytulona do niego, nikt nie moze na nia krzywo spojrzec, tylko jej na sucho uchodza lapoczyny, niestety Aramis to dzikusujacy kot jest i Kropka tez, siostra Przecinek szybko zalapala, ze glaskanie i kolana sa fajne a to male czarne wyznaje zasade wujka Aramisa 'lepiej nie ufac'
                    • babcia47 Re: Syberiany 24.06.20, 00:42
                      A jak z łapkami grubsona? Pizwala ich dotykać? Pusiol bardzo nie lubi. Mi pozwala na kilka minut ale nie jest zachwycony a ma takie wielkie mięciutkie i owłosione łapki sad miałam koty które spały ze mną z łapkami w mojej dłoni
                      • mysiulek08 Re: Syberiany 24.06.20, 00:56
                        jak ma nastroj to mozna futrzate lapencje mietolic, z lapami to w ogole problem, wiekszosc ferajny nie lubi, Miszczu toleruje krotko, Kicia.Yoda od razu gryzie, a jej lapencje tak cieplo prazona kukurydza pachna, czasami jak spi na mojej poduszce po sesji glaskania lba, kladzie przednie lapy na dloni, znak, ze koniec pieszczot

                        Bubu lubi, ale musi byc rozespany

                        ale jest jeden kudlaty UmpaLumpa, on lubi, uwielbia 😀
                            • mysiulek08 Re: Syberiany 24.06.20, 06:07
                              no mozna sie pogubic tongue_out

                              a i jeszcze Chester jest lapowy, ale tylko wujkowi MD wolno lap dotykac i w ogole Chestera smile na focie wieczor po powrocie z lecznicy, jeszcze nie mial sily wejsc na kolana, Chester nie wujek smile
                                  • babcia47 Re: Syberiany 25.06.20, 00:21
                                    Ale przystojniak.
                                    Moja Puma, właściwie dostała mo się w spadku od syna. Razem studiowali gdy mieszkał na stancji. Potem dostał miejsce w akademiku i po kolejnych wakacjach została juz u mnie na stałe. Już wcześnie mnie polubiła i kazdy wyjazd po wakacjach czy feriach był dla niej tragedią. Zanim pojawiła się Wrrwa, znaczy maleńtas to ona nosiła pseudo "mała" bo była najmniejsza ale i tak rządziła dwoma dwa razy większymi kocurami , wilczycą i 20 kilowym kundlem, wszystkie już za TM
                                    • babcia47 Re: Syberiany 25.06.20, 01:57
                                      Przez kilkanascie lat była wogóle nieprzytulna i nie nakolankowa , nie spała też ze mną aleeee... to ona mnie głaskała łapką po twarzy i włosach, wylizywała brodę nos i czoło między brwiami a jak ją naszło to chwytała wargami skórę lub rękaw i ssała jak mały kociak. Pracowałam 6 nocek w tygodniu przez ostatnie 9 lat i spałam w dzień. Kota nie dała się wywołać z mojego pokoju ani złapać choć koło 19- tej było główne karmienie. Mąż musiał przynosić jej miseczkę. Pytałam co ona wtedy robi? Siedzi przy twojej poduszce i "paczy". Dopiero teraz pizwala na głaskanie, miętolenie i spi przy prawym boku, bo lewy należy do Pusiola a nogi do maleńtasa
                                      • mysiulek08 Re: Syberiany 25.06.20, 07:04
                                        bo to, ze kot nie lubi sie przytulac i byc na kolanach nie znaczy, ze nie kocha czlowieka

                                        Kicia.Yoda jak jest kazdy wie smile ale kocha MD od pierwszych chwil w domu smile jak wychodzil z domu to lezala na jego lozku i nie ruszala sie dopoki nie wrocil, gorzej bylo jak wyjezdzal na kilka dni, nie spala, nie jadla... potem pomagal dres MD na lozku smile
                                        i tak jest do dzisiaj, ale zeby na kolana? dac sie przytulac? nieee, to jest ponizej krolewskiej godnosci tongue_out

                                        ale tez taki jest Miszczu, z duzo pieszczot i zeby ida w ruch, ale byc blisko czlowieka o, tak, takk

                                        ten rudy gruby smile Bursztyn za to najchetniej by 24h spedzal z czlowieka, na kolanach i zeby brzuch byl glaskany! a dzikus byl straszny

                                        milosc, po prostu milosc smile

                                        i fota smile Miszczu na swojej osobistej kanapie (nadzorowal skladanie smile) zakopany w ukochane merynosy
                                            • barba50 Re: Syberiany 25.06.20, 13:24
                                              Dołączę z moimi rudasami. Na początek ciekawostka - nigdy nie trzeba tracić nadziei: Mikołaj (poprzednio Plastuś) wszedł mi na kolana (i chętnie by na nich pozostał) po 8 latach! W ogóle wszystkie są "nakolankowe", ale nie tulą się do siebie. Niekoniecznie się lubią. Bardziej tolerują, a i to nie zawsze. Domowa jest trójka: Rudalon, Mikołaj i Stasinek (czyli wcześniej Starulek). Czwarty jest Hudini przychodzący na miskę niestety ma zdiagnozowany FIV.
                                                • babcia47 Re: Syberiany 25.06.20, 22:14
                                                  Moja stara kota jakieś 2 lata femu mając 15 lat zrobiła się przytulaśna. Maleńtas też nie lubiła brania na ręce ale teraz śpi na moich stopach i czasem sama się wepcha na kolanka.
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 26.06.20, 03:53
                                                    wsrod bandy kurnikowej byly i sa dzikusy, mniejsze lub wieksze

                                                    Chester, Yodyska, Marysia, Grubson II, to byly dzikusy nad dzikusy, Marysia dwa dni spedzila 'zamrozona' na oknie Kurnika, Chestera to juz niektore lecznice nie przyjma, Grubson II zalatwil mi prawe kolano na cacy jak probowalam sprawdzic czy on czy ona tongue_out

                                                    dzisiaj w Kurniku dzikusuje najmocniej Yodyska, nawet nie mysle co bedzie jak bedzie potrzeba wizyty u weta, ale postepy male robi, wyczyny Chestera znacie tongue_out
                                                    dlugaaaa droge przebyl GrubsonII, dzisiaj laduje sie na kolana bez ceremonii a kilka dni temu... po raz pierwszy Marysia wskoczyla na moje kolana..... i codziennie to powtarza, dlugo jeszcze nie wytrzymuje, kontaktu wzrokowego lepiej nie nawiazywac, wczoraj dziabla mnie w policzek, nie bardzo jeszcze wie jak zachowac na kolanach ale matke Celinke pogonila tongue_out a sesja kolanowa dla Celinki do swietosc
                                                • barba50 Re: Syberiany 26.06.20, 09:28
                                                  mysiulek08 napisała:

                                                  zdiagnozowalas rudasa smile teraz wiadomo dlaczego taka bieda, ale dobrze trafil

                                                  Dobrze, niedobrze. Ja go co najwyżej mogę dokarmiać. Pcha się do domu, drzwi na przestrzał pootwierane, nie zwraca uwagi na moje koty, one na niego też. Na szczęście w większości przypadków zje i odchodzi. Czasem zalegnie gdzieś w słoneczku.
                                                  Wzięłam go do weta któregoś dnia, bo był bardzo kiepski. Leżał w jednym miejscu, widać było, że jest słaby. Test niestety potwierdził przypuszczenie, stan zapalny, bo leukocytów 26,3 tys/mm3 (przy normie do 11). Czego do końca nie wiadomo. dostał conwenię, inne leki, kroplówkę. Tyle mogłam dla niego zrobić. Na szczęście trochę się podniósł.
                                                  Przyjmowała nas inna lekarka niż zazwyczaj, a nasza w rozmowie o rudej bidzie stwierdziła, że powinnam tego kota uśpić. Na co odpowiedziałam, że kot nie jest mój, nie jest w najmniejszym stopniu agresywny. Ja takiej decyzji nie podejmę. Trochę się ścięłyśmy.
                                                  Przychodzi, zje, poleży trochę i odchodzi, trochę się poprawił. Nawet jeśli miałby krótko żyć ja o kresie jego życia decydować nie będę.
                                                  • wiesia.and.company Re: Syberiany 29.06.20, 20:42
                                                    Ależ tu w tym wątku zdjęć! A jakie piękne wszystkie obiekty! Nie wyłączając zadowolonej na licu Barby smile Moje piękne Mysiulkowe włochate kociambry! Ach! Jadłabym łyżkami! A na piersi Barby zadowolone też pieszczochy! I tak to jest, nawet najbardziej wycofany kot świata, w którymś momencie doznaje przełomu. Nieśmiało ale zaczyna okazywać swoje przywiązanie i przyjemność, jaka płynie z posiadania człowieka i jego uwagi. Moja Fryga (to jest niesłychanie lękliwa, wycofana, psychicznie jakoś złamana koteczka) bardzo lubi położyć się na moim brzuchu, na trochę, pozwala głaskać główkę i karczek (dalej nie!) a mruczy!!! Natalka kładzie się obok mojej głowy na poduszce (z drugiej pilnuje mnie zachłanna na miłość Leosia), pozwala mi się głaskać po brzuchu, po głowie, podbródku. Tak chce spać przy moim boku. Fryga z Gacusiem w nogach. Leosia z hipoplazją móżdżku jest po prostu moja, ja jej od zawsze. Z Leosią jeżdżę do lasu raz w roku na dwa tygodnie. Jest najmądrzejsza. Całuśna. Dwa razy miała wycinanego gruczolakoraka z ucha (po pierwszej operacji niestety odrósł), a narkoza nie jest dobra dla nerek. Od 9 miesięcy chodzimy na kroplówki, teraz 3 razy w tygodniu. I wprawdzie ja nie mogę jej zrobić kroplówki, ale u weta jest spokojna. Dopyszcznie podaję jej dwie substancje. Nie lubi. Ale i tak mi wszystko wybacza. smile
                                                    Zawsze będę miała koty! Zawsze będę dawać dom kotom (im jestem starsza, to dom też ofiaruję starszym).
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 29.06.20, 22:08
                                                    wiesz, u nas nie tylko kudlacze rzadza tongue_out

                                                    tu Aramis vel Marcepan, najwiekszy osobnik w ferajne, capo di tutti capi, absolutny posluch u wszystkich (oprocz Grubsonow, na Klusce i Miki masa nie robi wrazenia)
                                                    niestety jest gruby, bardzo gruby, a byl taki fajny szczypior, rozsmakowal sie jednak w jedzeniu i problem raczej nie do rozwiazania sad na dodatek dzikus, kochajacy oczywiscie wylacznie wujka MD...
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 30.06.20, 02:33
                                                    Widać, ze nie lubi jeść... mało😹.
                                                    Miałam kocirka, którego znalezlismy.. we własnym garażu. Podejrzewam ze ktoś go pidrzucił ale, ze akurat wzięlismy innego i mąż ciągle marudził, ze coś mu w garażu miałczy myslałam, ze pewnie zabalował z sąsiadem. W końcu znslazķ małego ale ten najpietw 2x wykąpał się w przepalonym oleju silnikowym po brodę. Kąpany był 3x potem suszony suszarką.. tu już mu się włączył motorek, ale chyba conajmniej 2 dni nic nie jsdł. Do końca życia wszystko co jadalne to był wróg i trzeba było w mordkę dać. Kochany był i grubaśny a przy tym rozkosznie niezdarny. Kociak, którego wzięlismy 2 dni wczesniej był bardzo podobny i wychowywali się jak bracia, mefi wylizywał olego i szybko obaj pachnieli jak maszyna do szucia po naoliwieniu. Mefi przeżył 15 lat a grubaśny oli 16
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 30.06.20, 02:40
                                                    Było mi zle po smierci olego i wtedy szefowa, też kociara, zaproponowała mi przygarnięcie pusiolka. Zaręczyła za mnie w fundacji wrocławskiej skąd sama wzięła koteczkę starą i jakiś życzliwy kociarz przywiózł mi go ciemną nocką. Spózniłam się do robowy ale szef, też kociarz nie miał mi za złe
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 30.06.20, 02:59
                                                    Właściwie cztery, bo jak pisałam pusiol też przejawia takie zdolnosci. Oli gdy coś się ze mną działo i sama nie zauważałam zaczynał interesować się tą moją częścią ciała, robił cuda by się do niej dostać na gdy po wyoadku na autostradzie doznałam wstrząśnienia mózgu. Niezgrabiasz za wszelką cenę chciał dostać się do mojej głowy i przytulić do głowy w miejscu kórym uderzyłam w wypadku. Do tego motorek jego był tak głośny, ze gdy przychodził trzeba było pogłaśniać tv bo wszystko zagłuszał
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 01.07.20, 04:37
                                                    u nas to tylko Kicia.Yoda towarzyszy mi w migrenie, a i Bubu kladzie sie wujkowi Starszemu wdluz plecow (wujek ma problemy z kregoslupem), reszta to wyludzacze kolan tongue_out
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 02.07.20, 04:56
                                                    Moja mama była antykociarą a właściwie nie lubiła wszyskich zwierzaków, choc wychowała się na wsi ciągle chciała bym pozbyła się swoich ale do czasu gdy była u siostry i miała problemy z sercem. Dokarmiany przez ciotkę półdziki kocurek usiadł jej na piersi i nie zszedł aż wszystko się unormowało i poczuła ulgę mimo, ze nie brała leków. Nie została fanką kotów ale przynajmniej trochę przestała się czepiać , tym bardziej, ze młodszy syn po tesrach alergicznych jak się okazało jest uczulony na wiele alergenów ale nie na zwierzaki
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 02.07.20, 06:29
                                                    a to nasz najwiekszy fan merynosowy smile

                                                    no, moze poza Bursztynem ale on od razu rozszarpuje

                                                    i Kurnik tez lubi smile

                                                    ta pierwsza fotka to pierwszy dzien Kici.Yody w nowym domu, caly dzien przesiedziala pod kocem
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 02.07.20, 06:40
                                                    A co do nawiązywania kontaktu wzrokowego z dzikusami.. john gslaxy zaleca przewlekłe mrugnięcie, tj zamknięcie oczu i powolne ich otwarcie. Dla kota jest to oznaka zaufania i jak powiedzenie mu " lubię cię, kocham, ufam ci" . To działa. Czasem gdy tak robiłam do swoich, to zanim otworzyłam oczy, a były 5 metrów ode mnie to już zdązyły być przy mnie. Dobrze działa w sytuacjach konfliktowych. Ma to sens, bo dla dzikich kotów i nie tylko intensywny kontakt wzrokowy jest objawem braku zaufania i moźliwością agresji. Brak obserwacji oznacza ,ze nie traktuje się go jak agresora i zagrożenie. Ps. Psy nawet duże np wilczury boją się osób które ich się boją, bo mogą być ze strachu agresywne i nieobliczalne. Mnie akceptują nawet agresywne, bo nie uznają za zagrożenie, mam je w nosie. Szefofa się śmiała, ze jak ją okradną a psy nie zareagują to będzie wiedziała, ze to ja. Jedynym psem, który mnie w życiu ugryzł był ratlerek, gdy miałam 4 lata pewnie biedak się wystraszył
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 02.07.20, 07:52

                                                    o mruganiu wiem, zreszta jestesmy fanami Jacksona 😀 ale jakos nasze dzikuny maja w nosie moje mruganie tongue_out najlepszy kontakt ma wujek MD, on jest od milosci i wsparcia a ja jedynie od zarcia, czyszczenia dupska, podawania tabletek i wsadzania do transportera, wiec lepiej trzymac dystans 😀
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 02.07.20, 08:04
                                                    A co się dzieje, gdy jesteś nieczynna? Nie mów, ze nie tęsknią i nie szukają. Mój małżon był " techniczny" ale gdy odszedł kociaste na równi ze mną odbyły żałobę, choć nic im nie brakowało
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 02.07.20, 18:33
                                                    nie bywam nieczynna smile czesciej chlopakow nie ma

                                                    najdluzej mnie 6tyg w domu nie bylo ( po naglej smierci mamuski musialam zakonczyc sprawy w PL), jak wrocilam, to mnie w sumie olaly, oprocz Bodzia, ktory odkleic od moje szyi sie nie mogl

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,10264,167234378,167234378,Mysiulek_rozpoczyna_przerzut_przez_ocean.html
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 02.07.20, 23:14
                                                    Hmm u mnie wystarczy, ze wyskoczę na godzinne zakupy a po powrocie jest święto lasu, mizianki i oczywiście komitet powitalny w drzwiach ale moje niewychodzące
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 02.07.20, 23:26
                                                    nasze tez nie, tylko Kicia.Yoda na spacerki na smyczce chodzi, tylko u nas kociaste maja swoje grupy i podgrupy, swoje miejsce, ludzie sa im potrzebne do podania zarcia, posprzatania, zabawy, glaskania, ale to bardziej rytualy i porzadek dnia, o ustalonej godzinie stwierdzaja, ze na dzis dosc czlowiekow i juz

                                                    np dzisiaj wujki zaczeli wieszanie lamp u Szaranczy (3 z 6), a ze byla to godzina kociej sjesty to zaden cieplego koca elektrycznego nie opuscil, no Umpa Lumpa zerknal co sie wyrabia, zagladnal w karton po czym poszedl pod kanape spac dalej

                                                    o 18.30 zacznie wieczorna aktywnosc 😀
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 03.07.20, 00:30
                                                    U mnie mefi zawsze towarzyszył wszelkim majstrom. Poważny, dostojny ale musiał przejrzeć ich skrzynki, walizki i sprawdzić co robią. Wiem, ze niektórzy nie znosili kotów ale mefi ich rorwalał i rozczulał. Zdjęcie " dziwne" przerobione przez syna, który się w nim zakochał i jedyne, które mi zostało
                                                  • babcia47 Re: Syberiany 03.07.20, 01:40
                                                    Zdjęcie całej trójcy starszaków tj mefiego, olego i pumy jest w moich zdjęciach na gazecie ale nie wiem jak dodać. Są tam tez dwa zdjęcis mojej pierwszej wilczycu z kubusiem drugim. Sukinkotkiem którego pomagała nam wychowywać od momentu, gdy mąż przyniósł mi tygodniowego malucha, udało nam się, bo cała rodzina karmiła małego co 2 godziny a suka chroniła, wylizywała i ogrzewała
                                                  • mysiulek08 Re: Syberiany 02.07.20, 23:29
                                                    naszej nieobecnosci przez kilka godzin w ciagu dnia to nawet nie zauwazaja, byleby po powrocie przekaska byla i ewentualnie spacer z Kicia.Yoda a i to nie zawsze
        • mysiulek08 Re: Syberiany 23.06.20, 03:54
          Grubsona jest wielogenowy smile bo i maincoon, i sybirak, i norweski lesny i ragdoll ( ta jego 'przelewalnosc'jak sie go na rece bierze smile) a to taki zwykly deszczowy patagonski teraz tongue_out

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka