Nie tyle ukarać, ile sprawić, zeby zapamiętał, ze czegoś robić nie należy
(np. gryźć mnie w nogę z całej siły), że to nie jest wcale fajna zabawa dla
nas obojga?
Mój głośny pisk nie skutkuje, sprawdzałam. Polecane gdzieś przytrzymanie za
karczek Merlinek traktuje jako zaproszenie do dalszej zabawy