Dodaj do ulubionych

kot znowu chory ale inaczej, pilne!!!

22.03.05, 07:44
W sobotę kot dostał zastrzyk przeciwzapalny na jelita bo nadal miewa biegunkę
i wymioty. W niedzielę nic się nie działo a wczoraj zachorował. Leży i bardzo
ciężko oddycha,dyszy. Nie chce jeść.
Do weta moge pójść dopiero jutro. Ratunku!!!
Obserwuj wątek
    • smillaaraq Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 07:51
      Dzwoń do weta!
      Chociaż ja bym z kotem pognała do lecznicy. Może powinien dostać kroplówkę, nie
      wiem - w każdym razie poważnie to wygląda.
      Nie zwlekaj.
      • ell.a Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 08:27
        No właśnie, wiem, że wygląda to poważnie. Ale dziś pracuję od 7 do 18 a jutro
        do 15. Nikt oprócz mnie nie może pójść a zwolnienie jest niemożliwe.
        Dlatego proszę o pomoc, co dziś wieczorem mogę zrobić sama.
        Pozdrawiam
        • wiesia.and.company Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 10:51
          O rany, niedobrze. Skąd jesteś? Poszukaj najlepiej całodobowej kliniki i leć!
          Czy masz może wpis do książeczki, tego co kotek dostał? Tak byłoby najlepiej,
          gdybyś mogła powiedzieć lekarzowi, co otrzymał wcześniej, zanim zacznie ratunek
          w ciężkim stanie kotka. Czy możesz zadzwonić do swojego weterynarza i dowiedzieć
          się, co kotek dostał i w jakiej dawce oraz co teraz powinnaś zrobić. Dobry
          weterynarz udziela informacji przez telefon nt. swojego pacjenta.
          Ale liczy się szybkość akcji, bo z opisu wygląda to źle.
          Pozdrawiam i trzymam kciuki. Wiesia
          • grecz Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 11:13
            ja bym leciala do wterynarza tak szybko jak sie da..wyglada to na cos
            powaznego sad
            kazdy pracownik ma mozliwosc wziecia zwolnienia w dniu w ktorym to zwolnienie
            ma byc....jak nie dadza to lamia parwa parcowanika...poza tym ty sie teraz
            martwisz wiec i tak kiepskoparcujesz..jejku...i tak cie podziwiam...
            a z kotem bedzie wszytsko dobrze...musi...znajdz teraz w necie najblizszego
            wterynarza jak do tamtego niemozesz sie dostac i zaraz po parcy lec z kotem do
            niego..bedzie wszystko dobrze..
            • uwazna Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 11:43
              Problemy z oddychaniem świadczą o poważnej sytuacji. Po pierwsze
              skontaktowałabym się z weterynarzem telefonicznie. Po drugie stanęłabym na
              głowie, żeby wyrwać się z pracy choć na parę godzin i pognałabym z kotem do
              lecznicy. Z weterynarzem umówiłabym się, że wchodzę bez kolejki, zwierzęta w
              stanie ciężkim przyjmowane są bez czekania. Może ktoś z rodziny lub przyjaciół
              mógłby Ci pomoc? Życzę Ci determinacji, a kotu - szczęścia. Daj znać o
              sytuacji.
              • ell.a Re: kot znowu chory ale inaczej, pilne!!! 22.03.05, 11:48
                Dziękuję wszystkim za wsparcie. Rzeczywiście chyba zadzwonię do weta co robić i
                ewentualnie po 18 jeśli się zgodzi to pojadę. Całodobowej lecznicy u mnie
                niestety nie ma. Kot nie jest sam w domu ale pójść mogę tylko ja.
                Dam znać jak dalej będzie.
                pzdr
    • ell.a byłam u weterynarza 23.03.05, 08:04
      Udało mi się jednak pójść. Kot miał lekki obrzęk płuc. Dostał zastrzyk z
      Furosemidu i tabletkę na serce. Dziś powtarzam wizytę.
      Pozdrawiam.
      • annskr Re: byłam u weterynarza 23.03.05, 08:36
        Dobrze, że poszłaś, obrzęk płuc to brzmi groźnie. Życzymy (ja + 4) szybkiego
        powrotu do zdrowia.
        • wiesia.and.company Re: byłam u weterynarza 23.03.05, 14:51
          Witaj i cieszę się, że wszystko wróciło do normy. Niemniej musisz uważać w
          przyszłości też. Jeśli zauważysz, że kotek zaczyna ciężko oddychać, to może być
          początkiem obrzęku płuc, który jest zawsze groźny. W płucach gromadzi się
          wydzielina i zaczyna brakować miejsca na tlen, kotek może się udusić. Może być
          także zauważalne zsinienie poduszek łapek, języka, gardła, dziąseł, nawet
          obrzeża oczu, noska. To sytuacja wymagająca natychmiastowej interwencji -
          domięśniowo
          Furosemid (na odwodnienie), rozszerzenie oskrzeli, może być potrzebny tlen.
          Najlepiej przy okazji zapytaj weterynarza, co zrobić, gdybyś miała do czynienia
          z podobnymi objawami (wiadomo, od razu do lekarza, nocą czy dniem).
          Ja mam astmatyka, u którego obrzęki płuc miały miejsce już chyba z 19 razy w
          ciągu 3 lat. Ale to sytuacja skrajna, czego Ci i Twojemu kotkowi nie życzę.
          Pozdrawiam. Wiesia
      • grecz Re: byłam u weterynarza 23.03.05, 19:29
        noo..to teraz bedzie juz tylko lepiej smile
      • uwazna Re: byłam u weterynarza 24.03.05, 08:57
        Jak się ma pacjent? Czy jest poprawa?
        • ell.a Re: byłam u weterynarza 29.03.05, 10:28
          Poprawa była od razu i miał się świetnie. Dawałam w domu jeszcze przez 4 dni
          Fortecor na serce.
          Dzisiaj w nocy jednak dziwne miał objawy. Tak jakby charczał czy nie mógł
          odksztusić. Po głaskaniu objawy ustępowały i tak 3 razy.
          Nie wiem jak będzie dalej ale jest stałym pacjentem weta, może będę musiała w
          najbliższych dniach ponownie się wybrać. Oby nie.
          Pzdr.
          • annskr Re: byłam u weterynarza 29.03.05, 12:18
            Zajrzyj na forum weterynaria, opisz tam twój przypadek, dostaniesz szybką i
            bardzo konkretną odpowiedź.
            • ell.a Re: byłam u weterynarza 29.03.05, 12:37
              Już tam się pytałam. W podobnych przypadkach trzeba iść do weta. Mój kot jest
              średnio co 2 tygodnie.
              Pzdr.
              • annskr Re: byłam u weterynarza 29.03.05, 15:40
                Pociesz się, że ja mam 4 pod opieką, w tym dwa podwórzowe. Na weta wydaję w
                ciągu roku prawie tyle, co na jedzenie, a pieszczochy byle czego nie jedzą.
                • wiesia.and.company Re: byłam u weterynarza 29.03.05, 16:05
                  Ella, tak się zastanawiam, oczywiście jestem laikiem z kotem astmatykiem i jego
                  reakce znam. Z tym, że najpierw jest kaszel, a potem duszności. Ale jedną z
                  przyczyn astmy były przechodzone zapalenia płuc i oskrzeli (wzięty z krzaków,
                  właściwie to wyrwany śmierci). Przy czym okazało się, że płuca perforowały mu
                  także robaki. Dopiero kiedy dostał Panacur (to działa na obleńce, a może mylę z
                  innymi) dwukrotnie, bo trzeba ponawiać, aby zabić osobniki dorosłe a potem te,
                  co wylęgły się z larw) można było próbować innych środków. Może Twój kotuś musi
                  być najpierw odrobaczony? Oj nie wiem, zajrzę jeszcze na Forum Weterynaria,
                  gdzie też pisałaś. Najważniejsze jest to, żebyś spytała weterynarza, co robić,
                  kiedy następuje atak. Co lekarz mówi o jego chorobie? Mój konsultant, pan
                  Profesor powiedział, że mój astmatyk może mieć w płucach wirusa, którego łatwo
                  jest zaleczyć zwyczajnie antybiotykiem, ale się nie wyleczy. I jeśli co jakiś
                  czas nastąpi zdecydowane zwiększenie ilości ataków, to dać min. 7 dni antybiotyk
                  tj. Synulox 5 mg (2 tabletki dziennie) i oczywiście Dexamethason na oskrzela.
                  Co mówi Twój weterynarz, jak dalej masz postępować?
                  Pozdrawiam Was. Wiesia
                  • ell.a Re: byłam u weterynarza 30.03.05, 08:39
                    Dzięki za radę.
                    Na razie mu przeszło i nie dusi się. Może to było chwilowe więc na razie nie
                    idę do weta. Tym bardziej dziwne, że po głaskaniu ustępowało. Odrobaczony był
                    bardzo solidnie, m.in. brał też Panacur. Może obecne objawy to skutki
                    odrobaczania. Ma trochę rozwalony układ trawienny.
                    Mój weterynarz nigdy jeszcze nie miał takiego pzypadku.
                    W każdym razie mój kot nie może narzekać, że mu odmawiam kontaktu z lekarzem.
                    Bywało, że byliśmy 3 razy w tygodniu. Kocur nienawidzi wizyt i za karę robi mi
                    kupę albo siku do transporterka.
                    Na szczęście mało płacę za wizyty bo dodając jedzenie kocur strasznie mnie
                    rujnuje finansowo.
                    Pozdrawiam.
                    • wiesia.and.company Re: byłam u weterynarza 31.03.05, 13:00
                      Dzień dobry, ella. Swoją drogą, to krztuszenie i charczenie przypomina mi trochę
                      reakcję mojego kotka, który miał wirusowe zapalenie krtani. Lekarz stwierdził to
                      na podstawie ucisku krtani, po którym się kotek rozkaszlał. Ten obrzęk płuc,
                      to też może być (oczywiście nie musi) wynikiem wirusa w płucach. Mój kot wcale
                      nie miał wysokiej temperatury przy wirusowym zapaleniu płuc. Wtedy dostawał
                      antybiotyk
                      właśnie Synulox. Może w Twoim (Twojego kocurka) przypadku to coś z wirusów w
                      górnych drogach oddechowych?
                      Układ trawienny, a zwłaszcza wątrobę trzeba chronić podając np. Lakcid (kupisz w
                      aptekach, jest tani, w takich ampułkach szklanych jak do zastrzyków, musisz
                      tylko ułamać zdecydowanych ruchem w miejscu zaznaczonym na ampułce białą kreską).
                      Lekarze (tak dla ludzi, jak i weterynarze) zapominają o tym powiedzieć. Tak więc
                      podaj właśnie Lakcid na odbudowę flory bakteryjnej (niewiele, wystarczy dziennie
                      kilka kropli) lub podawaj jogurt naturalny, jeśli pije. Możesz mu spokojnie
                      dawać Lakcid lub jogurt teraz nawet, kiedy nie przyjmuje antybiotyków. Przy
                      antybiotykach koniecznie.
                      No nic, zapytaj po prostu lekarza, czy nie sądzi, że to może być zapalenie
                      krtani (lubi się powtarzać,bo to było wirusowe; mój kocurek miał trzy zapalenia
                      krtani pod rząd, tak to wyglądało jakby się dusił, miał też jakby odruch
                      wymiotny, bo dusił go obrzęk krtani, grzebał łapką w pyszczku) i też, co robić
                      kiedy się coś takiego dzieje, żebyś i Ty i kocur nie mieli okropnych stresów.
                      Pozdrawiam cieplutko. Wiesia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka