Dodaj do ulubionych

Pamiętnik kota

01.06.05, 09:25
Dzień 752
Moi więziciele ciągle dokuczają mi jakimiś dziwnymi kołyszącymi się na
sznurku przedmiotami. Sami rozrzutni w jedzeniu świeżego mięsa karzą mi
wcinać jakieś suche płatki. Tylko nadzieja ucieczki trzyma mnie przy życiu a
zniszczenie jakiegoś mebla daje mi troszeczkę satysfakcji. Możliwe, że jutro
zjem im jakiegoś kwiatka.

Dzień 761
Dzisiaj biegałem pod nogami moich więzicieli z myślą o ich morderstwie, I
prawie mi się to udało. Muszę spróbować na szczycie schodów. W celu
obrzydzenia i zniechęcenia tych bez moralnych oprawców, zmusiłem się raz do
zwymiotowania na ich ulubiony fotel. Muszę spróbować to powtórzyć im na
łóżko.

Dzień 762
Spałem cały dzień tylko po to, aby drażnić tych więzicieli w późnych
godzinach nocnych niekończącymi się prośbami o strawę.

Dzień 765
Urwałem myszy głowę I przyniosłem im samo jej ciało w celu wzbudzenia strachu
w ich sercach. Niech wiedzą, do czego jestem zdolny. Oni szczebiotali tylko
radośnie, jaki to ze mnie dobry kot. HMMM. Plan zawiódł.

Dzień 768
W końcu zdałem sobie sprawę, co z nich za sadyści. Bez żadnej podstawy
wybrali mnie do wodnych tortur. Tym razem jednakże do tortur został włączony
palący i pieniący środek chemiczny zwany `szamponem`. Jaki chory umysł mógł
wynaleźć taki płyn? Moim jedynym sposobem na zapomnienie o żalu jest kawałek
kciuka, który dalej siedzi mi między zębami.

Dzień 771
Odbyło się jakieś spotkanie ich wspólników. Zamknęli mnie samego na ten czas.
Jednak mogłem słyszeć odgłosy i odory tych szklanych rurek, które oni
nazywają "piwo". Usłyszałem także, że moje zamknięcie spowodowane było moją
siłą "uczulenia". Muszę się dowiedzieć, co to takiego i jak to użyć na swoją
korzyść.

Dzień 774
Jestem przekonany, że inni uwięzieni są ich oddanymi służącymi a może nawet
kapusiami. Pies jest rutynowo wypuszczany na dwór, a jak wraca to wygląda na
więcej niż uradowanego. On musi być stuknięty. Natomiast ptak na pewno jest
donosicielem. Opanował ich straszny język do perfekcji (podobny do mowy
kretów) i gada z nimi nieustannie. Jestem pewny, że zdaje on raport z każdego
mojego kroku. Ponieważ jest on umieszczony w metalowym pomieszczeniu, jego
bezpieczeństwo jest zapewnione. Poczekamy, zobaczymy - to tylko sprawa czasu.

Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Coś tam w najbliższym czasie podopowiadam 01.06.05, 11:28
    • dalija26 Re: Pamiętnik kota 01.06.05, 12:56
      no klasa!!! gdzie można znależc więcej czarnego kociego humoru?? albo podesłać
      cosik jakby się udało napisać??
      • meduza7 Re: Pamiętnik kota 01.06.05, 13:20
        Dzień 775
        Te takie szare, okrągłe. Kartofle się nazywają. Fajnie się toczą. Oczywiście ONA
        (więzicielka) musi zepsuć każdą dobrą zabawę...
        • daimona Dzień 785 01.06.05, 13:27
          Dzień 785

          Postanowiłem dzisiaj walnąć z grubej rury - zsikanie się na łóżko, kiedy jeszcze
          śpią! Rewelacja! Bardziej swojej pogardy nie mogłem pokazać!

          Więziciele mocno się zapienili...
          • anmanika Dzień 799 01.06.05, 14:03
            Cholera juz myslalem, ze zrozumieli moje subtelne aluzje! Wpakowali mnie do
            pojemnika i juz myslem, ze mnie wypuszcza na lono natury a oni zawiezli mnie do
            wstretnie pachnacego miejsca pelnego innych stworzen w podobnych pojemnikach.
            Wyciagneli mnie z niego sila, rzecz jasna nie odbylo sie bez polowicznego
            zwyciestwa w postaci szram na twarzy osobnika z klatki mnie wyciagajacego, ale
            osobnik ten zemscil sie haniebnie. Po odzyskaniu przezemnie przytomnosci
            stwierdzilem, ze pozbawiono mnie klejnotow!!!!
            Ta hanba musi byc pomszczona
            cdn......
    • hakdil Re: Pamiętnik kota 02.06.05, 07:38
      Dzien 798
      Moja Pańcia chodzi od kilku dni podjarana jak ja przed sikaniem do buta
      Pana.Pańcia ma wielką kulę w brzuchu,glaszcze ją i gada do niej.A czasem leży i
      stęka,mam nadzieję,ze nie przeszkodzi jej to w napełnieniu mojej miseczki.Ale
      martwię sie o jej głowę,czy aby wszystkie klepki ok.A dzis cos gadała,ze juz
      czas i jak pęknie,to pewnie Leoś(czyli JA!)padnie z zazdrości.Czuję,ze cos sie
      dzieje za moimi plecami.Zawsze mogę spakować swój tobołek i wynocha,łaski bez!
      • dalija26 Dzień 801 02.06.05, 09:51
        Przegięcie.Totalne przegięcie.Zwabiła mnie podstępem!Usadziła na kolanach.Myślę
        sobie zaraz jakieś fajne żarcie wpadnie,no bo dobrze wie,że głaskania nie
        znoszę.Niech sobie te kulę tarmosi co ma w brzuchu.I jak nie wyciągnie zza
        pleców tego "porzeracza futra".Miaaaauuuu.Wyczesała mnie.Jestem ulizany i
        wyglądam jak idiota.Zabrała mi moją ostatnią szansę nałykania się futerka i
        zostawienia zwymiotowanych kłaczków na kanapie.Jak ja się teraz będę mścić.O ja
        nieszczęśliwy...
        • hispana dzien 802 02.06.05, 14:18
          mamusia chrapala - no ilez mozna?
          godz. 4.00 podbieglem do niej i na jej brzuchu zawrocilem - obudzila sie z
          krzykiem i krzyczala wiec za to ze krzyczala, postanowilem jej troche
          poprzeszkadzac. W weekend jak jest w domu to w ogole nie daje sie wyspac jak
          porzadnemu kotu, chodzi, stuka, a co, niech zobaczy jak to jest. Moja stategia:
          poczekac az przysnie - maly skok na firanke, stracenie kilku ksiazek, e tam
          stracenie - poobgryzac trzeba rogi.
          ciagle spi - ide w takim razie do kuwety i bede walic lapa w drzwiczki
          godz. 4.50 - wale z calej sily lapka w drzwi kuwety a ona nic. Trzeba zmienic
          strategie - to pokopie sobie w kuwecie zeby zwirek uderzal o scianki.
          5.00 bola mnie lapki od kopania, a niech tam, moze to zaskutkuje: wskakuje na
          kuwete i wale z calej sily w blisko umiejscowiona klamke - wiem ze tego nie
          lubi.
          5.15 - o zbudzila sie!!! biegne do niej troche sie poprzymilac.
          Bierze mnie na rece i mowi cos, ale troche nieskladnie wiec nie slucham, a
          jedynie pozwalam sie do niej przytulic.
          kladzie sie spac, no dobra, chwile pomrucze zeby zasnela..

          cdn...
          • anmanika Re: dzien 802 02.06.05, 14:52
            ....a jak zasnie to znowu zaczynam rozkopywac zwirek jakby zycie od tego
            zalezalo, poniewaz tym razem wiezicielka schowala glowe pod poduszke
            postanowilem ja spod niej wykopac, doskonale rezultaty daje lowienie
            rozcapierzona lapa, wiezicielka wyskakuje z lozka z wrzaskiem i gania za mna z
            nieartykulowanymi dzwiekami na ustach, kapus pies mowi, ze strasznie przeklina
            moich rodzicow, co oni maja z tym wspolnego?
            • hispana Re: dzien 802 02.06.05, 15:10
              godz. 6.00 znudzilo mi sie kopanie. Wybieram sie do kuchni - leza owoce, o jak
              fajnie spadaja z szafki! o, mozna troche potoczyc cebule! a fe, jak smierdzi,
              podchodze do miski - pusta, wywracam, niech wiezicielka wie, ze miska powinna
              byc pelna. Dla uzyskania pelni efektu robie to samo z miska z woda, aaaa!!!!
              moglem troche delikatniej - mam mokre futro, szybko biegne do wiezicielki
              przytulic sie bo jestem mokry a ona ciepla. O znowu sie zbudzila, niech wie, ze
              to jej wina, wszystko przez pusta miske.
              Niech bede stratny przez jedna godzine. O 7.00 budzik zadzwoni i dostane troche
              miesa. Leze przy niej do siodmej - juz wysechlem prawie, a ona jeszcze spi i
              nie widzi jak sie poswiecam, co za wredna baba!!!
              • trishika Re: dzien 802 02.06.05, 15:18
                Wreszcie!! Ruszyła się... Mięsko, już nadchodzę! Ale, ale... gdzie ona idzie??
                Siku! Teraz, kiedy ja biedny, niedożywiony kot umieram, zaraz się przewrócę,
                drżą mi łapki z głodu a żołądek wydaje ostatnie dźwięki rozpaczy. No dobra,
                przeżyję tylko niech ona mi da w końcu to mięso! Co można robić tak długo w
                kuwecie? Może ona czyta to z czego się kulki do zabawy robi? No to juz jest
                przegięcie!... No idzie wreszcie. Mięsko! Mięsko! mlask, mlask, mlask.

                ....

                Skoro juz się najadłem mogę iść wreszcie spać. Pół nocy nie spałem. hihihi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka