bylam jakis czas temu u weterynarza, kobieta wyczyszcila kocurowi uszy i cos
tam do siebie mruczala' to wyglada na zwykla woskowine' itp. spytala sie czy
kot sie drapie po uszach i szyi. nic takiego nie zauwazylam, no ale teraz mam
chyba jakas schize, bo wg mnie ten kot od tygodnia sie tak drapie. zadnych
robakow nie ma, byl sprawdzany- no i nie wychodzi.
o co tej weterynarce moglo chodzic? mam do niej leciec? czy to normalne ze
koty sie drapia?

aha i czy czesto wypluwaja swoja siersc? iw jakim wieku jest +/- ten pierwszy
raz?

pytam sie o to wszystko tutaj, bo az mi glupio dzwonic co chwile do tej
lecznicy i sie pytac o najmniejsza bzdure

juz mnie dosc tm chyba maja