Witam, jestem nowa na forum. Chciałam podzielić się z wami problemem. Mam 2
koty: Kiniek 6 lat, kastrat, Kaja 5 lat, sterylizowana. Kinkowi często zdaeza
się biegać w szale po domu, sami to znacie,roznosi go. Ale wczoraj to było
coś innego, biegał po domu, ale jakoś tak dziwnie, nerwowo, przystawał co
chwilę, lizał nerwowo łapkę, bok, i znów bieg, potem przysiadł, i szybko
oddychał otwartym pyskiem z wywieszonym językiem. Potem bieg znów, nerwowe
lizanie, bardzo szybkie oddychanie. Z tej racji że koty nie mówią, uważam, że
kazda zmiana w zachowaniu powinna skłonić do wizyty u weterynarza. Tak też
zrobiłam. Weterynarz po badaniu wykluczył ukąszenie przez owada, zjedzenie
czegoś trującego, ale po badaniu tętna stetoskopem stwierdził, że to
serduszko bije jakoś dziwnie, jeden ton powinien być cichszy drugi
głośniejszy, i Kiniek tak miał, ale odwrotnie, ten co cichszy był głośny, ten
co głośny był prawie niesłyszalny. Ale wiecie, stres wizyty itd, dostał leki
jakieś, no i kazano obserwować. Juz w samochodzie znów miał duszności,
otorzył pysk i oddychał z jęcykiem na wierzchu. W domu sytuacja biegów i
duszności powtórzyła się jeszcze dwukrotnie, po prostu biegł do miski z
jedzeniem, i tak się zmęczył, że miał problemy z oddychaniem. Zadzwoniłam do
kliniki, i kazano mi przyjechać z Kinkiem na EKG. Badanie wykazało
powiększenie lewej komory serca

((
Ogłonie powiedziano mi, że normalnie komory serca ulegają z wiekiem
degradacji, starzeją się, to normalne. Ale taka chora, powiększona komora
serca to przyspieszona degradacja, więc kot będzie żył krócej

Zapisano mu leki na serce, które mają przedłużyć mu życie. Nie miałam siły
pytać o konkrety, ile lat to jeszcze zostało nam i Kinkowi, kazano mi w domu
sprawdzić tętno, jak będzie spokojny. Trochę mi to nie idzie, bo Kiniek jest
gruby -7 kg- i trudno wyczuć tętno. Ale liczyłam oddechy, norma to max
30/min, a on ma prawie stale 42 i więcej. Jak śpi to spowalnia. Człowiekowi
powiesz, że ma nie biegać i wolniej chodzić, nie męczyć się, a kotu? On jak
słyszy brzęk miski to leci z końca domu jak szalony, a nie wolno mu biegać
teraz.
Czy ktoś z was spotkał się z chorbą serca u kota? Podobno jego waga mu nie
pomaga, ale czy mogła być przyczyną, czy też to wada wrodzona?
Pozdrawiam