Moja dwutygodniowa kocinka rosnie. Robie co moge ale wiadomo, matki jej nie
zastapie

(. Teraz dla odmiany kotek podgryza i lize moje palce gdy tylko ma
okazje. Biora go narece glaszcze przytulam ale na pewno nie zrobie tego tak
jak prawdziwa kocia mama. Zastanawiam sie czy to jest objaw choroby sierocej
czy wyrzynaja mu sie zabki i musi cos popodgryzac?? A potrafi bestia ugryzc
juz dosc bolesnie

) No i martwi mnie to czy da sie oswoic i bedzie slodkim
przymilnym kotkiem czy malym dzikusem ktory nie pozwoli sie dotknac?? Jego
matka to piwniczna kotka.