Dodaj do ulubionych

Preparat antyzapachowy...

01.08.05, 08:58
Witam!
Obiecałam przepis na płyn usuwający kocie zapachy i oto on:
1. Zagotować 2 szklanki wody
2. Dodać szklankę sody oczyszczonej (takiej ze sklepu spożywczego)
3. Ostudzić
4. Dodać 2 szklanki octu (winnego, jabłkowego)
5. Wlać do butelki ze spryskiwaczem. Przed użyciem dobrze wymieszać
6. Spryskać plamy moczu, najlepiej kiedy są świeże
7. Osuszyć papierowym ręcznikiem, spryskać ponownie, osuszyć, spryskać...itd.
Powtarzać, aż do osiągnięcia zadowalającego rezultatu....
Jeśli chodzi o tkaniny to może warto zrobić jakąś próbę, sprawdzić czy nie
odbarwia (nie powinno, ale są różne materiały). No i to by było na tyle...
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Preparat antyzapachowy... 01.08.05, 10:31
      Dzięki bardzo.
      Pozdrawiam. Wiesia
      • pixie65 Re: Do Wiesi 01.08.05, 11:27
        Wiesiu! Mam prośbę: wspominałaś w którymś poście o "własnoręcznej" diecie dla
        nerkowców, czy mogłabyś słów kilka na ten temat...? Bardzo proszę!
        • wiesia.and.company Re: Do Wiesi 01.08.05, 14:54
          Dla kotów z niewydolnością nerek: dostałam od znajomej a ona od pani Barbary
          Soszyńskiej. Będę podawać w wagowych proporcjach masy mokrej, czyli po
          ugotowaniu już (bo przed ugotowaniem, to zupełnie co innego):
          1/3 mięsa może być wołowe bo czerwone jest zakwaszające - ja gotowałam już
          zmielone mięso,
          1/3 błonnika (warzywa różne, troszkę pietruszki, selera, może być buraczek,
          dużo marchewki, groszku-bo te są lubiane przez koty, i te warzywa trzeba dobrze
          ugotować- groszek zielony zwłaszcza rozgotować
          1/3 rozgotowanego ryżu, może być błyskawiczny, lub makaronu z domieszką otrębów
          Ten ryż b.dobrze jest ugotować na wywarze z mięsa - jest smaczniejszy.
          Miksuje się te składniki i jeśli jest za dużo wywaru, to trzeba odparować
          (ostrożnie, bo lubi przywierać, więc albo w mikrofali albo na płytce na palnik
          albo w piekarniku. Trzeba próbować na kocie - czy lubi papkę do wylizania, czy
          lubi ukręcone ręcznie kulki, więc jeśli za mocno odparowane, to można dodać
          ciut wody. Ja gotowałam większą ilość, potem zmiksowane dzieliłam na porcje
          zawijając w folię aluminiową i poporcjowane trzymałam w zamrażalniku, wyjmując
          potem wg potrzeby. Miałam czasem (żeby się kotusiowi nie opatrzyło) dwie wersje
          np. kurczak, ryż, marchewka, selerek (moczopędny), buraczek (zestaw czerwony)
          lub zestaw zielony: wołowina, makaron, marchewka, groszek, brokuł.
          Kłopot z moim chorym ukochanym był taki, że on nie chciał w ogóle jeść, więc
          go karmiłam ręką na siłę a w międzyczasie podjadała mu pozostała szóstka kotów.
          Ale kiedy nosiłam to pichcone jedzonko do szpitaliku, gdzie przebywał na
          badaniach, to on miał na siłę do gardła, a inne koty w szpitaliku, które też
          częstowałam jadły bez oporu, z wielkim apetytem. Tylko odbiorca mojego
          kucharzenia jakoś nie....
          Pozdrawiam i powodzenia. Jedzenie takie jest pyszne dla kotów i nawet zdrowym
          to dobrze robi, można ewentualnie próbować dawać słoiczki Gerbery mięsno-ryżowe.
          Nie wolno nerkowcom podawać tylko ryby i nabiału, bo mają zbyt wiele białka.
          Aha, ziemniaki dla kotów nie bardzo są wskazane, choć ludziom dobrze służą
          (potas! - i dializowani muszą być często na diecie ziemniaczanej.
          To jest tyle, jak na razie.
          Trzymaj się!
          • pixie65 Re: Dziękuję Wiesiu 02.08.05, 08:42
            Bardzo dziękuję za przepis na dietę! Brzmi zachęcająco (dla mnie...) i nie
            wygląda skomplikowanie. Pozostaje tylko pytanie co Mruczysław na to...Mam obawy
            dotyczące "gotowanego", on w tej chwili zajada prawie wyłącznie surowe mięsko,
            próbowałam suchą karmę lechniczą, ale niekoniecznie, że o puszkach nie wspomnę
            (testowałam Hillsa, bo taki podobno znakomity, ale Miecio miał inne zdanie na
            ten temat...). Jescze raz dziękuje i pozdrawiam!
    • mama007 pixie, a moglabys mi napisac czy ... 02.08.05, 08:53
      .... ten preparat nie zamieni po prostu smrodu kociego ma smrod octu? smile moze sie myle, ale mieszkanie jadące octem od progu tez niefajne... smile
      pozdrawiam
      Aga
      • annskr Re: pixie, a moglabys mi napisac czy ... 02.08.05, 08:55
        I podać, ile razy należy przeprowadzać tę operację - 10, 100 ?? Oczywiście
        orientacyjnie smile
        • wiesia.and.company Re: Preparat zapachowy bardzo - olejek goździkowy 02.08.05, 09:13
          Jeśli chcesz zabić (przebić) wszystkie zapachy, to dla mnie olejek goździkowy
          jest przebojowy (się rymnęło). 3 krople na początku zeszłego tygodnia a w
          dalszym ciągu w łazience czuję goździki. Moim kotom nie robi się niedobrze,
          mnie też nie. Nie wiem tylko jaki efekt ma na siuranie w danym miejscu, chyba
          nie odstrasza, bo kotom zapach ten nie przeszkadza, ale że olejek może przyćmić
          inne zapaszki to już wiem.
          Pozdrawiam
          • pixie65 Re: Preparat zapachowy bardzo - olejek goździkowy 02.08.05, 11:25
            Jeszcze raz podpisuję się pod olejkiem goździkowym, w jednym z postów też
            wychwalałam jego zalety (m.in. działa na mole i papierosy smile), na kocie
            zapachy też i jest ogólnie przyjemny). Co do przepisu, który podałam to ocet
            naturalny (najlepiej) czyli jabłkowy albo winny (z białego wina, bo czerwony
            może barwić) to ma on zdecydowanie łagodniejszy i przyjemniejszy niż ten
            spirytusowy. Poza tym szybko się ulatnia, poza tym trzeba to
            mokre "ekstrachować" z zasikanego miejsca najlepiej za pomocą papierowych
            ręczników (dobrze chłoną)tak, żeby ten preparat nie zostawał, tylko "wyciągał"
            te Kociejowe aromaty...No, nie jest to pewnie mistrzostwo świata, ale mnie się
            podoba, moje w domu nie znaczą, ale mam na balkonie "dochodzące", które czasem
            dochodzą też do mieszkania, i zostawiają swoje podpisy...

            ps mama007 - zdjęcia cudne!!!
    • tamara_t szklankę sody oczyszczonej?? 08.08.05, 09:41
      To nie pomyłka? Naprawdę SZKLANKĘ???
      • pixie65 Re: szklankę sody oczyszczonej?? 08.08.05, 09:54
        Noo...szklankę. To prawie litr płynu wychodzi, chyba że szklanki większe...
        • tamara_t Re: szklankę sody oczyszczonej?? 09.08.05, 09:23
          Tak się strasznie dziwię, bo soda oczyszczona z tego co mi wiadomo jest w
          proszku - żeby z tych małych saszetek uzbierać szklankę to chyba z 10 będzie
          trzeba. Dlatego się dziwię, ale jak działa, to i 20 kupię, bo mój mały potwór
          znów mi zasikał kanapę...tracę cierpliwość.... sad((((
          • pixie65 Re: szklankę sody oczyszczonej?? 09.08.05, 10:08
            Hej! Żeby nie narażać się na koszty, możesz sobie zmienić proporcje i podzielić
            wszystkie składniki np. przez cztery i najpierw ten preparat wypróbować. Ja go
            używam do użytku "zewnętrznego", na balkonie, na który przychodzą kocury i
            znaczą. Moje na szczęście w domu nie robią TAKICH rzeczy, więc mam spokój. Aha
            nie wiem, czy napisałam: najpierw rozpuszczamy sodę w wodzie, a potem dolewamy
            ocet. Pozdrawiam!
            • tamara_t Re: szklankę sody oczyszczonej?? 09.08.05, 11:17
              Mój dotychczas też takich rzeczy nie robił, nie wiem co się ostatnio stało -
              może dlatego, że od dwóch tygodni dużo jest sam w domu [nie mam wyboru sad], ale
              jeszcze tydzień - mam nadzieję, że jakoś wytrzymamy i odejdą mu pomysły sikania
              do mojej torebki/ na spodnie leżące na desce do prasowania/ na kanapę sad(((((((
              Już nie wiem co z tym łotrem zrobić, no przecież go nie oddam sad((((((
    • tamara_t Re: Preparat antyzapachowy... 10.08.05, 09:01
      Wczoraj przygotowałam preparat. Tylko dlaczego mi nikt nie powiedział, żebym
      ostrożnie wsypywała sodę... a potem wlewała pomału ocet...hihihi smile))
      Dwukrotnie moja kuchnia przeżyła wczoraj powódź wylewającego się
      specyfiku smile)))))))) A potem - nikt mi nie powiedział, że soda zapcha dyfuzor i
      spryskiwacz do śmieci... nie skróciłam badylka pobierającego płyn i zassał
      sodę...
      Spryskałam osikaną kanapę i deskę do prasowania. Narazie kotu chodzi i wącha,
      ale przestał drapać, jakby był w kuwecie - a to dobry znak smile Zobaczymy co
      dalej smile
      • pixie65 Re: Preparat antyzapachowy... 10.08.05, 13:28
        Sorry Winetou...smile))To był skrócony przepis, żeby się nie rozpisywać. Nie
        napisałam też, że trzeba POCZEKAĆ i MIĄCHAć, miąchać, miąchać aż się rozpuści..
        (ta soda).A może być i tak, że tej sody ciut za dużo i dlatego nie chciała się
        rozpuścić...No, to jest taka trochę partyzantka z tymi różnymi przepisami, tak
        samo jak z kulinarnymi...Mam nadzieję, że pomoże mimo wszystko! Pozdrawiamsmile))
        • tamara_t Re: Preparat antyzapachowy... 10.08.05, 15:55
          No nie wszystko się rozpuściło pomimo że dużo i długo miąchałam smile))) Pewnie za
          dużo tej sody wrzuciłam [choć zgodnie z przepisem smile]. Zobaczymy, czy pomoże -
          mam nadzieję, bo tracę już zmysły smile))))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka