Dodaj do ulubionych

śpi z nami

04.08.05, 13:30
Mam 4-miesięczną kotkę, która od samego począku mieszkania u nas jako
miejsce spania wybrała sobie moją poduszkę. Problem tkwi w tym, że się
strasznie rozpycha i zaczyna dzień ok. 4 rano nie dając spać nam.
Próbowaliśmy zamykać pokój ale skacze na drzwi i pazurami zjeżdża po szybie,
czyniąc hałas straszliwy. Trwa to ok. 5 minut, później jest ok. godziny
przerwy i od początku. Po jakimś czasie poddaliśmy się i drzwi otworzyłam.
Nie mam innego pokoju, w którym mogłabym ją zamknąć. Co robić po codziennie
wstaję niewyspana.
Obserwuj wątek
    • uwazna Re: śpi z nami 04.08.05, 13:54
      Przetrwać. Koty po jakimś czasie dostosowują się do rytmu dobowego opiekunów.
      Przyznaję, że ten czas może być dość długi. Wieczorem trzeba kota porządnie
      zmęczyć zabawą, nie dawać mu podsypiać. Wtedy będzie większa szansa, że prześpi
      noc oczywiście na Twojej poduszce wink. Myślę, że lepiej być obudzoną wcześnie
      rano, niż być budzoną przez całą noc co godzinę. Spanie z kotem w łóżku
      bardziej się w tej sytuacji kalkuluje.
      • wiesia.and.company Re: śpi z nami 04.08.05, 14:03
        Dobrze radzi uwazna. Tak jest.
        Poza tym przytulić głowę do kotka - nie będzie się rozpychał, bo i on się
        przytuli.
        Pozdrawiam.
        • beali Re: śpi z nami 04.08.05, 14:41
          Kotek nie dość,że będzie się rozpychał,to z czasem Joasia
          będzie budziła się ze skręconą szyją,a głową poza poduchąwink
          Kotek nie przesunie się,ale za to nauczy pancię posłuszeństwa
          i będzie ona przez sen ustępować miejsca;P
          Ot tak po prostu jak i ja Adelince,która śpi ze mnąwink
          Nie lubię spać z kotami,bo uwalają się na mnie,a ja tego
          wręcz nie znoszę,ale Adelson to co innego-uwielbiam z nią
          spać,ona przytula mnie,ja ją,mruczy mi do snu i trzyma
          łapencjami,więc trzeba było znaleźć sposób.Adelka dostała
          duży,miękki jasiek,zapada się w niego i tylko głowę
          trzyma na mojej poduszcze.Ona zadowolona i ja nie mam
          skręconej szyi.Kotka trzeba jednak czasem przenosić
          na jej podusię, jasiek leży obok mojej,coby Adelinka
          mogła mnie trzymać,inaczej nic by z tego nie wyszłowink
          Mozna też zabraniać małej spania w łózku w nocy-
          da się,bo sama tak nauczyłam koty-kiedyś,teraz żadna
          się już nie stosuje,bo i ja nie wymagam zbyt rygorystycznie,
          byle nie na nogachwink
          Co do reszty zgadzam się z Uważną,choć mozna walczyć
          róznymi sposobami/spryskiwacz,ochrzan/z mniejszym lub
          większym skutkiem.U mnie pomaga lekki ochrzan,za jakimś
          dziesiątym razemwinkMozna tez uśpić kota na powrót,
          przytulając i myziając-działa,jak jest chłodniej.
    • lidia1001 Re: śpi z nami 04.08.05, 14:14
      Moja Zuza ma fazy- czasami śpi, jak Twoja, na mojej poduszce i oczywiście się
      rozpycha, innym razem śpi w nogach,, jeszcze później zupełnie nas olewa i śpi w
      szafie albo na parapecie, albo jeszcze gdzie indziej. Te etapy trwają tak po
      kilka miesięcy. Może Twoja też niedługo znajdzie sobie nowe, ciekawsze miejsce
      do spania i da Wam spokój (na jakiś czas). A z resztą jak dorośnie, to zrobi
      się takim śpiochem, że nie będziesz miała problemów z tym, ze Was budzi- ale
      ciągle bedzie się rozpychała na poduszce.
      pozdrawiam
      • anielka_m Re: śpi z nami 04.08.05, 14:20
        Jak wzięłam Stefana to miał niecałe trzy miesiące, i siłą rzeczy tuliłam go do
        siebie w nocy żeby nie czuł się samotny. Co pradwa zapomniałam co to są kocie
        godziny nocne, czyli bieganie po mnie wszerz i wdłuż, ale z tego już wyrósł wink
        Musisz poprstu przeczekać, najlepiej jakbyś koło swojej poduszki położyla jakąś
        poduszkę Koty. Powodzenia i trochę więcej cierpliwości, przecież to też
        jest "dziecko" big_grin
        Pozdrawiam
    • mam_to_w_nosie Re: śpi z nami 08.08.05, 13:37
      Jak doradzają inni, kicia jest jeszcze mała ale na pewno dostosuje się do domowego
      rytmu, wszystkie moje koty wstawały zawsze razem z domownikami.
      A co do spania w łóżku to moja obecna pupilka jak była malutka to spała ze mną
      przytulona do szyi, inaczej nie zasnęła więc miałam mruczący kaloryfer na szyi wink
      Teraz śpi w nogach, rozpycha niemiłosiernie ale czasami wygrywam ja i kot ląduje
      na podłodze. Nie zraża jej to bynajmniej, czasami udaje, ze się obraziła ale szybko
      jej mija i wraca się przytulić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka