Moj kochany Pan Kot zaczal znikac na noce. Wprawdzie dzis jest dopiero druga
noc, ale juz go nie ma ponad trzy godziny (zwykle o tej porze spal sobie
smacznie w lozku...). Wczoraj zniknal przed szosta wieczorem, zjawil sie po
dwunastu godzinach...
Podejrzewam, ze ma drugi dom. Czy musze to tolerowac?