Dodaj do ulubionych

kawa po...angielsku:)

28.09.05, 15:37
no to mam drugiego kota...winkznaleziona przez mojego ukochanego 2 tygodnie
temu.
niesmiala 5 - 6 letnia dziewczynke ktora zdecydowanie bardziej kocha mojego
mezczyznesmileja poki co chodzacy catteringbig_grin
na imie ma coffe gdyz futro ma koloru espresso.poza tym moj facet lebiega nie
byl pewien czy to chlopak czy dziewczynka wiec zdecydowalismy ze coffe pasuje
jak ulal bo to imie unisexwink
poki co walczymy z kocim katarem(w grudniu kupujemy ubezpiczenie dla kotow bo
inaczej zbankrutujemy na wetow - sama wizyta ogledzinowa 20 funtow +
leki...porazka finansowa!!!)a takze z chuderlakowoscia panienki.juz troche
przypomina kotke a nie szkieletora.przed nami nauka sikania do kuwetki bo
poki co panna zyczy sobie wychodzic.
no a potem musi sie dogadac z tigerem....troche sie o to boje.bo to facet z
jajami chociaz kastratsmile
pozdrawiam wszystkich z deszczowej,wichurowej lecz jak zawsze pieknej angliismile
dokocona nagle Martawink
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: kawa po...angielsku:) 28.09.05, 15:45
      Marto, dziękuję za wieści, śledziłam oczywiście ten wątek z coffe. Odchuchacie
      ją, to na pewno. Wizyty drogo, może sobie jakoś poradzicie bez - oby jak
      najdlużej (trochę tego doświadczenia zdobyłaś, troszkę się otrzaskałaś
      dyżurując). Oby się Tigerowi spodobała siostrzyczka. Jak będzie mu podległa, to
      się stosunki ułożą, a napisałaś że jest nieśmiałą dziewczynką.
      No więc może będzie jeszcze bardziej rodzinnie.
      Hej, hej!
    • misia007 Re: kawa po...angielsku:) 28.09.05, 16:01
      Cześć Marta, pozdrowienia dla Ciebie i całej twojej gromadki ze słonecznej jeszcze
      Warszawy.Ponoc z Waszej strony leci do nas niż i jutro ma się skończyć złota
      polska jesień.Ze panienka woli Twojego ukochanego, to się nie dziwię. W końcu to
      on ją znalazł i przygarnął.Ty masz Tigera , więc jest remis .A przy okazji
      gratuluję ukochanego-super facet. Trzymajcie się ciepło.
    • wrexham ubezpieczenie 28.09.05, 16:26
      czesc, tu tez marta, czy mozesz mi prosze napisac cos o tym ubezpieczeniu dla
      zwierzat w uk? jak to sie zalatwia i co daje? pare slow chociaz, dzieki
      • marta.kunc my uk reality;) 28.09.05, 16:40
        no ja tez musze sie jeszcze dokadnie wywiedziec co do tego ubezpieczenia.wiem
        ze sa powszechnie dostepne.wczoraj wzielam ulotke z tesco dot pet insurance jak
        sie wczytam i skonsultuje z zaprzyjaznionymi autochtonami to dam znac.tu
        wiekszosc zwierzakow jest ubezpieczona bo koszty wet sa porazajace.
        tak czy owak bede informowac o swoich "wywiadowczych" poczynaniachsmile
        pozdrawiamsmile

        ps.ja wiem ze moj luby jest pierwszy w kolejce do uczuc coffe ale w porownaiu
        do wylewnego tigerina do mi jakos tak lyso;/ a ta maciejka - coffe siedzi przy
        drzwiach i czeka na swojego wybawce...jeszcze ze 2 h poczeka a ja sie mrtwie ze
        ona taka smutnacryingdaje mi sie glaskac i przytulic ale tylko na chwilke. jak PAN
        wraca do domku to od razu na kolana sie mu laduje albo spi przu nogach na
        polodze(jej wybor)...chyba jestem troche zazdrosna....
        I DO TEGO TAK TESKNIE ZA TIGEREMsad((((
        to juz na szczescie ostatnia taka rozlaka...
        od grudnia bedziemy tu w uk realizowac model rodziny 2+2 wink
        • wrexham Re: my uk reality;) 28.09.05, 16:47
          no to jeszcze jedno pytanko o zwierzeta i granice: przewozilas do uk kota albo
          psa? jak to zrobic? moj pies jest zachipowany, ma paszport, badania z piwet-u w
          pulawach, przeszdl juz kwarantanne, ale i tak sie boje,ze mnie czekaja
          niespodziewane niespodzianki na granicy; i czym: samolotem, samochodem,
          autobusem? podobno nie mozna przeleciec psa samolotem z wawy do londynu
          (przynajmniej tak bylo pare miesiecy temu); bede wdzieczna, bo na forum
          weterynaria dowiedzialam sie, ze centralwings przewozi na pokladzie zwierzaki
          do 4 kg, a moj ma 6, ale jeszcze zadzwonie do nich; pozdrawiam was wszystkich:
          futrzanych i nie smile
          • marta.kunc podroz 28.09.05, 17:01
            ja jutro siade i zaloze watek o podrozy ze zwierzakiem do uk. ja swojego kota
            wwoze w grudniu ale opisze wszystko ze szczegolami co mam za soba o tej pory.
            poki co to od razu rozmyje twe marzenia dot podrozy ze zwierzakiem tanimi
            liiami lotniczymi. rzad uk w tym defra udzielil zezwolenia na wwoz zwierzat
            okreslonym przewoznikom.ja od razu zdecydowalam sie na samolot i jedynymi
            liniami lotniczymi uprawnionymi do przewozu zwierzat na teren uk sa BRITISH
            AIRWAYS.przewoz samochodem/autokarem to koszmar dla zwierzecia a i tak musisz
            dostosowac sie do wymogow defry co do przewoznika(www.defra.gov.uk).
            jesli zdecydujesz sie na przewoz psa samolotem musisz pamietac zeby miec
            transporter z atestem iata - w polsce dostepny jest na animalii transporter PET
            CARGO.ZA TEN RECZE BO MIALAM PRZEJSCIA Z KUPNEM WLASCIWEGO
            TRANSPORTERA.niestety czesto producenci naginaja fakty i pisza ze transporter
            jest dopuszczony do transportu lotniczego a tymczaem nie spelnia on
            podstawowego wymogu jakim jest mozliwosc skrecenia go srubami tak aby nie mozna
            bylo zdjac gory.
            koszt podstawowy przelotu zwierzecia to 3200 pln(trzy tysiace dwiescie)i twoj
            pieso sie zalapie na te cene.napisz mi twoj aderes priv mailowy to ci przesle
            sposob mierzenia zwierza przed kupnem transportera.to dokument defry i BA.
            jutro napisze szczegolowy watek bo to tylko czubek gory lodowejsmile
            • wrexham Re: podroz 28.09.05, 17:10
              kolinka100wp.pl - to moj adres....o rany juz sie zalamalam, nie wiem czy oddam
              psa na bagaz....buuuuuuu, chyba bym sie zabuczala na pokladzie ze strachu;
              czyli na heathrow mozna go wwiezc? z wawy? o rany, juz mi sie nogi trzesa a
              jeszcze nie wiem kiedy dokladnie bedziemy lecieli... i jeszcze kota mam ale
              narazie planuje go zostawic, bo kot bardziej wymagajacy...; dzieki i pozdrawiam
              marta
              • marta.kunc Re: podroz 28.09.05, 17:21
                babo to ty w uk mieszkasz i pomyslalas ze ten narod najbardziej zwierzaki
                kochajacy traktuje je jako bagaz?!winksa specjalne loty (tylko od pon do pt W
                WEEKEND ZWIERZAKA NIE WWIEZIESZ)w ktorych samolot jest wyposazony w luk do
                przewozu zwierzat klimatyzowany i wyciszony.dlaczego kot bardziej wymagajacy?wg
                statystyk kotow do uk emigruje 2 razy tyle co psowsmilenie zapominaj ze anglia to
                kocie eldoradosmilew twoim adresie brakuje mi malpki.wez no napisz go jeszcze razsmile
                pozdrawiam marta
                • babka71 Marta odpowiedz czy to prawda??? 28.09.05, 17:34
                  że w UK nie ma rudych kotów, ogladasz Uk-ejską tv i jak ??
                  U nas w PL jakaś fobia o rudych??...
                  Tak się zastanawiam dlaczego rude mają takie wzięcie teraz??
                  • marta.kunc Re: Marta odpowiedz czy to prawda??? 28.09.05, 17:48
                    big_grinDDDDDDD
                    TO NIE PRAWDA!!!!!!!!!!!
                    z mojego okna widze codzennie kilka rudych kotow.
                    i przychdza na glaskismile
                • wrexham Re: podroz 28.09.05, 18:02
                  o rety, z tego szoku zapomnialam o malpie (biedne zwierze) kolinka100@wp.pl, a
                  kot wymagajacy jesli chodzi o warunki mieszkaniowe, a w uk mieszkalam 8
                  mieisiecy, a teraz juz wrocilam do mezusia, ale nie poddaje sie bo nie chce tu
                  zostac (ale to dluzsza historia)papa
    • marta.kunc Re: kawa po...angielsku:) 29.09.05, 16:17
      no ona jest taka slodkasmile
      grzeczny kotek je lekarstwa bez skrzywienia mordki a do wpuszczania kropel nie
      trzeba jej nawet specjalnie przytrzymywac.
      tylko jeszcze taka niesmiala i nieufna...
      kruszynka nasza kochanasmile
    • groha Re: kawa po...angielsku:) 29.09.05, 22:30
      Marto, po przeczytaniu Twojego opisu drogi przez mękę, mój szacunek do Ciebie
      miesza się z ulgą, że ja nie muszę emigrować z kotami... Mam nadzieję, że
      obecność Coffe (o ukochanym nie wspominam, bo to oczywiste) nie pozwoli Ci
      całkiem uschnąć z tęsknoty za Tigerem. Trzymaj się tam cieplutko i absolutnie
      nie myśl o złotej, polskiej jesieni - u nas też leje. Pozdrawiam Wassmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka