Właśnie rozważam wykonanie tego procederu na Elfiku. Na początku dlatego, że
żąl mi było Myszki, ale dziś Mycha pzreszła przemianę wewnętrzną i zaczęla
oddawać. Jednak nadal o tym myślę, bo pomijając zerwane tapety i w ogóle
dewastację mieszkania, co jestem w stanie przeżyć (w końcu czego się nie robi
dla ulubieńca), nie bardzo moge sobie pozwolić na bycie "zesznytowaną" po
całym ciele, bo np Elfowizachciało się wspinac na moje kolana zamiast
wskoczyć, postanowił wleźc w nocy pod kołdrę i zostawić śmad pazurów na moich
nogach i udach czy zafundował mi sznyty na placach, bo przecież w nocy nie
powinnam się odkrywać

Nie chcę skrzywdzić biedaka czy zabrac mu cos, co mu do życia konieczne,
dlatego proszę o radę i własne doświadczenia. Dla przypomnienia dodam, ze koty
me niewychodzące.