Dodaj do ulubionych

Pittbul chory...Mama007 stop...

26.10.05, 10:38
Na razie przestaję szukać domu dla Pittbula...Wczoraj byliśmy u weta...To
może być PANLEUKOPENIA...Jestem załamana. Wydawało się, że wszystko zmierza
ku dobremu: kociak robił się coraz bardziej przylepny, biegunka została
opanowana, ślicznie jadł a wczoraj...Wymioty, temperatura, Pimpuś jak
szmatka, dostał sześć zastrzyków, w tym kroplówkę pod skórę, w ogóle się nie
bronił...Dzisiaj niby lepiej, antybiotyk zadziałał, ale jeśli to
panleukopenia to nie wiem co to będzie...Kręcił się na moim balkonie już
około dwa miesiące, miał kontakt z innymi kotami wolno żyjącymi, a jeśli one
też...Moje domowe nieszczepione, bo ciągle chore (Dzidzia), Miecio z chorymi
nerkami...Płakać mi się chce....
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 11:58
      Pixie tak mi przykro, tak mi szkoda tego biedaka.Trzymaj sie, może to nie
      będzie to najgorsze, nie trać nadzieji.Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby
      wszystkim Twoim kociakom sie polepszyło.
      • pixie65 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 12:35
        Dzięki Misiu...Trzymaj mocno kciuki za wszystkie kocieje!
        • misia007 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 16:20
          Pixie i do Św.Franciszka sie pomodlę, bo to nie może być tak,żebys za odruch
          serca płaciła takim dramatem.Musi być dobrze, bo jakas sprawiedliwość na tym
          swiecie chyba jest.Za wszystkie kocieje trzymam i za ćiebie kochana.
    • ameli133 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 12:39
      Czesc,
      ja jednak mam nadzieje, że to nie panleukopenia - kiedys wzielismy kotki ze
      schroniska i tez byly wymioty, biegunka i temperatura - jak jeden konczyl
      chorowac to zaczynal drugi - wiele bylo symptomow wskazujacych ze to
      panleukopenia (sporo objawów opisanych w książkach o panleukopeni, czy na
      internecie wskazywało, że to może być to) ale na szczeście nie była to
      panleukopenia wiec na razie tak nie zakładaj - kotek musi byc leczony jak pewnie
      wiesz antybiotykiem ja zaś na Twoim miejscu podawała bym Twoim kotkom coś na
      poprawe odporności...u moich kotków to działa
      pozdrawiam i mam nadzieje, że bedzie dobrze trzymam kciuki
      Trzymaj sie
      • pixie65 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 12:43
        A co dajesz swoim Kotom na podniesienie odporności??? Właśnie szukam, co
        mogłabym im dać...Proszę odpowiedz!
        • boe_ Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 15:42
          pixie, ja dostalam od swojego weta 2 ampulki z echinacea...2 x 5 ml..;cos tam
          bylo napisane ze to dla swin i krolikow chyba, ale zadzialalo..teoretycznie
          mialam mu z tego robic codziennie zastrzyki, ale obydwoje nie bardzo mielismy
          na to ochote, mi sie rece trzesly, furio wierzgal, wiec ostatecznie ladowalam
          mu to strzykawka do pyska...kocina wyszla naprawde z mizernego stanu
          a moj wet powiedzial ze sobie furio z zadna choroba nie poradzi, nawet przy
          pomocy antybiotykow, jak mu sie wlasnie nie poprawi odpornosci
          zapytaj u siebie, ale w aptece, echinacea powinna byc bez problemu dostepna
          trzymam kciuki za ta sliczna kicie
        • ameli133 Re: Pittbul chory...Mama007 stop... 26.10.05, 19:59
          Ja daje swoim kotom Scanomune - jest to jeden z najlepszych preparatów
          podnoszących odporność i niestety drogi 30 kapsułek 73pln ale pół kapsułki na
          dzien dla kotka pol rocznego wystarczy - zauważyłam, że to na prawde działa -
          jeden z moich kotów non stop łapał zapalenie gardła a odkąd to bierze jest
          duzoooo lepiej - moze warto sprobować - są też inne preparaty - tańsze ale ten
          podobno jest dużo lepszy i skuteczniejszy
          trzymam ciągle kciuki
          Pitbulek jest nieco podobny do mojej kiciwink
    • mama007 jeeeeeeeeeeejku :((( 26.10.05, 14:56
      pisz koniecznie co z kotami sie dzieje. ja sie na razie wstrzymuje w takim
      wypadku.
      eh, no musi byc dobrze, kurde.... !
      aga
      • pixie65 Boe, ameli, mama... 27.10.05, 10:06
        dzięki Kochane za słowa otuchy...Wypróbuję echinaceę, chociaż już kiedyś tego
        używałam i trudno powiedzieć, czy pomogło. Na pewno nie zaszkodzi. Co do
        Scanomune to mam tzw. mieszane uczucia, głównie z powodu ceny...Ale czego się
        nie robi dla kotów. Moja Dzidzia to brała z takim sobie skutkiem...Teraz ma
        kolejną fazę nasilenia kataru (ma gronkowca, była długo leczona antybiotykiem, a
        potem różnymi innymi preparatami, ostatnio właśnie scanomune).Jak się doczytałam
        jest to wyciąg z drożdży piwnych, więc ta zawrotna cena (moim zdaniem) nie jest
        uzasadniona.Poproszę panią w aptece, żeby poszukała, może jest taki sam preparat
        dla ludzi, one są przeważnie dużo tańsze (tak np. jest ze środkiem przeciwko
        świerzbowcowi -lindan dla ludzi kosztuje 15 zł, a oridermyl dla kotów 38 zł za
        małą tubkę, on zawiera co prawda jeszcze antybiotyk i "znieczulacz", ale to nie
        zawsze jest potrzebne. Ludzki lindan ma większe stężenie ale z tym można sobie
        poradzić).Teraz szukam dla Pittbula surowicy SUROCAT. Generalnie on jest w
        niezłej formie, dobrze reaguje na antybiotyk dostaje też lek przeciwwirusowy,
        ale nie wiem czy to wystarczy. Nie może jeść- ma nadżerki na języku i
        niewykluczone,że w przewodzie pokarmowym też.Nie wymiotuje, nie ma biegunki,
        miziany mruczy jak traktor, w okolicy panleukopenia nie występuje, więc ja
        ciągle mam nadzieję, że to nie TO...Ale też nie wiadomo co to...Zaczynam wręcz
        podejrzewą, czy on się NIE ZARAZIŁ dopiero w tej klinice...Przebywał w
        "izolatce" bo jak wet powiedział, mieli przypadki panleukopenii...A ja mam
        wątpliwości co do warunków sanitarnych w tej klinice...Ale może się czepiam. W
        każdym razie jak tam trafił to miał tylko biegunkę, bez temperatury, jadł (nkt
        nic nie mówił o nadżerce na języku...)A po tygodniu NIE MA biegunki, ale MA
        nadżerkę i temperaturę...Dzwoniłam do nich, surowicy NIE MA więc zastanawiam się
        czym leczyli te inne przypadki (padło słowo EUTANAZJA)Trzymajcie kciuki...Reszta
        Towarzystwa bezobjawowa (tfu, tfu, tfu...)A w końcu przez ponad miesiąc Pittbul
        się koło nich kręcił, spał z Guzikiem i Różyczką, zostawiał "ślady" na balkonie
        i w budzie. Może św. Franciszek pomoże...
        • ameli133 Re: Boe, ameli, mama... 27.10.05, 11:11
          Czesc,
          mam nadzieje, że bedzie dobrze
          poszukałam co nieco o Scanomune bo jakoś mnie zaciekawiło, że piszesz iż to
          tylko wyciąg z drożdży:
          z forum miau:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=30712&highlight=&sid=8da158bc26ca14ad51789f020f5f54bc
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=30728&highlight=&sid=faf485f5f5d61e803db6aea6cc42869e
          www.vetcontact.com/pl/forum.php?p_lng=&p_cmd=print&p_days=10000&p_entry=1756&fachgebiet=0&p_first=?p_lng=
          sporo tych stron - jedno mnie jedynie wkurzyło - czemu w K-owie tak drogo bo
          inni pisszą, ze u nich po 55-6opln?

          na opakowaniu zas jest:
          SCANOMUNE - tabletki doustne zawierające Beta-1,3/1,6-glukan jako
          immunostymulator (7,5mg)
          i poszukałam co to jest ten beta 1,3....glukan
          www.kosmetyki.istore.pl/sklep,937,,,03,,pl-pln,106022,0.html (może to
          bedzie tańszewink
          Mysle, ze z tą scanomune jest tak jak z innymi lekami - jednym pomagają a innym nie
          na pewno bedzie dobrzewink
        • boe_ Re: Boe, ameli, mama... 27.10.05, 11:24
          wiesz co, ja o leczeniu panleukopenii za duzo nie wiem, wiec nie wiem czy nie
          bede tu jakichs strasznych herezji opowiadac, ale przyszla mi do glowy pewna
          mysl...pies moich rodzicow jako szczenie zachorowal na parwowiroze...niektorzy
          uwazaja, ze wirus parwowirozy to zmutowany wirus panleukopenii kociej, objawy
          sa zreszta podobne, tez tworza sie nadzerki w przewodzie pokarmowym...z nasza
          sunia bylo duzo gorzej niz z twoim kotkiem, ona zalatwiala sie krwia,
          wymiotowala bez przerwy, codziennie prawie przez miesiac dostawala
          kroplowki...ale udalo sie! pozniej duzo chorowala ale dozyla 16 lat, wiec
          wierze ze twoja kocinka sobie poradzi
          ale kiedy nasza figa chorowala, mysmy ja karmily siemieniem lnianym...ona nawet
          dostawala z tego lewatywy jak bylo bardzo zle...moze sprobuj tym kleikiem kicie
          kilka razy dziennie nakarmic, to powinno oslonic te nadzerki, w koncu to samo
          sie robi przy wrzodach zaladka u ludzi
          pozdrawiam
        • wrexham Re: Boe, ameli, mama... 27.10.05, 11:51
          tak! koniecznie sprobuj z siemieniem lnianym - w aptece dostepne juz gotowe
          zmielone (nie uzywaj calego!), kosztuje ok 9 zeta za paczke, ale na dlugo
          wystarcza
          pozdrawiam, trzymajcie sie!
          • pixie65 JESTESCIE KOCHANE!!! 27.10.05, 12:15
            Ameli! Serdeczne dzięki za te wszystkie linki, za Twoje zaangażowanie! Ja nie
            twierdzę,że scanomune jest be, jego cena jest BEEEEEEEEEEE, zwłaszcza kiedy
            okazuje się mało skuteczne jak w przypadku mojej Dzidzi. Wetka poradziła mi,
            żeby trochę zminimalizować koszty, że można to podawać przez trzy dni, wtedy
            nasępuje max pobudzenia makrofagów, a one żyją 10 dni, więc po 10 dniach
            przerwy znowu 3 dni scanomune...Ale może taki sposób nie zawsze się sprawdza.
            Ja osobiście lubię leki homeopatyczne, chociaż też różnie o nich mówią. Ja
            praktykowałam z pozytywnym skutkiem (a u zwierzaka trudno mówić o sugestii,
            prawda?) Boe! Faktycznie wirus jest podobny do parwo u psów i na miau.pl są
            posty o leczeniu kotów parwoglobuliną dla psów z ryzykiem wystąpienia
            wstrząsu...Właśnie zasięgnęłam języka w klinice weterynaryjnej AR na zakażnym
            i pani powiedziała, że to ma sens na początku choroby. U niego to właściwie
            nie wiadomo, kiedy się zaczęło, może to od początku była panleukopenia. Ale
            pani podniosła mnie na duchu, że starsze koty raczej rzadko chorują, że skoro
            są wychodzące to mogły i tak mieć kontakt, że trzeba zachować ostrożność
            (ciuchy, buty, ręce) ale że zagożenie nie jest TAK WIELKIE jak mnie sie
            wydawało...Wrexham! Siemie jest super! I przy okazji kolejna ciekawostka
            cenowasmile)) u mnie (lublin) kosztuje 4,20 zł....
            Będziemy walczyć!!! Dzięki Wam!!!

            • ameli133 Re: JESTESCIE KOCHANE!!! 27.10.05, 12:52
              Jak wolisz leki homeopatyczne to jeden z dobrych wetów polecił moim kotom
              Biostymine - ampułki z wyciągim z aloesu - są w aptece bez recepty...
              ja sceptycznie podchodze do homeopatii ale może koty niewinkale siemie jak
              najbardziejwink
              trzymaj sie
    • mama007 i jak tam? jak tam? 28.10.05, 09:44
      lepiej? lepiej? proooosze napisz, ze lepiej ! sad
      • pixie65 Mama007.... 28.10.05, 10:39
        ...dla Ciebie wszystko!!! smile))
        Jest nieżle. Tyle mogę powiedzieć. Ja w dalszym ciągu chcę wierzyć, że to nie
        pan.., ale to nie jest takie istotne, bo Pittbul wykazuje zdecydowaną chęć
        współpracy i nawet się specjalnie nie buntuje u wetki. A dostaje codziennie
        4-6 zastrzyków.! No! Dzielny jest! Z jedzeniem pewien problem, bo może by i
        chciał, ale ma nadżerkę na języku i go boli. Wczoraj został znieczulony
        lidokainą (język, nie cały Pittbul...)ale gotowane mięsko jest błeeeee, więc
        na kolację był Gerberek (to z kolei dla mnie błeeeeee, ale o gustach się nie
        dyskutuje). Potem masowanie brzuszka i ogólnie mizianie (po godzinie mruczenia
        baterie jeszcze się nie wyczerpały). Była qpka...O! to dopiero było
        BLEEEEEEEEE...nie najpiękniejsza (chyba nie jestem normalna...), ale po
        czterch dniach niejedzenia to chyba nic dziwnego.Rozmruczany Pitbullek został
        w ramionach koleżanki ululany i poszedł spać. Dzisiaj jeszcze nie wiem co
        słychać (widzimy się dopiero po pracy, bo jak wcześniej pisałam, Pittbulek
        jest "dzikim lokatorem" w mieszkaniu kuzynki...) Myślę nieśmiało, że będzie
        dobrze...(TFU, TFU, TFU...)
        Buziaki dla Kociejów, Mamy i Asi!
        • mama007 Re: Mama007.... 28.10.05, 11:35
          ufff, czyli zle nie jest. w takim razie czekam na dalsze wiesci i trzymamy
          dalej kciuki cala gromada.
          pisz koniecznie co i jak dalej. nie zaladam teraz tak czesto na forum, ale
          zerkam jak tylko moge i czytam !
          trzymajcie sie cieplo!
          aga
        • misia007 Re: Mama007.... 28.10.05, 15:57
          Bardzo, bardzo się cieszę,wygłaskaj biedaka ode mnie i powiedz mu, ze ja ciągle
          na jego temat Sw. Franciszkowi głowę zawracam.Pozdrawiam serdecznie.
          • pixie65 Re: Mama007.... 29.10.05, 10:41
            Misiu buziaki! I zawracaj głowę św. Franciszkowi...Ale nie jest źle!Odezwę się
            we środę z nowymni, mam nadzieje dobrymi wieściami
            • mama007 jak wrocisz to pisz od razu co tam 30.10.05, 18:04
              bo mi sie tak mysli o was ciagle...
              • pixie65 KRÓTKI NEWS 31.10.05, 09:29
                Dopadłam na krótką chwilkę kompa: Mama! Nie łam się (to odpowiedź na Twojego
                doła - ciąg dalszy). Czasem trzeba SIĘ ZATRZYMAĆ, nie zawsze TRZEBA COŚ
                ROBIĆ...Nie szukaj sobie zajęcia na siłe, może to jest pora, żeby zwolnić i
                BYĆ, albo TRWAĆ. Trochę to chaotyczne, ale chodzi mi o to, że jak się człowiek
                za bardzo spieszy to czasem nie ma kontaktu z samym sobą, a może warto
                posłuchać co Ci tam w środku gra? Nie bój się, nawet jeśli okaże się, ze Mała
                Dziewczynka "tam w środku" chce czegoś, o czym Duża Dziewczynka nawet boi się
                pomyśleć... Pittbul w niezłej formie, tylko jeść nie chce i qpki jeszcze nie
                tego...Jęzorek się goi, to pewnie i jeść zacznie. Dzisiaj ewakuujemy go
                do "kwatery zastępczej II" na kilka dni(wraca właścicielka mieszkania, w którym
                był...ehemm..internowany). Do usłyszenia w środę. USZY DO GÓRY!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka