pixie65
26.10.05, 10:38
Na razie przestaję szukać domu dla Pittbula...Wczoraj byliśmy u weta...To
może być PANLEUKOPENIA...Jestem załamana. Wydawało się, że wszystko zmierza
ku dobremu: kociak robił się coraz bardziej przylepny, biegunka została
opanowana, ślicznie jadł a wczoraj...Wymioty, temperatura, Pimpuś jak
szmatka, dostał sześć zastrzyków, w tym kroplówkę pod skórę, w ogóle się nie
bronił...Dzisiaj niby lepiej, antybiotyk zadziałał, ale jeśli to
panleukopenia to nie wiem co to będzie...Kręcił się na moim balkonie już
około dwa miesiące, miał kontakt z innymi kotami wolno żyjącymi, a jeśli one
też...Moje domowe nieszczepione, bo ciągle chore (Dzidzia), Miecio z chorymi
nerkami...Płakać mi się chce....