Dodaj do ulubionych

Koty - potwory

09.01.06, 16:17
Otoz dzisiaj w nocy moj slodki kocio (i to na pewno byl Maly, dran jeden)
przegryzl mi kabel do ladowarki komorki, przez co spoznilam sie godzine do
pracy, bo budzik mam tylko w komorce i od dzis oficjalnie nie mam czym
naladowac telefonu. Na szczescie nie musialam sie tlumaczyc w robocie, bo
szef na moja prawdziwa wymowke, popukalby sie w czolo. smile)) Sama sie niezle
usmialam i ciesze sie, ze glupolowi sie nic nie stalo.

A Wam co kotuchy popsuly? Potluczone naczynia, porozrywany na strzepy i
wywleczony na pokoje papier toaletowy i pozrzucane lampki biurkowe to chyba
standard, he? smile))
Obserwuj wątek
    • snape82 Re: Koty - potwory 09.01.06, 16:23
      No niestety - w ciągu swojej bytności u mnie mój kot pozbawił mnie kilku
      wazonów, kilkudziesięciu bombek na choinkę, kilku łańcuchów lampek (nie
      przegryzała ich, ale biegnąc a raczej szarżując pod choinką zaczepiała o niesmile
      kilku lusterek stojących, o kwiatkach wykopanych z doniczek nie wspomnę i
      pogryzła kilka ksiązek big_grinDD

      Pzdr
    • joisana Re: Koty - potwory 09.01.06, 17:03
      Mój Rudolf ma ksywkę Dziurkacz, ponieważ zostawia dziurki po swoich kłach na co
      lepszych pismach , namiętnie na National Geographic, dziurkowanie ma miejsce na
      jednym egzemplarzu tylko raz wink. Ponadto wszelkie kable nie są bezpieczne,
      kabelek od stacji meteo przy oknie, został unicestwiony jako pierwszy w kilku
      nawet miejscach. Próba przegryzienia kabla suszarki powiodła się tylko
      połowicznie. Rolki papieru toaletowego i chusteczki higieniczne porwane na
      drobniutki strzępy-to norma. Kociej potrafi wyegzekwować od nas haracz w
      wysokości jednego patyczka do uszu dziennie-nie wiemy co po zabawie z nimi
      robi, bo nigdy żadnego nie znaleźliśmy, nie pomogły nawet gruntowne porządki
      przedświąteczne.
      • elas13 Re: Koty - potwory 09.01.06, 19:46
        Poprzedni kot kilka lat temu nasikał do odtwarzacza CD w mini wierzy mojego syna
        (prezent komunijny).Obecnie Kleosia szczególnych szkód nie czyni.Raczej hałas
        otwiera szfkę w kuchni i wywala pokrywki o 2-3 nad ranem.
    • aniabe13 Re: Koty - potwory 09.01.06, 19:45
      Teraz to moja Miećka jest spokojną dorosłą kocicą. Ale w młodości to ho ho.
      Rekordem była firanka razem z karniszem.A takie drobiazgi jak pozwalane
      ręczniki, porozrywany papier toaletowy to już sprzątałam machinalnie. I dziwna
      sprawa, odkąd mam kota to wszelkie dywaniki i wycieraczki same przemieszczają
      się po domu, no bo przecież nie kot!?
    • groha Re: Koty - potwory 09.01.06, 20:56
      Od kiedy mam Frycka, chyba łatwiej byłoby mi wymienić to, czego jeszcze nie
      zniszczył, albo nie próbował tego dokonać. Trafił mi się wybitny psuj,
      przecinak, gryzoń, paszczak, szaławiła, wariatuńcio oraz półdiablę weneckie. W
      jednym kocie. Wprawdzie grubym, ale przecież o wiele mniejszym od tygrysa, a
      szkód domowych, jak po całym stadzie drapieżników. Ileż razy już tu pisałam o
      znikających w jego zębach sznurówkach naszych gości, podartych książkach i
      tapetach, o wszelkich przedmiotach, dużych i małych, szklanych i nie tylko,
      zrzucanych z uporem maniaka skąd się da, podrapanym suficie itp. Przegryzienie
      kabelka od ładowarki przerabialiśmy kilkakrotnie, a oprócz tego - ciachanie,
      jednym kłapnięciem, różnych innych kabelków, które niechcący znalazły się w
      jego zasięgu: od kolumn głośnikowych, słuchawki telefonicznej, a raz, nawet
      przegryzł mi przewód od myszy. W trakcie pracy, rzecz jasna. Zabezpieczamy
      wszystko, jak się da, ale na takiego gryzonia nie ma siły. Ma typek szczęście,
      że go kochamy...smile
      • snape82 Re: Koty - potwory 09.01.06, 21:05
        groha napisała:
        Zabezpieczamy
        > wszystko, jak się da, ale na takiego gryzonia nie ma siły. Ma typek szczęście,
        > że go kochamy...smile

        Dokładnie, bez względu na wszystko i tak się tym sierściuchom wybaczy. Spojrzy
        się na Ciebie, zrobi wielkie oczka i już po tobie,żadnej stanowczości i
        surowości nie można z siebie wykrzesać smile)
    • beali Re: Koty - potwory 09.01.06, 23:05
      Zniszczone prawie wszystkie bombki na choinkę,porysowane ściany
      nawet na wysokości karnisza,bo Adelka wskoczyła,ale karnisz ku jej
      zdziwieniu okazał się inny-pojedynczy.Pogryzione ksiązki,pozaciągane
      firany i story,to samo dywany,fotele,zniszczone drzwi,kilka stłuczonych
      rzeczy,podrapany telewizor i meble,a ostatnio Majuśka zawzięła się,
      by budzić mnie i skutecznie niszczy pazurami pościel,koc,narzutę.
      Właśnie zdałam sobie sprawę,że chyba jestem nienormalna,że to
      wszystko tolerujęwink
    • mierzejka Re: Koty - potwory 09.01.06, 23:26
      moja Łapka (2 lata) co noc robi za niszczarkę do papierów z biurka, nogami
      sobie przytrzymuje kartkę, wyrywa zebami i wypluwa. Nawet lepiej niz
      niszczarka. Dzis w nocy trafiła na wyciąg z banku, wiec ostatni raz tak
      swobodnie zostawiliśmy papiery na biurku. łapka jest z nami dopiero od 3
      tygodni, ciekawe co trafi następne w jej paszcze? Dziurki małe odnależliśmy juz
      na rogu wielkiego i grubego segregatora, o biednych kwiatkach nie wspominając
      (nie są jedzone, a jedynie dziurkowane).
      A tak w ogóle co mozna dąc kotu do zabawy, zeby mógl sie wyżyć w gryzieniu,
      moze dzieciece gryzaczki do ząbkowania??
      • groha Re: Koty - potwory 10.01.06, 02:03
        Mierzejko, ja mam już całe pudło kocich gryzaków, od kolekcji sztucznych myszek
        (te Frycek - też 2-latek, czyli wydawałoby się, że już poważny kot - uwielbia i
        przerabia je w sieczkę w trybie natychmiastowym), przez różne miękkie piłeczki,
        aż po małe, sztuczne kostki, takie jak dla szczeniaków. Ale ludzkie zabawki, to
        zupełnie inna para kaloszy - zawsze są szalenie atrakcyjne i intrygujące.
        Najpierw myślałam: trudno, będzie zmieniał zęby. Potem, podśmiewałam się, że te
        nowe musi sobie ostrzyć, a teraz już jestem pewna, że to nie kwestia zębów,
        tylko charakteru. Machnęłam ręką na wszystko i przestałam się przejmować.
        Najgorsze, że ostatnio spodobało mu się wyrywanie kawałków tapicerki z
        narożników... Szukam tego płynu przeciw ogryzaniu przedmiotów, który polecała
        Wiesia, ale w znajomych dwóch sklepach nie ma. Obiecali sprowadzić. To podobno
        jest gorzkie i trochę odstręcza zapędy gryzonia. Może chociaż te sofy uda nam
        się ocalić. Reszę mieszkania już mamy przystosowaną, wszystko pochowane,
        kwiatków brak, ale na czymś trzeba siedzieć, na Boga. Już wiemy, że takiego
        typka, jak Frycek, najpierw trzeba solidnie zmęczyć zabawą, żeby potem dał nam
        pospać, poczytać, albo spokojnie posiedzieć. Trochę tak, jak z nadpobudliwym
        dzieckiem. Poza tym, jest przeuroczysmile
        • mierzejka Re: Koty - potwory 10.01.06, 14:54
          Dodam, ze drugi kot Dyzio, który przybył do nas razem z Łapką kompletnie się
          tymi kartkami nie interesuje, ma całkiem inny charakter. Kot kotu nie jest
          równy!
    • funghettino Re: Koty - potwory 10.01.06, 02:00
      maya nie niszczy (umyslnie) niczego, jakos tak samo sie psuje gdy kot
      przechodzi obok: papier toaletowy sie dzrze na strzepy i rozrzuca po domu, to
      samo dotyczy recznikow papierowych.kartki papieru najpierw same wypelzaja z
      szafek i polek aby nastepnie sie pomemlac i porozpadac na mikroskopijne
      kawaleczki. kanapa sama sie drapie. z poscieli same wychodza nitki, zreszta tak
      samo dzieje sie z piorami z koldry. ubrania w szafie same sie dziurawia. ziemia
      z doniczek wychodzi na zewnatrz. do reszty rzeczy maya jeszcze nie dosiega
      (albo nie wie ze dosiega, ciiiiii smile) wiec nie wiemy co im do glowy strzeli w
      przyszlosci smile
      • ma.witkowska Re: Koty - potwory 10.01.06, 09:40
        Z ostatniej chwili: przedwczoraj wypralam obicie na kanape, bo jakis kotas
        usiadl na niej brudnym pupskiem (prosto z kuwety, a jakze). No wiec wczoraj
        zadowolona ze wszystko juz czysciutkie zakladam poszewke na pierwsza poduszke
        kanapowa... odkladam na miejsce... zabieram sie za druga poduszke kanapowa...
        przylazi Maly na pierwsza czysciutka poduszke i BUM! siada na nia swoja brudna
        pupencja (prosto z kuwety, a jakze)... Mord w oczach, szlag, mac i inne...
        Spokojnie zanioslam Malego do lazienki, umylam drania, zawinelam w reczniczek,
        zanioslam na cieply kaloryfer, zeby sie nim Traktor zajal (ktory zaraz zaczal
        go jezykiem suszyc), a ja znowu rozebralam ubranko z kanapy i ze spuszczona
        glowa zanioslam do pralki... Ech...
        • funghettino Re: Koty - potwory 10.01.06, 11:58
          u mnie jeszcze sie zdarzaja zagadkowe masowe samobojstwa spinaczy! spinacze z
          niewiadomych przyczyn rzucaja sie w dol z suszarki i rozpryskuja w drobny mak
          na kafelkach balkonu...
    • orangewhatever Re: Koty - potwory 10.01.06, 12:50
      ot, wczorajsza wylana herbata, koteczek się przeciągał na stole leżąc, nie
      zauważywszy, że za nim pełen kubek herbaty stoi.

      o kilometrach pogryzionych kabli (drukarka, myszki, klawiatura, światełka
      choinkowe...) nie wspomnę.

      kwiatek lądujący na podłodze, dywan do góry nogami, potargane obicia mebli...
      • hesiunia Re: Koty - potwory 10.01.06, 15:13
        ja juz mam choinke bez szwsiatelek... kilka kompletow lampek poszlo
        sie "pasc"..kabelki zostaly posiekane... teraz kabel od telefonu widze jest
        nadgryziony i kabel od suszarki...
    • cleo_1 firanki za 600 zl 17.01.06, 17:20
      wygladaja przeuroczo - wielkie czerwone maki na cieniutkim tiulu, ktorego
      cienkie pasemki zwisaja tu i owdzie, zas jak sie dobrze przyjrzec, maki maja
      tez dziurki (pazurkowe, ofkors)
      uwielbiam piekne firany, to moj bzik, wydam kazde pieniadze na piekna posiecl,
      obrusy i wlasnie firany, ale teraz wieszam takie za 80 zl z Ikei i tez jest
      piknie.
      • coli12 Re: niewazne co, aby dalo sie zniszczyc:) 18.01.06, 08:40
        Czytam sobie wasze posty i smieje sie do lez (wspolpracownicy dziwnie sie
        patrza, ale co tam). Mam wrazenie, ze Pyszczek zniszczyl juz prawie wszystko to
        co juz opisaliscie, a nawet jesli czegos jeszcze nie, to na pewno szybko
        nadrobi swoj bladsmile
        Ostatni jego wyczyn: pogryzl mi czubki skorzanych kozakow, 2 dni sie do niego
        nie odzywalam, ale przeprosil i juz znow sie kochamy, w koncu to tylko kozaki
        za 1/4 mojej pensjisad
        No i w standardzie sa skarpetki. Wystarczy zostawic malenka szparke w szafie, a
        on na pewno sie tam wsliznie i ucieknie z para skarpetek w zebach. Nietrudno
        sie domyslic jak one pozniej wygladaja.
        • ma.witkowska Re: niewazne co, aby dalo sie zniszczyc:) 18.01.06, 11:22
          Taaak, dziurki pozebne w moich skorzanych kozaczkach juz nie robia na mnie
          wrazenia. smile))

          Z ostatniej chwili. Czyszczenie kuwety, lazienka - tradycyjnie wysypalam brudny
          zwirek do worka na smieci, zawiazalam worek, odlozylam na bok. Kuwete wlozylam
          do wanny i zaczelam ja myc. Przychodzi Maly i jak zwykle kreci mi sie pod
          nogami i obwachuje worek z brudnym zwirkiem. Nagle patrze, a ten maly gowniarz
          siada na worku i przybiera poze 'Bede robil siusiu'! Ze zrezygnowanym
          krzykiem 'Nieeeee!' na ustach podbieglam do drania i podnioslam. Maly niczym
          nie wzruszony zaczal juz lac i nie przerwal. Ech... No co, zwirek w kuwecie,
          czy w worku na smieci okazal sie rownie skuteczny. smile)) Co prawda plastik nie
          absorbuje wilgoci, ale przeciez nic sie nie zabrudzilo... smile))
          • cilis Re: niewazne co, aby dalo sie zniszczyc:) 18.01.06, 14:05
            Moja 5 miesieczna frania to znowu pilnuje czy aby dobrze jest wymyta kuwetka i jak tylko pojawi sie czysty zwirek to zaraz jest ochszczony a co do niszczenia to uwielbia rozbilac wszystko co z porcelacy kubki miseczki nie maja prawa zostac na wieszchu czy tez w zlewozmywaku no i oczywiscie podgryzanie kwiatow z tym to juz chyba nie ma sensu walcztc bo i tak nie przynosi zadnych zmian pozdrawiamy frania i pancia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka