Dodaj do ulubionych

dokocić się?

24.04.06, 12:47
stan na dzisiaj
kotka jest z czerwca, kastratka, niewychodzaca, blok,
przymilna, miziasta, kochana, towarzyska
taki typ "baw się ze mną"
od paru dni płacze w nocy
taki smutny miauk
a ja nie wstane i nei bede się z nią bawic bo się muszę wyspac
obydwoje pracujemy
kot siedzi sam
spi
i teraz
myslę intensywnie o dokoceniu ale..no własnie
SAMA NIE WIEM
ech....
ale ten nocny miauk, sad
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: dokocić się? 24.04.06, 13:00
      Pewnie, ze się dokocić,kotka bedzie miała stosowne towarzystwo a Wy wielką frajdę.
      Mam trójkę i naprawdę to duza przyjemność obserwować wzajemne zależnośći,
      układy,kłotnie, pieszczoty a nawet ich rywalizację o nasze względy.Jeden kot to
      mało.
      • smillaaraq Re: dokocić się? 24.04.06, 13:14
        dokocić. Koniecznie.
        Będzie pewnie trochę zmieszania, ale koniec końców - wszystkim wyjdzie na
        dobre.

        Balbina moja, jak jeszcze była sama, miała jeden cel w życiu. Władowanie się na
        ludzia polegującego na kanapie i wielogodzinne mizianki. Gdy okazało się, że
        kobieta pracująca nie może poświęcać całego czasu spędzanego w domu na
        piastowaniu kotecka, zaczęły się kłopoty. Anoreksja, a potem wygryzanie ran na
        łapkach sad
        Od września Balbi ma przybraną siostrę - Pikaśkę z zespołem ADHD, któa
        skutecznie zajmuje uwagę wszystkich pozostałych domowników tongue_out Relację między
        nimi trudno nazwac wielką miłością, ale myślę, że Balbina nie chciałaby wrócić
        do życia w samotności smile

        A teraz przecie sezon na kociaki się zaczyna, więc życzę pomyślnego
        dokocenia smile)
        • annb Re: dokocić się? 24.04.06, 13:18
          własnie siedzę na miau i patrze na adopcje
          • ewung Re: dokocić się? 24.04.06, 13:51
            DOKOCIĆ KONIECZNIE!!! Powodzenia w szukaniu kociaczka. Zobaczysz ze to świetna
            decyzja.
    • orangewhatever Re: dokocić się? 24.04.06, 13:59
      też bym się dokociła. ale widzę jedno wielkie ale. moje grubasiątko ma już
      prawie 3 lata, i pojęcia nie mam, jakby zareagowała na jakieś małe nowe.

      a że pracuję, to siedzenie i pilnowanie przez kilka pierwszych dni odpada. z
      drugiej strony - za nic w świecie nie odważyłabym się zostawić nowego na pastwę
      naszej niewychowanej Świni.
      • smillaaraq Re: dokocić się? 24.04.06, 14:21
        Balbina miała półtora roku i wierzyła święcie, że jest Jedynym Kotem Świata wink
        Na początku warczała i syczała na Małą, nie pozwalała jej wyjść z salonu, ale
        nigdy jej nie uderzyła (dwa i pół dnia warowałam przy nich, to wiem wszystko).
        Mała przyjechała w piątek popołudniu. W sobote byłam załamana. W niedzielę
        miałam dosyć i myślałam, że popełniłam zyciowy błąd. W poniedziałek poszłam do
        roboty. Wieczorem Balbina podjęła próbę ganianka z Małą. Przez kolejne dni
        zdarzało się, że warczała, jak Mała zrobiła coś, co ją wystraszyło (np. chciała
        powąchać Balbinoka pod ogonem). W czwartek Balbina wylizała łepel Pikasiora i
        latała potem po domu gruchając zdziwionym głosem big_grin

        Dzisiaj zdarza się, że się pokłócą. Od sterylki Pikaśki, tj. od zdjęcia szwów w
        zasadzie poza spaniem wyłącznie się kotłują, ale dla zabawy (chociaż dla osoby
        postronnej wygląda to dość groźnie).
        Razem jest im zdecydowanielepiej smile
        • buenos.aires Annb bierz 24.04.06, 14:32
          annb tez kiedys dalam na forum miau ogloszenie wink
          hah odnalazlam watek, zdjecia z nowego domu...

          bierz jakas bide, widzialam takiego fajnego kocurka
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=40499&start=120
          kocury sa fajniejsze big_grin takie miziaste dupo przylepy big_grin
        • misia007 Re: dokocić się? 24.04.06, 14:51
          Dokacalam sie kilkakrotnie, bez specjalnych klopotów.najgorzej bylo za pierwszym
          razem gdy do kilkuletniego kocura dodalismy młodą kotkę.Nigdy sie nie polubili
          ale jakos tolerowali.Ta kotka była znami 11 lat i bez entuzjazmu przyjęła
          kolejno dwa koty w sporych odstępach czasowych.Z kolei gdy kocury zostaly same
          łatwiej przyjmowały nowych przybyszów i zaczęły nawiązywać sie
          przyjażnie.Malutki Czarek został wrecz zaadoptowany przez rudego Rysia, który
          był dla niego najczulszym opiekunem.Po śmierci Rysia Czarek był strasznie
          przybity, zaczął bać się wszystkiego, parę razy zsikał się na pościel a przecież
          nie został sam bo byl jeszcze Wacuś.Po paru miesiącach biedak uspokoił sie no i
          strzał w dziesiątkę-przybyła 4 miesieczna Nina.Oba chlopaki oszalaly ze
          szczęścia a Czarek miał komu matkować.Gdy patrzę na śpiącego Czarka trzymającego
          w objęciach uspioną Ninęi zaraz obok leżącego Wacka to wiem, ze są sobie bardzi
          potrzebni i ich życie we trójkę jest ciekawsze, barwniejsze i zabawniejsze niż
          kota singla zdanego tylko na nas.
    • hispana Re: dokocić się? 24.04.06, 14:30
      najlepiej dokocic sie czyms malym i plci przeciwnej - w innym przypadku moze
      byc troche zgrzytow na poczatku
    • kotolub Re: dokocić się? 26.04.06, 20:27
      Odkąd w styczniu dokociłam Bajkę Kalinką (patrz moje posty) wyzbyłam się
      poczucia, że oto "mały więzień", którego sama skazałam na 10 godzinne siedzenie
      w samotności zeświruje mi na dobre. Bajka już miała takie dziwne zachowanie jak
      wracałam z pracy, że dokocenie było wręcz konieczne. Nie witała się ze mną
      tylko obojętnie uchylała sobie drzwi do WC i tam tarzała się z radości, że nie
      jest już samasad(( Teraz bawią się z Kalinką, ganiają a czasami walczą i fuczą
      ale coś się dzieje, nie ma nudy i mam poczucie, że mam szczęśliwe kotysmile))
      Czego i tobie życzę.
      • mii.krogulska Re: dokocić się? 27.04.06, 23:29
        Dokocić się koniecznie smile
        Wcześniej miałam po jednej kocicy, teraz widzę, że w kociomasie im lepiej. Mamy
        trzy, mają swoje kocie sprawy. Tworzą trójkociogłowy organizm. Kiedy wynosi sie
        jednego do weta, reszta jest w panice.

        Pozdrawiam, Mii
        • agataj16 Re: dokocić się? 28.04.06, 16:32
          I ja bym się chętnie dokociła, ale moi rodzice nie chcą sie zgodzić.
          Nasza Mela jest kotem typu: IDEALNY. Nie skacze, nie zrzuca, nie miaczy zbyt
          głośno i nie niszczy. Wszystko robi jak należy, nawet drapie w drapak i śpi w
          swoim domku, a do tego jeszcze jest super przytulasta. Jej jedyny feler to to,
          że zakochała sie w kaktusach. Poprostu jak nie kot.

          Rodzice boją się że drugi taki nam się nie tradi, a jeszcze Mela się przy nim
          bardziej rozbryka. No i boją się kosztów... Sam weterynarz to już sporo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka