meduza7
02.05.06, 21:16
Siedzę sobie spokojnie i oglądam telewizję, w żaden sposób - o ile wiem - nie
prowokuję kota, właściwie nawet na niego nie zwracam uwagi, a on nagle
wyskakuje i GRYZIE MNIE W TWARZ!!!! I to nie tak na niby ale z całej siły,
do krwi! O co mu chodzi, do cholery???? Gryzoniem był zawsze, już kiedyś o
tym pisałam, miałam nadzieję, że mu to przejdzie po kastracji, ale jak na
razie nic. Zaznaczam, że kot ma jedzenie, picie, głaskanie, przytulanie...
Skąd mu się to wzięło i czy jest nadzieja, że przejdzie???
Boję się, że jesli będę mieć dziecko, będę musiała kotu poszukać nowego domu.
Nie chcę ryzykować.