Dodaj do ulubionych

boze jak on mnie wystraszyl...

16.05.06, 21:25
az mi sie rece jeszcze trzesa..wrocilam do domu po pracy i odsunelam troche
bardziej okno, bo tu strasznie dzis goraco. jak nas nie ma, wszystko
pozamykane. po jakims czasie stwierdzilam, ze cos za cicho jak na mojego
kocieja, wolam i nic. wchodze do sypialni, a on siedzi sobie spokojnie
boczkiem na parapecie za oknem, 4-te pietro, parapet waziutki, moze 8cm, pupa
odwrocony do wejscia. ja zamarlam i zemdlalam prawie, nigdy tego nie robil,
bo na oknie jest dluga i ciezka mata bambusowa, nie wiem jak on wyszedl.
patrzylam na niego jak podziwia swiat i nie wiedzialam czy zawolac, czy nie
spadnie jak go przestrasze. zawolalam, nie wiem jak on sie odwrocil na tym
waskim parapecie, wciagnelam go za glowe do srodka. nie wiem co bym zrobila
jakby mu sie cos stalo, chyba bym sobie nie darowala nigdy. W nowym
mieszkaniu, na ktore czekam na pewno zrobie zabezpieczenia, a w tym musimy
sie pomeczyc. Uff, gorzej niz z dzieckiem. Uwazajcie na swoje kociaki, nie
wiadomo co moze im wpasc do glowy. Pozdrawiam z mruczacym na kolanach rudolfem
Obserwuj wątek
    • patrysiass Re: boze jak on mnie wystraszyl... 16.05.06, 21:42
      Uffffffffff dobrze ze kotkowi się nic nie stało.
      Moje naszczęście nie mają zapędów wychodzenia na parapet. Pewno dlatego, że
      uchylam okna (z uwagi na koty, ale dlatego też, że mam na parepecie od strony
      pokoju pełno kwiatów i okna nie da się normalnie otworzyć).
      Zdaje mi sie, ze moje koty maja lęk wysokości, odkąd zamontowałam siatke na
      balkonie (tylko na wysokość barierki) koty podchodzą do barierki na odległość
      min 10 cm.
      Nawet much nie ganiaja na balkonie, za to gonitwy użadzają sobie w domu.
      Może pomyśl o zamontwaniu na okna takiej siatki przeciw owadom (jest tania -na
      okno ok 1,5x1,5 metra kosztuje chyba 10 zł)

      Pozdrawiam
      Patrycja
    • umfana Re: boze jak on mnie wystraszyl... 16.05.06, 22:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10264&w=41588507
    • kirke18 Re: boze jak on mnie wystraszyl... 17.05.06, 08:24
      HA! wiem co czujesz... ja mieszkałam kiedyś na X p. a moja kotka nie wychodziła
      z domu, uważaliśmy aby nie wyszła na balkon. Któregos dnia wróciłam z pracy po
      południu a kota nie przyszła się przywitać...chodzę, wołam -nic! W tzw.
      międzyczasie była u mnie matka, która się zajmowała moim synem. Wreszcie patrzę
      na balkon :-0 moja kota siedz na poręczy balkonu, koło karmika AAAAAA!!!!!
      po malutku otworzyłam balkon (był zamknięty(!) i zawołałam ją, a ona sobie
      przeszła po poręczy do brzegu, zeskoczyła i się ucieszyła uncertain a ja... była cała
      zesr...a! Moja matka nie zauważyła jak Kota wyszła na balkon i ją tam
      zamknęła, kocia oserwowała okolicę. To się nazywa mieć szczęście. Treaz mam
      siatki w oknach, a nowa kota nie wychodzi na balkon, no i mieszkamy na III p.
      Pozdr.
      • wiesia.and.company Re: boze jak on mnie wystraszyl... 17.05.06, 16:33
        Rany, to są moje najgorsze sny, kot w locie z balkonu za ptakiem. Kiedyś mój
        Gucio wyszedł sobie posiedzieć na balkon (wcześniej podarł moskitierę w drugich
        drzwiach balkonowych.Zawołałam go do wewnątrz pokoju a potem sobie umarłam ze
        strachu, co by się mogło wydarzyć.... potem wszystko polepiłam. Teraz mam
        zabezpieczenia, bo ile razy można podnosić omdlałe serce z pięt na wysokość
        klatki piersiowej?
        Pozdrawiam. Wiesia z siódemeczką
        • pixie65 Wiesiu... 18.05.06, 09:36
          z SIÓDEMECZKĄ ???? smile))
          Załapałam, że jedna adopcja, niestety, nie doszła do skutku, a tu tak piszesz
          sobie "Wiesia z siódemeczką" i nic więcej...Czy może nieuważna jestem i cos
          przegapiłam??? smile))
          Pozdrawiam!
    • kejt35 Re: boze jak on mnie wystraszyl... 18.05.06, 21:33
      Witam, jestem nowa na tym forum.
      Cerveja, masz świętą rację, że trzeba uważać na koty bo nie wiadomo co im
      przyjdzie do głowy. Pilnowac nawet kotka, który w zasadzie nie wyczynia zadnych
      wariactw. Cztery lata temu wypadł nam z balkonu z 10 piętra ukochany kocurek.
      Tyle razy był wypuszczany, myślelismy ,że można go na chwilę zostawić. Stało
      się to w ten sposób(najprawdopodobniej, bo nikt tego nie widział, tylko
      słyszeliśmy), ze z balkonu probował przeskoczyć na okno znajdujace się obok
      troche pod skosem. Parapet był wąski, nie utrzymał się...Do dzis kiedy o tym
      myślę, nie potrafię powstrzymać łez.Był to wspaniały kocurek, przylepa,
      przesympatyczny, o wielkim sercu.Nie mogę sobie wybaczyć,że wtedy go nie
      upilnowałam.Pilnujcie swoich kotków!
    • nikita696 Re: boze jak on mnie wystraszyl... 18.05.06, 22:24
      kocurek mojej koleżanki wypadł z 3 piętra(stare budownictwo), całe szczęście
      spadł na przysłowiowe 4 łapy i nic mu się nie stałosmile
      ja mam to szczeście, że mieszkam w domku i mój kot wychodzi na dwór kiedy chcesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka