porki1
12.01.03, 20:12
Ostatnio szedłem sobie do domu i zobaczyłem takiego fajnego kotka.Przyczepił
sie do mnie.Zaczął sie łasic mruczeć miauczeć.Ale był troche
wychudzony.Ponieważ zazwyczaj nie przejmuje sie tego typu duperelami to
jednak tym razem zrobiłem wyjątek i dałem mu troszke chapi (mam w domu psa).
Jednak żle zrobiłem ze go dokarmiłem.Od tamtej pory kot czeka na mnie rano
jak wychodze do pracy i jak wracam.Nie moge przejść obok niego swobodnie bo
jak sie przyczepi to miauczy do usranej śmierci.Raz nie zauważyłem i wsiadł
za mna do tramwaju.Musiałem go wyrzucić przez okno bo następny przystanek
jest dosyć daleko.Ale spadł na cztery łapy i wieczorem znowu na mnie czekał.
Mój pies go nie lubi zawsze jak wychodze z nim na spacer to kot ucieka pod
samochody na parking.Teraz musze kupowac podwójne chapi bo przeciez i jego
trza dokarmiac.Juz nie wiem co mam zrobic.Poradzcie mi.Podajcie jakies
wyjscie.Bo juz sam nie wiem co mam robic.