muszę zadać to pytanie. i zdam je właśnie akurat tutaj. bo ja nie wiem jak
mam wytłumaczyć Asi, że nie ma i nie będzie, koniec, nieodwołalnie, nie
wróci.
przypomina mi się cały czas scena z "Awantury o Basię" - jak mówili jej "mama
odeszła", a ona uparcie powtarzała "ale wróci po mnie...". i moje dziecko tak
samo. "Gdzie jest Mlauszek, mamo?" "Maluszka już nie ma Asiu". "A gdzie
jest?" "W niebie" "A kiedy wróci...?"
nie wiem jak wytłumaczyć, nie umiem. nie chcę nawet myśleć, że keidyś będę
musiała jej wytłumaczyć stratę jakiegoś dwunoga, kogoś bliskiego, no nie
wiem, w mojej (wydawałoby się dorosłej głowie) to wszystko się nie mieści
jak rozmawiać z dziećmi o śmierci? a zasadnicze pytanie - jak wytłumaczyć
dziecku jej NIEODWRACALNOŚĆ?
pozdrawiam
Aga