umfana 18.06.06, 22:50 Prześledzicie te dwa wątki: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=669&w=43456174&a=43456174 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=43786978&a=43786978 Co sądzicie o tym? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
katikot Re: żywy prezent dla kretynki 18.06.06, 22:58 Niektórzy ludzie nie powinni mieć zwierząt, a jeśli jakimś cudem jakaś biedna istotka wpadnie w ich łapy, powinno ją się natychmiast odbierać...słów brakuje...skoro tak źle z kotkiem, to na co ona jeszcze czeka???? Odpowiedz Link
eury1 Re: żywy prezent dla kretynki 18.06.06, 23:07 Albo to jakis oszołam albo totalna podpucha....ludzie nie są aż tak beznadziejni.... Odpowiedz Link
umfana Re: żywy prezent dla kretynki 18.06.06, 23:13 Ja myślałam, że to dzieciak, później że Remislanc wygłupia się... ale jak ktoś napisał, że panna ma 20 lat i bryluje na innym forum to szlag mnie trafił (( Szkoda kota! Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: żywy prezent dla kretynki 18.06.06, 23:30 No przyznam się, że mnie też zatrzęsło. Zwłaszcza jak przeczytałam, że OD KILKU DNI kotek nie je... Matko Boska! Ja podejrzewam, że ten "prezent" to od koleżanki-rozmnażaczki. Bo najczęściej właśnie takie osoby wciskają koty pierwszym lepszym znajomym, byle tylko się pozbyć kłopotu, i to jak najszybciej. Może to biedne kocię zostało zbyt wcześnie odstawione od matki. Nie chcę nawet o tym myśleć i tego rozważać. Odpowiedz Link
umfana wyszukiwarka forum 18.06.06, 23:36 To między innymi znalazłam na temat Sylwi: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=40133352&a=40737374 Chora dziewczyna... tak wychowana Odpowiedz Link
po.prostu.ona Re: żywy prezent dla kretynki 18.06.06, 23:52 Zastanawiam się, czy to nie rzeczywiście jakiś troll. Dziwnie mi to wygląda. Odpowiedz Link
agataj16 Re: żywy prezent dla kretynki 19.06.06, 09:32 A mi się wydaje, ze to jest tylko taki krzyk: Patrzcie tu jestem! Zauważcie mnie. A jeżeli nie to żal mi kota, bo co on winny. Grono panienek nakupuje sobie słodkich kociaczków, a jak kot chory to one ryczą na forum. Odpowiedz Link
monikn78 Re: żywy prezent dla kretynki 19.06.06, 09:53 jeżeli to nie jest jakiś głupi żart to świadczy to niedojrzałym i niodpowiedzialnym podejściu do zwierząt. pocieszam się, ze opisany przez nią przypadek jest na tyle abstrakcyjny (chodzi mi o przyglądanie się jak zwierze umiera...), że być moze jest nie prawdziwy choć może dla mnie jest to abstrakcyjne, u nas wystraczy, że zwierzak je mniej lub śpi wiecej niż dotychczas a już jest pod obserwacją... pozdrawiam Odpowiedz Link
kejt35 Re: żywy prezent dla kretynki 19.06.06, 10:30 Może to tylko jakaś mitomanka, tu ojciec alkoholik, tam umierający kotek. Mam nadzieję,ze to tylko głupia pannica, która nie ma co robić i z nudów wymyśla takie rzeczy. Nawet nie chcę mysleć, że o tym kotku to prawda. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Obawiam się, że może być prawdą.... 19.06.06, 10:43 Sama pochodzi z nieszczęśliwej rodziny, matka jej nie nauczy, że istnieją formy obrony, że można prosić o pomoc bezpłatną psychologa, prawnika, że są Poradnie przy Radach Narodowych, przy Ośrodkach Pomocy Społecznej, Komitety Ochorny Praw Dziecka np. na Hożej, Centrum Praw Kobie na Wilczej 60, Poradnia Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na ul.Belgijskiej 4 - są to bezpłatne konsultacje i dyżury. Można prosić o pomoc dzielnicowego - on też ma takie namiary. Ale osoby ulegające przemocy nie potrafią same szukać pomocy, trzeba je najczęściej siłą zaprowadzić po pomoc. Jeśli taka dziewczynka infantylna dostała kotka, to wprawdzie sama chce być kochana i mieć coś, co kocha, co będzie autentycznie jej, to nie jest w stanie zapewnić pomocy, ani kotkowi, ani sobie. Kotek nie wykrzesze z niej ochoty do działania. To może być zatem prawdziwe. Ona może nawet nie wiedzieć, że trzeba szukać pomocy u weterynarza, a skąd pieniądze, ktoś by musiał jej wskazywać, co ma robić. Jeśli tak jest, to biedna dziewczynka 20-letnie dziecko i biedny kotek pod opieką osoby, która sama wymaga opieki. Kotek pewnie już nie żyje, lepiej byłoby, gdyby dziewczynka nie nieszczyła cudzego życia, tak jak ojciec niszczy jej życie i jak jej matka niszczy jej życie. Wiesia Odpowiedz Link
misia007 Re: Obawiam się, że może być prawdą.... 19.06.06, 11:57 To co piszesz Wiesiu wydaje sie bardzo logiczne ale w postach tej Sylwii wyczuwam fałsz, są jakieś dziwne,reakcja na chorobę kota kompletnie infantylna(trudno uwierzyć, ze ktoś może byc tak durny) no i jeszcze to, że namiesza i potem cisza. Odpowiedz Link
pixie65 Dziewczyny! 19.06.06, 12:33 Prześledźcie sobie wątki tej osoby (wczoraj było 262). BYC MOZE jest w tym krztyna prawdy, ale z tego co poczytałam to: ojciec alkoholik (forum uzależnienia), panna ma 20 lat i chodzi do szkoły kosmetycznej, pisze pracę o wpływie narkotyków na cerę (!!!) też na forum uzależnienia i trochę postów na forach o anoreksji i bulimii: raz, że chorowała i wyszła z tego, a potem, że walczy...I teraz ten kotek...A! i jeszcze pogaduszki o butkach, ciuszkach i takich tam...A wszystko to takie ... Odpowiedz Link
kejt35 Re: Dziewczyny! 19.06.06, 12:47 Faktycznie, dziwna osoba.A może to jakas hipochondryczka? Bo: i trądzik, i gastrolog,i anoreksja,i zaparcia, i choroby tarczycy.Może kotek jest zdrowy (jesli oczywiście istnieje), tylko ona sobie coś ubzdurała.Wiecie co, ale jesli to o kotku to prawda, to ja czarno widzę jego przyszłość u tej dziewczyny. Odpowiedz Link
biljana Re: Dziewczyny! 19.06.06, 13:45 ja mam wrazenie, ze jest to osoba chcaca na sile zaistniec w necie. zwrocic na siebie uwage za wszelka cene np. dzialaniami pt. "patrzcie jaka jestem biedna, same nieszczescia na mnie spadaja. a ja jestem taka dzielna i wrazliwa - tak placze jak moj kot jest chory. no patrzcie na mnie, wspolczujcie mi, odpisujcie mi.." taka jest moja opinia w tej sprawie. troll emocjonalny a raczej wampir Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re:Pixie65 i bijlana, myślę, że macie rację 19.06.06, 15:34 Naprawdę osoba kompletnie pokręcona, co kurczę, może nie być przeszkodą, że zachciało jej się kotka. I go może ma...... Jeśli ona ma też takich znajomych, to może się skończyć też nieszczęściem dla wszystkich jej zwierząt (znam taką, której znajomi wyrzucili jej kota z jej mieszkania na 15 piętrze, to osoba uzależniona od leków, alkoholu i z sitkiem w móżdżku, miała dzieci - u ojców, a teraz "kocha zwierzęta" i wiecie, nie nadaje się do zamkniętego leczenia). Dziewczyny, wolałabym żeby to była mitomanka, które nie umie pisać swoich blogów, a umie angażować innych tylko tak w swoje sprawy.... Tfu, tfu... Wiesia Odpowiedz Link
umfana Wiesia ma rację 19.06.06, 15:43 Ta dziewczyna to potwornie biedna osoba! Rodzice nie nauczyli jej miłości, odpowiedzialności za inne życie, zrobili z niej ofiarę społeczną, nie potrafiącą bronić się! Po prostu ta panna nie radzi sobie sama ze sobą i światem ją otaczającym. Pewnie jest w depresji a historia z kotem też jej napewno dokopała w jakiś sposób... szkoda że ceną była śmierć niewinnej istoty (( Odpowiedz Link
kejt35 Czy ten kotek nie żyje??? 19.06.06, 22:25 To jest straszne,że 20-letnia dziewczyna mieszkająca w Krakowie nie wpadła na pomysł, żeby iść ze zwierzątkiem do weterynarza.I tacy ludzie są opiekunami zwierząt... Odpowiedz Link
umfana nie wiem... 19.06.06, 22:41 Strach pomyśleć że ta dziewczyna będzie kiedyś matką! Odpowiedz Link