za miesiac czeka mnie wyprawa z maja do polski ( kilkogodzinna podroz z
przesiadka) samolotem wlasnie. w zwiazku z tym ze kota boi sie wystawic nosa
za drzwi mieszkania, troche mnie ta podroz przeraza i pytam wlascicieli kotow
podroznikow: jak przetrwac z kotem w samolocie??? czy tabletki uspokajajace
na podroz to dobry pomysl? (jak podac kocie tabletke to inna sprawa

) czy
wyjmowalysie kota z "opakowania" przy odprawie celnej? i czy kot w podrozy
robi siusiu a jesli tak to jak? (wiem ze to glupie pytanie ale nie wyobrazam
sobie jak to zorgnizowac)
na razie tyle, choc pewnie przyjda mi jeszcze inne pytania do glowy
dziekuje i pozdrawiam