Dodaj do ulubionych

poradźcie coś proszę...

29.06.06, 00:28
Moją kicie poznałam tu na forumwink tzn właściwie jej pierwszą właścicielkę.
Emilka a właściwie piecuch została wzięta z piwnicy w stanie prawie
agonalnym. pomimo uplywu 6 miesięcy Emilcia ma wciąż problemy ze zdrowiem,
juz po raz trzeci jest odrobaczana, pomimo ze od 8 miesięcy jest tylko i
wyłącznie kotkiem domowym. Wciąż też walczymy ze świerzbem usznym który choć
cofnął się, wciąż jeszcze nie dał się do końca wyleczyć. Z powodu tak wątłego
zdrowia nasz weterynarz nie chce podjąć się sterylizacji emilki. Druga rzecz,
że wg niego należałoby odczekać ok.6 tygodni po rui zeby operować Emilkę-a
ona zupełnie jak ja ma ruje raz w miesiącu-właśnie przeżyliśmy 3 i już nie
chcemy więcej ze względu na nasze i jej zdrowie psychiczne...
Czy Emilka moglaby brac leki hormonalne?czy sądzicie że wet przesadza i gdzie
indziej lekarz podjął by się jej sterylizacji??
Nie chciałabym żeby mój komfort był ważniejszy od jej zdrowia...Emilka jest
bardzo szczupła...nigdy bym sobie nie wybaczyła gdyby coś jej się stało.
Mieszkam w małym miasteczku gdzie jest tylko 2 weterynarzy...szukać gdzieś
dalej??czy jednak moj ma racje, najpierw ja wyleczyć wyszczepic a potem
sterylizować??
To moja pierwsza kotka w życiu...poradźcie coś prosze
Obserwuj wątek
    • magdaksp Re: poradźcie coś proszę... 29.06.06, 01:00
      ja moze na temat swirzba sie wypowiem bo moja chelsea tez ostatnio miala
      okrutnego.wygladalo to jakby miala grudki ziemi w uchu.wyleczylismy to w
      tydzien.dostalam od lekarza kropelki surolan do aplikowania 2 razy dziennie i
      naprawde pomogly.
      ja gdy moja druga koka brawurka miala ruje to dostala od lekarza zastrzyk
      wyciszajacy i mam na razie do wrzesnia spokoj a potem robimy sterylke.czy
      lekarz nie dal twojej kici takiego zastrzyku?moze faktycznie przez jej stan
      zdroiwa trzeba odczekac ze sterylka amoze moglabys poradzic sie innego lekarza?
    • annb Re: poradźcie coś proszę... 29.06.06, 08:00
      wet nie podejmie się sterylizacji jak coś jest nie tak z kotem
      Mój najpierw odrobaczył kotkę.
      znam weta co się zgodził dopiero wtedy sterylizowac inną kotkę, jak kotka
      została "podtuczona"

      a co do rui
      tabletki wyciszające nie powinny zaszkodzic
      szkoda ze ich nie przepisał
      • wiesia.and.company Re: Nie podawaj proszę zastrzyków, bo te działają 29.06.06, 10:38
        przez wiele miesięcy, ale skutki uboczne są bardzo dużym zagrożeniem. Jeśli coś
        się będzie dzialo złego po zastrzyku, to nie będziesz w stanie przerwać tej
        interakcji (zastrzyk działa przecież non-stop przez prawie pół roku). Dlatego
        mniejszym zagrożeniem są tabletki: Provera 1 tabletka 1 raz na tydzień. Czasem
        trzeba zwiększyć dawkę żeby przerwać ruję. Ale lepiej tabletki.
        Poza tym odrobaczanie może być nieskuteczne, w zależności tego jaki lek kotka
        dostała (nie wszystkie leki działają na te same robaki). Może Twoja kotka
        powinna dostawać np. Panacur lub Pratel działający na nicienie (glisty)?
        U mnie też się przeciągało leczenie, dopiero Panacur wybił glisty.
        Trudno, na razie musisz wzmocnić koteczkę, bo narkoza może być dla niej
        zagrożeniem.
        Pozdrawiam. Wiesia + 7
        • ed.kow Re: Nie podawaj proszę zastrzyków, bo te działają 29.06.06, 10:44
          O dziękuje kochana, tabletki chyba w wypadku Emilki beda lepsze!
          Z tymi robaczkami to masz racje...mam nadzieję że po tym 2 u nas odrobaczaniu
          juz bedzie dobrze.
          Pozdrawiam
    • ed.kow Re: poradźcie coś proszę... 29.06.06, 10:40
      dziekuje. Bardzo mi pomogłyście.kotka bedziemy dalej leczyc i troszke 'pasc'
      zeby nabrala masy, a w razie następnej rui poproszę o zastrzyk wyciszający.
      Niestety moj wet nic takiego nie zaproponował, co wiecej nie widząc nawet kotka
      powiedział: z rują się nie walczy, rui się zapobiega - po rui 6 tygodni należy
      odczekać żeby ściany macicy się obkurczyły i dopiero kotka do mnie...problem w
      tym że jest to niemożliwe...po pierwszej rui po 2 tyg. kotka miala robaczki,
      leczylismy świerzba i resztkę kociego kataru...potem była 2 ruja a potem w
      ciągu miesiąca 3...i jeszcze po moim wyjeździe kotka schudła...
      Ale będzie dobrze!!Wyleczymy, upasiemy i zrobimy piękne zdjęciasmile
      Dziekuje raz jeszcze
      Edyta
    • ed.kow Re: poradźcie coś proszę... 29.06.06, 10:44
      O dziękuje kochana, tabletki chyba w wypadku Emilki beda lepsze!
      Z tymi robaczkami to masz racje...mam nadzieję że po tym 2 u nas odrobaczaniu
      juz bedzie dobrze.
      Pozdrawiam
      • pixie65 Edytka... 29.06.06, 11:07
        żeby była jasność, bo coś się w wątku pomieszało chyba, albo ja zmęczona
        jestem: tak jak Wiesia napisała NIE ZASTRZYK, tabletki.
        Myśłę sobie poza tym, że ja bym kota niewychodzącego, takiego słabeusza nie
        szczepiła w ogóle, a przynajmniej nie teraz...Mam zdecydowany pogląd na tę
        kwestię, a ostatnio w prasie, cokolwiek nieśmiało zaczynają pojawiać się
        wypowiedzi lekarzy dotyczące szczepień (dzieci, ale to prawie to samo),które
        uważam za słuszne.Jestem przeciwniczką, mimo, że moje koty są wychodzące i
        praktycznie bardziej narażone na różne świństwa niż kot, który siedzi w domu.
        Szczepienia niewychodzących, przyznam szczerze nie rozumiem...
        • misia007 Re: Edytka... 29.06.06, 12:03
          Co do szczepień to podobnie jak Pixie uwazam, ze możesz się z nimi wstrzymać.Co
          do rujek to kotka musi ważyć minimum 2,5 kg do sterylki no i ten okres który
          nalezy odczekac po ruji, to wg mojego weta(świetny chirurg) 2 tygodnie.Na
          wyciszenie jak pisala Wiesia duzo bezpieczniejsze są tabletki.Pozdrawiam z moją
          trójką.
          • ed.kow Re: Edytka... 29.06.06, 16:08
            Acha, ja wcześniej miałam kocurka i wychodzący był... no i opiekowałam się
            prawie rok kotką ale ona była zza maleńkości wysterylizowana bo to pers był -
            śliczny zresztą. Oba kotki były wychodzące. Ja też się zdziwiłam co do tych
            szczepień ale moj wet stwierdził, że trzeba bo ja mogę kocinkę zarazić uncertain, ale
            poki co to i tak nie ma o czym mówić bo Emilka wciąż jest chudziutka
            biedniutka - chociaż je całkiem sporo od ostatniego czasu. Ale 2,5 kilo to ona
            prędko ważyć nie będzie.
            Wiecie ona taka pechowa z tego miotu jest. Reszta rodzeństwa zdrowa, nawet jej
            siostra która w lutym była znacznie słabsza od niej (Kropka) teraz ja już
            przegoniła. Ale Emilka chorowała chyba na wszystko co możliwe, bała się do
            miski przyjść żeby zjeść a ja jeszcze w ciagu pol roku 2 razy się
            przeprowadzałam...a złapać ją i wyczyścić uszy to jest mistrzostwo świata i
            potrzeba co najmniej 2 osóbwink. Raz jedyny podczas Mission Imposible II udało mi
            się samej obciąć jej pazurki i wyczyścić uszkawink)
            Jeszcze raz wielkie DZIĘKUJEMY za rady
            wszystkiego dobrego
            • mist3 Re: Edytka... 29.06.06, 16:20
              Ja moją kicię odrobaczałam praktycznie odkąd jest u mnie. I pomógł dopiero Drontal. Pamiętaj o powtórzeniu odrobaczania po 10-14 dniach od pierwszej dawki oraz o tym, by po podaniu lekarstwa zdezynfekować/uprać/przemyć co tylko się da, z czym kotka miała kontakt.
              Jeśli chodzi o sterylizację, to oczywiście gdy kotka jest słaba - nie należy tego robić. Choć moja kotka była ponoć odrobaczona, przed sterylką miała badanie, a kilka dni po sterylce okazało się, że jednak odrobaczać trzeba znów. Jest i taka teoria, że zarobaczone kotki mają w sobie larwy już zawsze i kiedy są osłabione, mogą się one rozwinąć.
              Natomiast nie trzeba odczekać kilku tygodni po rujce, jeśli kotka nie jest chora ani osłabiona (bo można się nie doczekać tego stanu wyciszenia, gdy kicia wpadnie w ruję permanentną). Moja weterynarz kazała mi przyjechać 2 dni po rujce, podobnie robiło kilka moich znajomych i nie odbiło się to w żaden sposób negatywnie na zdrowiu kotki.
              Co do szczepień - moja pani weterynarz powiedziała, że nie trzeba kotki niewychodzącej szczepić na wściekliznę czy kocią białaczkę, natomiast koci katark, koci tyfus czy chlamydiozę można przynieść na butach do domu i kotka zarazić. Należy zaszczepić kotkę raz, potem za rok drugi raz (już zaczynam myśleć o tej 'przyjemności' choć to dopiero pod koniec sierpnia...), a potem już co 2 lata.
            • pixie65 Re: Edytka... 29.06.06, 16:31
              ed.kow napisała:

              >...a złapać ją i wyczyścić uszy to jest mistrzostwo świata i
              > potrzeba co najmniej 2 osóbwink. Raz jedyny podczas Mission Imposible II udało mi>
              > się samej obciąć jej pazurki i wyczyścić uszkawink)

              Znaczy się Dziewczynka lubi kino akcji???? smile)))
              Nie martw się, będzie dobrze, wyrośnie w końcu z tego bo widać, że ma troskliwą
              Pańcię. Tylko z tą chemią nie przesadzaj, naprawdę nie umrze z powodu braku
              szczepień, TEORETYCZNIE możesz coś przynieść do domu, ale ja mam w domu dwa
              nieszczepione koty wychodzące, nieustający szpital z dochodzącymi pacjentami,
              zdarzają mi się też różne "podrzutki" i tak od kilku lat. Mietek ma kłopoty z
              nerkami, a Dzidzia gronkowca. Poza tym żadne z nich niczego "nie załapało", a
              kontaktują się ze światem zewnętrznym na okrągło...No, dobra...czasem mają
              pchły...smile))Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka