Moją kicie poznałam tu na forum

tzn właściwie jej pierwszą właścicielkę.
Emilka a właściwie piecuch została wzięta z piwnicy w stanie prawie
agonalnym. pomimo uplywu 6 miesięcy Emilcia ma wciąż problemy ze zdrowiem,
juz po raz trzeci jest odrobaczana, pomimo ze od 8 miesięcy jest tylko i
wyłącznie kotkiem domowym. Wciąż też walczymy ze świerzbem usznym który choć
cofnął się, wciąż jeszcze nie dał się do końca wyleczyć. Z powodu tak wątłego
zdrowia nasz weterynarz nie chce podjąć się sterylizacji emilki. Druga rzecz,
że wg niego należałoby odczekać ok.6 tygodni po rui zeby operować Emilkę-a
ona zupełnie jak ja ma ruje raz w miesiącu-właśnie przeżyliśmy 3 i już nie
chcemy więcej ze względu na nasze i jej zdrowie psychiczne...
Czy Emilka moglaby brac leki hormonalne?czy sądzicie że wet przesadza i gdzie
indziej lekarz podjął by się jej sterylizacji??
Nie chciałabym żeby mój komfort był ważniejszy od jej zdrowia...Emilka jest
bardzo szczupła...nigdy bym sobie nie wybaczyła gdyby coś jej się stało.
Mieszkam w małym miasteczku gdzie jest tylko 2 weterynarzy...szukać gdzieś
dalej??czy jednak moj ma racje, najpierw ja wyleczyć wyszczepic a potem
sterylizować??
To moja pierwsza kotka w życiu...poradźcie coś prosze