Od kilkunastu minut jestem dumną posiadaczką dwóch kotów.
Dumną, ale trochę przerażoną, czy wszystko się dobrze ułoży.
Na razie wygląda to tak.
Młoda kota czyli Szarlotka bez kompleksów weszła do mieszkania, pozwiedzała
wszystkie kąty, podjadła chrupki Any (choć nie są one przeznaczone dla
kociaka), napiła się wody z jej miseczki i pogrzebała w jej kuwecie.
Anabel z kolei, zdumiona widokiem kociego intruza wydała z siebie syk,
później cichy i żałosny miauk, po czym schowała się gdzieś za kanapą (lub w
kanapie) i udaje, że jej nie ma.
Szarlotka natomiast siedzi mi na kolanach i jest zadowolona.
Mnie natomiast jest trochę słabo z wrażenia.
Co będzie dalej - nie wiadomo. Oj, ciężka noc przed nami

)
Zdjęcia będą, gdy dostanę je od byłej właścicielki koty, lub gdy kupię
telefon kom. z aparatem.
To tyle na razie, trzymajcie kciuki.
Ps. czy kotę można wyprać? wydaje mi się, że ma taki trochę lekki zapaszek.
......
Morgen wirst du sein was du heute denkst
......
Byłam Daschą