Dodaj do ulubionych

Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie,

13.10.06, 11:13
jak osoba, która wczoraj do mnie zadzwoniła.Luzna znajomość ale wydawała mi
sie przyzwoita i miła .Otóz ma działke, daleko od warszawy wiec tylko na
wakacje.Na początku lata kot sie przxybłakal chudy, zabiedzony wiec
przygarneli , odpasli
wypiescili, wpuścili do łóżka, no fajnie mysle a tu masz.PYta mi sie co ma
zkotem zrobic ,bo wraca.MNie sie pyta, no to jej mówie co ma zrobic, a ona, ze
nie, bo kota mieć nie chce.Powód wspina sie na meble a oni wczesniej psa mieli
i niezwyczajni.O żes Ty myślę, malpo jedna, po co ty do mnie dzwonisz.okazało
się, ze myślała , ze moze ja wezmę( na czwartego)albo ją zapwenię, ze kot
zostawiony przez zime na odludzi da sobie rade.Mozecie sie domiślic o czym ją
zapweniłam i w jakich słowach.Jednego jestem pewna, jesli go nie wezmie to
bedzie szukala domu.Nasza znajomość pewnie się na tym skończy, bo miałam
wrażenie, ze żyjemy w innych światach.Nie pojmuję jak mozna wyleczyć, odkarmic
pozwolic sie kochać i zostawic na pastwę losu.Musiałam wam to wykrzyczeć, bo
nie mogę zaponięc i jeszcze cała sie trzęsę.
Obserwuj wątek
    • annb Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 13.10.06, 11:16
      pani ma dwa koty?oj to musi miec pani meble zniszczone
      nie mam
      nie ma pani?niemozliwe
      koty meble niszczą
      nie pogada
      ze mną wink
      ludzie to rozni są wink
      • mama007 annb 13.10.06, 11:25
        i jeszcze smierdziec musi, no nie wiesz?? ;D

        a do tematu - nienawidze zrzucania odpowiedzialnosci za swoje czyny. najpierw
        bylo fajnie, ale jak trzeba COS Z TYM ZROBIC to najlatwiej zlapac za telefon
        albo napisac watek na kociarni 'pomozcie, taka jeste biedna i nie wiem co mam
        zrobic, chlip chlip'. to nie sa trzyletnie dzieci tylko dorosli ludzie na
        Boga!! czy nieodpowiedzialnosc to wrodzona cecha 90% populacji ludzkiej??

        misia - jestes pewna, ze znajda temu kotu dom, czy Ty sie juz za to zabeirasz?
        bo ze zostawic tak nie mozna to pewne. wrr
        • misia007 Re: annb 13.10.06, 11:49
          Wydaje mi sie, ze napewno.Po sklęłam ich na czym swiat stoi, czego zazwyczaj nie
          robie, więc sie przestraszyli.Po tym co usłyszałam, nie nalegałam, zeby go
          wzieli( bo na boga co by go tam czekało) tylko zabezpieczyli u kogos we wsi.Za
          forsę, do wiosny i to raczej pojęli bo żli do końca nie sa tylko cierpia jak to
          okresla mój mąż na brak uczuć wyższych.
    • kejt35 Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 13.10.06, 14:50
      Dla mnie tekst-hit z ostatnich paru miesięcy to:"ojej, biedny kotek, no
      wzięłabym go ale nie mam gdzie kuwety postawić"
      Dodam że na 50 paru metrach kw.
      Mało co juz mnie dziwi.
      Dobrze zrobiłas Misiu że im nawtykałaś,oby tylko jakos zabezpieczyli tego kotka.
      Mi tez nerwy puszczają w takich sytuacjach, nidgy tego nie zrozumiem, dbac o
      zwierzę, karmić, sypiać razem i potem zostawic na pastwę losu?!
      Daj znac co dalej.
      Pozdrawiam
      • misia007 Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 13.10.06, 15:05
        Dam znać oczywiscie ale to potrwa, bo wprost sie nie dowiem.Mosty zostały spalone
      • katikot Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 13.10.06, 15:17
        nie mam gdzie kuwety postawić"
        > Dodam że na 50 paru metrach kw.
        Hmmm, ciekawe jakim cudem nam sie mieści kuweta (całkiem spora)na 34m kw. i do tego całkiem spora kota...przy niektórych ludziach po prostu słów brakuje...
        • mama007 katikot :))) 13.10.06, 15:39
          ja mialam na 28 m kw (chyba, albo 23 nie jestem juz pewna) - siebie, dziecko,
          meza i 2 sztuki kotow. kuwety tyż dwie big_grin
          nawet telewizor mialam, i komputer, a co smile i dziecko sie chodzic nauczylo, tyle
          miejsca mialo big_grin a mysmy mieli lozko prawie 2x2, i to takie nieskladane, tylko
          wiecznie rozlozone...
          trzeba po prostu umiec kombinowac smile czasem az mi szkoda tego meiszkanka tak
          fajnie w nim bylo i przytulnie... i jaka gimnastyka (umyslu, coby nowe
          ulepszenia kombinowac, a nie ciala, coby sie przepychac, bo miejsca naprawde
          bylo paradoksalnie duzo)
          pozdrawiam smile
          • kejt35 Re: katikot :))) 13.10.06, 16:01
            Mama, jak ktos nie chce kota, to i 200m nie pomoże.
            Tylko, ze wolę jak mi ktos uczciwie powie, ze nie chce zwierzęcia w domu, a nie
            ściemnia ze niby taki dobry i wziąłby kociaka, no ale nie ma miejsca, siła
            wyższa i jest rozgrzeszony, no bo przeciez ma tylko 50m i nie ma gdzie kuwety
            postawić.
            Niedobrze mi się robi, jak słysze takie teksty...
            • misia007 Re: katikot :))) 13.10.06, 16:19
              Bo to nie o miejsce chodzi tylko o serce i o odpowiedzialność i o dobre chęci.
          • katikot Mama007;))) 13.10.06, 16:29
            ach, takie salony miałaś i tak mało rzeczy? Toż to czysta rozpusta!!!!
            a tak na serio: nic mnie bardziej nie wq.....a niż głupie wymówki...
          • zolwik Re: katikot :))) 25.10.06, 07:35
            a ja mialam 12 metrow a akademiku i kota oczywiscie wraz z kuwetasmile
        • agusiaaa666 Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 24.10.06, 19:25
          hehehe...no to naprawde małe mieszkanko..50 metrów..no,no,no nic sie tam nie
          zmieściwink ja tez mam 34 metry i tak jakby tej kuwetki nie było.. pare
          centymetrów zajmuje tez całkiem duza kuweta!! to sie nadaje na dobry dowcip
          wieciesmile?
    • biljana Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 15.10.06, 20:06
      ucchhh, jak mnie takie wymowki wkurzaja. Mam ochote drapac, jak slysze, ze "na
      50 - 70 m2 nie mozna miec kota, bo to za male mieszkanie (!) trzeba miec DOM"
      poza tym koty smierdza. no i zawsze moga w nocy ugryzc cie w szyje wink)
    • dalija26 Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 03:19
      siedzimy wczoraj ze znajomymi u nas,pada haslo
      "ja to bym kotow w domu nie trzymal.jak wychodzicie do pracy to POWINNISCIE
      koty dawac na dwor,dalyby sobie rade a potem na noc najwyzej do domu.(mieszkamy
      w miescie)ja na to ze nie bo sa wykastrowane i to domowe koty ( i nie bede mu
      tlumaczyc bo nie ma sensu ale postanowilam ze koty nie beda wychodzic i juz
      samopas,co najwyzej na sloneczko pod moim scislym nadrozem).kolega-to cioty sie
      znaczy? koty maja swoja nature.moj cale zycie na dworzu byl i mnie kochal i tak
      (mieszkal na wsi).potem jego dziewczyna.poco kastrowac wystarczy
      przypilnowac.moj grzes-a co zrobisz jak ci kota przyniesie 6
      malych,utopisz,zakopiesz,zabijesz(juz wiedzielismy ze to nie ten rodzaj co
      poszuka domu dla kota)?? ona-nie ,zaniose do schroniska: ja-a wiesz co oni
      zrobia ze slepym miotem?? uspia.taka humanitarna wersja smierci..cisza...
      dzieki Bogu nie maja zwierzat!!!my z grzesiem obstajemy przy swoim i wiemy ze
      mamy racje...o malo nie krzyknelam wynocha jak wam sie nie podoba ze w domu sa
      koty i nie pojda na dwor i...zagotowalo sie we mnie.
      inna sytuacja:opowiadam znajomej ze kreci sie taki sliczny rudas i ze ciezka
      zima idzie.ona -milosniczka zwierzat-ale nie bierz go do domu bo bedzie
      smierdzialo..taaa bede patrzec jak kot z zimna mi umiera pod domem ...ale nie
      tlumaczylam...poco
      • misia007 Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 11:43
        Dalija doskonale znam to uczucie jak słyszę takie gadki to taka agresja sie we
        mnie budzi, ze sam jestem zdziwiona.I trudno ni się potem uspokoić, więc ucinam
        takie znajomości w zarodku.Pocieszam się tylko, ze ludzie dobrej woli jest więcej
        więc jest z kim pogadać .pozdrawiam z moją trójka.
        • ewung Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 12:07
          ja poznałam niedawno bardzo miła dziewczyne i tak sobie rozmawiałyśmy o
          wyjazdach z kraju itp i ja mówie ze myslelismy o wyjeżdzie ale mamy koty a ona
          na to własnie: że sobie przeciez poradzą, to rodzicom zostawicie, bez sensu
          przez koty sobie bolokowac życie. Troche mnie zatkało. Zostawić je? Poradzą
          sobie? Przecież to moje koty - kocham je i jestem za nie odpowiedzialna.
          Śmiejemy się ze to nasze "dzieci". Dziwnie się poczułam w tej rozmowie,
          jakbysmy nagle były na innych planetach.
          • kejt35 Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 12:29
            A propos wyjazdów i kota, to tak mi sie jeszcze przypomniało.
            Jak Miniu miał 4 miesiące , to rozchorował nam się ciężko na dzień przed
            tygodniowym urlopem i wyjazdem. Oczywiście nie wyjechalismy, bo trzeba było z
            kociną codziennie jeżdzić do lecznicy na zastrzyki. Martwiliśmy się bardzo,
            kotek był naprawde chory i potrzebował nas, naszej opieki i troski.
            Ale wyobrażcie sobie wymowne spojrzenia i komentarze niektórych ludzi
            dowiadujących się że zrezygnowaliśmy z wyjazdu. To co dla nas było oczywiste,
            przez innych zostało potraktowane jako nienormalne, a my jak jacyś wariaci,
            stuknięci, itp.
            • smillaaraq Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 12:50
              kejt, doskonale sobie wyobrażam te spojrzenia, bo co i raz mi się odświeżają uncertain
              Zauważyłam, że trudno mi czasem zrozumiec ludzi, którzy tak ogólnie bardzo
              lubią zwierzęta, ale jednocześnie wyznają zasadę, że "to tylko kot". To różnie
              się przejawia,np. w tym, że kogoś teoretycznie stać na kupowanie przynajmniej
              karmy ze średniej półki, ale kot karmony jest whiskasem cy kitekatem, bo "nie
              będę wydawać tyle kasy na jedzenie dla kota". Oczywiście szanuję prawo do
              dysponowania własnymi pieniędzmi według uznania, ale... kurde, ten whiskas nie
              jest znowu aż tak tańszy od niektórych względnie dobrych karm!

              Zabezpieczenia okien czy balkonów bywa traktowane jak totalne ześwirowanie.
              Mój "ulubiony" argument usprawiedliwiający brak zabezpieczenia to "nie będę z
              powodu kota żyć za kratami". Nie uwierzycie, ale to nie pieniądze, nie
              trudności obiektywne (brak zgody właściciela mieszkania, specyficzna
              konstrukcja budynku), tylko właśnie asertywność, mocne postanowienie, że nie
              będzie kot rządził moim życiem. Bo to tylko zwierzę.
      • kejt35 Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 12:14
        Ja też mam Dalija takich znajomych, niestety...
        Pełno ludzi wokół, którzy dowiadując się, że mam kota mówią na to :" a ja to nie
        lubię kotów". teraz nie komentuję , ale kiedyś to nóż mi się w kieszeni otwierał.
        Albo na wieść że rodzice mają 3 koty :" a to nie śmierdzi". I patrzą z
        niedowierzaniem jak na wariata jak sie powie że nie, nie śmierdzi.
        • capuccino_days Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 12:39
          hmmm - mnie jakiś czas temu kobieta w pracy prosiła o pomoc w znalezieniu
          kociaka do przygarnięcia, jak usłyszałam, że kot ma być prezentem -
          niespodzianką, to się wycofałam. Teraz ta sama osoba się skarży, że
          dostała "prezent" z powrotem, bo w tym "wspaniałym" domu są dzieci, co kotka
          męczyły i alergię miały- i czy ja nie wiem, co ona ma zrobić sad
          usłyszałam też opowieść o ciotce koleżanki, co to już zupełnie zdziwaczała
          (wiadomo - stara panna z kotemsmile - bo wolała siedzieć z kotem z gorączką niż na
          niedzielny rodzinny obiad przyjść
          z drugiej strony mam kolegę, który szczerze mówi, że lubi się z moim kotem od
          czasu do czasu pobawić, ale własnego nie chce, bo nie chce się angażować w
          opiekę na jakieś 20 lat - bez jakiś gadek o miejscu, czy kuwecie
      • biljana Re: Dołoze swoje trzy grosze 16.10.06, 14:48
        juz ten temat byl wielokrotnie poruszany na naszym forum, ale jakos wciaz mnie
        bulwersujesmile) bo ja to zeswirowana na punkcie kotow jestem ;P
        a mianowicie - ludzie, ktorzy przychodza do MOJEGO domu i w pierszych słowach
        muszą się wyspowiadac, jak to oni strasznie nie lubia kotow. I w dodatku nie
        czuja, ze taki tekst jest co najmniej wyrazem braku kultury.
        Moze ja tez pojde do kogos kto np. ma dzieci i oswiadcze , ze uchchh jak ja
        dzieci nie lubie. Drogo kosztuja, pogadac nie mozna no i nie pachną fiołkami smile)
        Zero empatii.
        • ewung Re: Dołoze swoje trzy grosze 17.10.06, 09:35
          No kurcze robię przegląd w głowie z rozmów z ludzmi i zgadza się... jak ktoś
          nie lubi kotów to zawsze musi to powiedzieć. Ciekawe po co. Nawet moja bliska
          kolezanka odwiedzając mnie nie omieszkała powiedzieć że nie lubi kotów a już
          kuweta to ją brzydzi. I faktycznie nie widzą w tym nic dziwnego.
          • babka71 Re: Dołoze swoje trzy grosze 17.10.06, 15:59
            sąsiadki nie mają kotów, ale czesto do mnie wpadają i zachwycają się moją Lizą:
            jaka piękna kicia!!.., jaka urocza i milutka..itp.., No , więc pytam:
            to może i Ty /Wy weźmiecie kota do domu???
            odp: Nie no skąd!!!!!, ja nie lubie kotów brrrr, a fujj,to obrzyliwe.., nigdy w
            zyciu!!!!!
            rozumiecie coś z tego??
            • misia007 Re: Dołoze swoje trzy grosze 17.10.06, 17:11
              To po prostu głupie baby sa i nie wiedza ile tracą.
              • agusiaaa666 Re: Dołoze swoje trzy grosze 24.10.06, 11:24
                eee...skąd ja to wszystko znamwink u mnie było to samo!!Przychodzi sąsiadka,która
                tez ma kota..Ooo jaki ładny taki malutki..a zobaczycie pozniej jak dorośnie!
                Meble wam pogryzie, podrapie,zniszczy łózko..będzie wszędzie sikał.Już lepiej
                nastawcie sie na pelno sierści i brzydki zapach w domu..Jeszcze wredna
                powiedziala zebysmy mu pazury chirurgicznie usuneły.. a ja z wywodem..Sierść?
                Sierść mozna wyczesac cici i odkurzyc w mieszkanku(Zaden problem) Pazurki?
                pazurki mozna lekko przyciąć..a siusiu?Kotka sie uczy zeby siusiał do kuwetki a
                co do mebli..jezeli wlasciciel z kotkiem sie rozumie to i meble to nie
                problem..i mowie ze na wszystko są sposoby:] Jeżeli kotkowi jest dobrze i ma
                sie dla niego czas i traktuje sie go jak członka rodziny takich problemow nie
                bedzie, a jezeli nie zdaje sie sprawy po co sie bierze kota i mysli ze on sie
                sam wszystkiego nauczy to wielki błąd..trzeba mu poświęcić czas na nauke i na
                wszystko a nie olać kota i patrzec co robi i potem niedaj boze go wyrzucić bo
                coś zdemolował(Powiedziałam jej tak zgryzliwie)smileI jestem z tego dumnabig_grin
    • zolwik Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 24.10.06, 12:51
      A ja nie wiedzialam ze znam "takich ludzi".
      Kolezanka z pracy powiedziala zebym przyszla obejrzec zdjecia jej kociatka.
      ogladamy zdjecia, a ja sie pytam "a gdzie kotka?" a ona na to ze ja oddala do
      schroniska bo "srala". Kurcze, jak sobie pomysle o tym. Najgorsze jest to ze
      zostawila sobie jej dziecko, ktore podrosnie i bedzie znaczyc teren - moze znowu
      odda. Doszlam do wniosku ze nawet dachowce powinno sie kupowac, gdyby ludzie
      kupili kota za 1000zł to raczej nie oddaliby go do schroniska z byle powodu.
      • kejt35 Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 24.10.06, 12:54
        Mam nadzieję,że się nie pogniewasz, że tak o Twojej koleżance, ale co za
        bezmyślny, okrutny babsztyl!!! Skąd się biorą takie egzemplarze?!
        • zolwik Re: Zapomniałam, ze i tacy ludzie sa na swiecie, 24.10.06, 14:00
          Tez tak sobie mysle o niej! No i przyznam sie ze czasem nawet złorzeczę.
      • babka71 Re: zolwik ,a co zrobiła z resztą dzieci?/ 24.10.06, 13:46
        tej oddanej kotki??
        • zolwik Re: zolwik ,a co zrobiła z resztą dzieci?/ 24.10.06, 13:58
          odkad pamietam bylo jedno, byc moze tylko jedno sie urodzilo. Na dodatek oba
          koty (mama i kociatko) byly domowo - podworkowe, sypialy w lozku, jak widac do
          czasu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka