witam wszystkich!wczoraj bylam w sklepie zoologicznym w Krakowie kolo
Carrefour na Zakopiance i wyszlam stamtad w szoku!!wiem,ze w takich sklepach
nie traktuje sie wystawioanych na sprzedaz zwierzat najlepiej...ale to co
zobaczylam to juz przesada.zaczne od pieskow.w malej zagrodzie 4pieski leza
na..podlodze,nie maja zadnego kocyka,ani wody.na podlodze sa siki.2sliczne
kotki maja zwierzby w uszach i niezadbane oczka(jeden to piers,a drugi
egzotyczny,wiec lzawia im sie oczka)i rowniez nie maja wody.w klatce dokladnie
30na30 sm lezy tchorzofretka,to ruchliwe i wesole zwierzatko ma tak strasznie
malo miejsca ze nie zostaje jej nic innego jak lezec!!!i teraz najwiekszy
szok...maja jakies zwierzatko..cos w rodzaju mrowkojada!!!watpie zby ktos
kupil go!!a on sie tam menczy po prostu,jest sam,nie ma zadnego towarzystwo i
widac ze jest tym wszystkim przerazony!!to jest dzikie zwierze!!nie do
siedzenia w sklepie zoologicznym gdzie wszyscy pukaja mu w szybe!!!i na
zakonczenie..jak podeszlam do kasy placic za jedzonka zakupiono,to Pan za kasa
zaprosil mnie ponownie do najwiekszego i najlepszego sklepu zoologicznego w
Europie...