27.12.06, 19:02
Witam! Pisałem na forum o chorej kici w okolicy wielkanocnej. Kicia jest u
nas już cały rok. Ze zdrowiem tak jakby się poprawiło. Choć guzy na listwie
mlecznej powiększają się. Stwierdziła to nawet córka, od której wzięliśmy
Kicię.
Z powodu urlopu i wyjazdu córki musimy zaopiekować się jej kotami: Kaśką i
Pimpkiem. Przywiozłem je do naszej Kici dzień przed świętami. Początkowo
nasza Kicia próbowała syczeć na obcych. Jednak przybysze miały silniejszy
wzrok i Kicia zajęła pokój, gdzie stoi jej legowisko. Jest tak zestresowana,
że nie widzę, czy wychodzi do kuwety. Brzuszek ma twardy i bolesny przy
dotyku. Nawet nie pozwala za bardzo na jego masowanie, co wcześniej bardzo
lubiła. Ze względu na prawdopodobne przerzuty guza i ucisk na żołądek, Kicia
jadła często w małych ilościach. Teraz je mało i rzadko. Pimpek-kuternoga
próbuje się do niej przymilać, ale jest obsyczany i odchodzi ze spuszczoną
głową. Wcześniej wystarczyło, że położyłem się przed telewizorem, to już była
obok była Kicia i wskakiwała mi na klatkę. I mruczała. Teraz nawet o tym nie
pomyśli.
W pierwszym domu była w stadzie 5 kotów. Była kotem, który był ostatnim w
hierarchii. Potem była przez jakiś czas z Kaśką. Chyba wtedy nawet zaczęły
się dogadywać. Ale ze względu na jej chorobę zabrałem ją. Miała łatwiejszy
dostęp do wetów. Była sama, była pieszczona, karmiona frykasami.
Zaakceptowała nas jako swoje stado. I w tym stadzie była na pierwszym
miejscu! A tu nagle dwa prawie obce zwierzaki! I to jest stres. Do tej pory
nie kładła się na łóżku. Ale jak pojawiły się dwa nowe koty – łóżko jest jej.
Do kuchni dalej nie wchodzi, mimo, że ta jest otwarta. Natomiast Kaśka, tylko
czeka, kiedy można wśliznąć się pod szafki lub na lodówkę.
Ale to jeszcze tydzień. Może Kicia jakoś to wytrzyma. Szczególnie wyjadanie z
jej michy RC-VD. Kaśka i Pimpek mają do jedzenia kitekata i whiskasa. Ale RC
chyba smaczniejsze!
Pozdrawiamy i trzymamy kciuki – pazurki za Pepulka!
Anmar czasowo z trójką
Obserwuj wątek
    • joisana Re: Kicia + 2 27.12.06, 19:35
      >Ze zdrowiem tak jakby się poprawiło. Choć guzy na listwie
      >mlecznej powiększają się.

      Nie rozumiem, czy po stwierdzeniu choroby nowotworowej nie zapadła decyzja o
      usunięciu listew mlecznych wraz z guzami??? Jeśli nie było przerzutów (z dużym
      prawdopodobieństwem wykazało by to zdjęcie rtg) operacja była jedynym wyjściem.
      • anmar123 Re: Kicia + 2 27.12.06, 20:29
        Pierwsza wizyta u weta wykazała, że są już przerzuty i guż uciska na żołądek.
        Jeden z wetów proponował operację tylko w celu stwierdzenia co jest. Z tego
        powodu kotka jadła tylko małe ilości ale za to często. Nawet 6-7 razy dziennie.
        W sumie dwie saszetki (200g) CR-VD. Guz(y) były już niepoeracyjne. Chcemy, aby
        kicia dożyła do końca w spokoju i bez zbędnych cierpień.Była już propozycja
        uśpienia. Ale Kicia jakoś przetrzymała kryzys. A jest dość wiekowa - na wiosnę
        skończy 14 lat.
        Obawiam się, że stres związany z pojawieniem się nowych sublokatorów może
        pogorszyć sprawę. Kotka miała problemy z wypróżnianiem. Po unormowaniu się było
        1x na dwa dni. Za to zużywała dużo żwirku na sikanie.
        Natomiast Pimpek-kuternoga jest kotem uratowanym po wypadku prawdopodobnie
        samochodowym. Ma amputowaną tylna łapkę i wyczuwa się zrosty kości czaszki. Nie
        moż się podrapać amutowaną łapką po głowie/za uchem. Podchodzi do człowieka i
        macha tym kikutem. Wiadomo wtedy czego oczekuje od człowieka. Kiedy drapie go
        się, jest cały szczęśliwy - samo szczęście. A w ogóle to lgnie do każdego, kto
        tylko zechce go pogłaskać. Wtedy głaskający już nie może się od niego uwolnić.
        Pimpek przechodzi kwarantannę i w styczniu spotka się ze swoja właściwą panią,
        która zabierze go do GB.
        Kaśka jest kotką wychowywaną od początku przez moja córkę. Typowy kot salonowy,
        mimo, że zwykły buras. Ale szlachetny! Sierść jak jedwab - delikatna i
        błyszcząca. Córka może z nią robić co zechce. Podróż z W-wy (250 km) spędziła
        leżąc u córki na kolanach jak worek z piaskiem. Bez żadnych uspakajaczy. Za to
        u mnie w domu próbuje zanektować dla siebie kuchnię i próbuje wyżerać przysmaki
        kici. Potrafi przegryźć torebkę z tabletkami-przysmakami.
        • pixie65 Re: Kicia + 2 27.12.06, 21:28
          A mnie się bardzo podoba Anmar Twoje rzeczowe, spokojne, z pewnym dystansem
          podejście...Ja też jestem zdania, że czasem trzeba dać spokój. Sobie i Kotu. I
          pozwolić, niech życie trwa tyle ile ma trwać...bez dodatkowego cierpienia, które
          paradoksalnie może to życie wydłużyć. Albo i nie...Pozdrawiam.
          • anmar123 Na razie nic lepiej :( 28.12.06, 13:00
            Byłem z Kicią dziś u weta. Kicia nie qpkała prawdopodobnie od soboty/niedzieli.
            Ma twardy brzuszek i nie dała sie do niego dotknąć. Dziś rano prawie zmusiłem
            ją do wejścia do kuwety. Zrobiła tylko siusiu. A wcześniej obwąchała dokładnie
            kuwetę. Nie podobał się jej zapach obcych któw. Kupiłem drugą kuwetę i żwirek.
            Zamknąłem kicię w sypialni i za chwilę zrobiła siusiu. Od weta dostała
            zastrzyki p.bakteryjny i rozkurczowy. Dostała też lel o nazwie Laxamyl.
            Próbowałem dać strzykawką (wczesniej dostawała tak syropki) ale nie udało się.
            Muszę poczekać aż Pierwsza Połowa przyjdzie z pracy.
            Kicia śpi na naszym łóżku. Jest jakaś apatyczna.
            Rano też spała z nami. Ale jak tylko zadzwonił budzik, to zaraz wyskoczyła do
            swojego pudełka z kocykiem. Wie, że pani nie lubi jak koty śpią z ludźmi. I
            wie, że ja jej nie przegonię, to śpi obok mnie.
            A dwa obce "sępy" - Kaśka i Pimpek, tylko patrzą gdzie jest coś do żarcia.
            Obojętnie co, byle tylko nadawało sie do połknięcia. Rano wyżerały Kici z
            miski. która stała koło niej. A biednna Kicia nawet nie reagowała.
            Po konsultacji z panią wet Kicia jest zamknięta w sypialni razem ze swoimi
            miskami i kuwetą. Nawet nie chce mruczeć. Ale to jeszcze (tylko/aż) siedem dni
            Kaśką i Pimpkiem!
            • pixie65 Re: Na razie nic lepiej :( 28.12.06, 13:06
              Anmar...moze odrobine parafiny dopyszcznie na wypróżnienie...najlepsza byłaby
              lewatywa, ale wtedy trzeba do weta...Możesz tez podawać jej siemie lniane,
              chociaż nie jest tak skuteczne jak parafina...
              • anmar123 Re: Na razie nic lepiej :( 28.12.06, 13:26
                Lek, który dostałem - LAXAMYL w składzie ma płynną parafinę (4,5%) oraz
                wazelinę (22%). Tylko będę mógł podać ten specyfik dopiero po południu. Sam
                próbowałem zaplikować strzykawką. ale kotka wyrywała się.
                Siemienia nie ruszy. Próbowaliśmy wcześniej. Lewatywa nie pomoże. Tak
                stwierdziła wetka. Ponoć masy są za głęboko. Badała ję długim termometrem.
                Jutro jeszcze raz na zastrzyki (rozkurzcowy i przeciwbakteryjny).
            • misia007 Re: Na razie nic lepiej :( 28.12.06, 13:13
              Biedna kicia oby jakos przetrzymała ten tydzień.Najgorsze są pierwsze chwile
              więc moze pogodzi sie jakos z obecnościa intruzów.Trzymam kciuki, zeby jeszcze
              długo była z Wami.Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
              • pixie65 Re: Na razie nic lepiej :( 28.12.06, 14:24
                Hmmm, nie chce wchodzic w kompetencje wetki, ale lewatywę robi sie znacznie
                głębiej niz badanie termometrem. Jeśli lek nie pomoże, rozważ tę opcję, bo
                Kociejka opócz stresu bedzie miała zatrucie ...
    • joisana Re: Kicia + 2 28.12.06, 14:22
      Teraz kiedy wiem juz wszystko, obawiam sie, ze faktycznie to troszkę za dużo na
      biedną Kicię, walczy z choroba i nie ma juz siły na dwa Kocieje. Musisz
      spróbować zminimalizować jej stres, osobna kuwet to dobry pomysł, izolacja na
      miare możliwości od Kociejstwa też bylaby na miejscu, no i dużo miłości i
      pieszczot jeśli je lubi. Trzymam kciuki aby było dobrze i pamietaj jest zasada,
      kiedy kot przestaje się myć i mruczeć jest juz źle-boli go i trzeba pomóc
      odejść. Patrzyłąm jak odchodzi moja uwielbiana kotka, ale była jedynymkotem
      wiec ten stres jej nei dotyczył, masz dużó bardziej skomplikowaną sytuację.
      Dużo siły i wszystkiego dobrego.
      • anmar123 Re: Kicia + 2 28.12.06, 17:46
        No! Jeden problem mniej! Kicia wyqpkała się. Chyba ona, bo była zamknięta w
        sypialni z nową kuwetą i michami. Ale Pierwsza Połowa przyszła z pracy,
        przytrzymała Kicię a ja strzykawką dopyszcznie lek z parafiną. Ale podejrzewam,
        że pomogło też siłowanie się z nami, aby nie łyknąć leku. To był wysiłek całego
        ciała i popracowały wszystkie mięśnie. Wcześniej przed wypróżnieniem Kicia
        prowokowała do zabawy w berka. I po krótkiej (14 lat) gonitwie szła do kuwety.
        Teraz może też to zadziałało. Bo na działanie leku to był za krótki okres. Tak
        chora, osłabiona, ale Pani ją trzymała między kolanami dwoma rękami i ja
        jeszcze pomagałem łokciem, żeby zaaplikować 2,5 ml syropu parafinowo-
        wazelinowego. Skąd Kicia, która mało co jadła miała tyle siły?
        Jest nadzieja, że będzie lepiej!
        Pokazałem lek. też guzy na sutkach. Wczoraj wziąłem Kicię na kolana i zostawiła
        w miejscu guza mokrą plamkę. Czyli z guza sie sączy. Lekarka zaproponowała
        usunięcie listwy mlecznej. Ale inny wet mówił, że przy takim stanie to są już
        przerzuty. Zreszta widziałem to na usg. Duży guz w okolicy żołądka, który
        prawdopodobnie powoduje to, że Kicia może jeść tylko małe porcje.

        Kicia ujęła mnie ponad półtora roku temu tym, że jak u córki położyłem się
        spać, to przyszła do mnie, położyła się na klatce (mojej zapadłej) i mruczała.
        Gdy usnąłem, to zeszła, bo rano widziałem koło łóżka proszącą o pozwolenie
        przytulenia się. I od tej pory marzyłem, żeby mieć ją u siebie. I przez rok
        odwdzięczała się masażami bolącego barku i mruczeniem.
        • misia007 Re: Kicia + 2 28.12.06, 18:19
          Anamar bardzo wam współczuję ale myslę, ze decyzja o zaniechaniu operacji jest
          słuszna.Moja poprzednia kicia Misia tez miala taki nowotwór.Najpierw usunieto
          jej wszystko z jednej strony po dwóch latach z drugiej.potem bardzo prędko
          pojawil sie ogromny guz pod pachą i gdy pękł zaproponowano kolejna
          operację.Miała być usunieta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka