anmar123
27.12.06, 19:02
Witam! Pisałem na forum o chorej kici w okolicy wielkanocnej. Kicia jest u
nas już cały rok. Ze zdrowiem tak jakby się poprawiło. Choć guzy na listwie
mlecznej powiększają się. Stwierdziła to nawet córka, od której wzięliśmy
Kicię.
Z powodu urlopu i wyjazdu córki musimy zaopiekować się jej kotami: Kaśką i
Pimpkiem. Przywiozłem je do naszej Kici dzień przed świętami. Początkowo
nasza Kicia próbowała syczeć na obcych. Jednak przybysze miały silniejszy
wzrok i Kicia zajęła pokój, gdzie stoi jej legowisko. Jest tak zestresowana,
że nie widzę, czy wychodzi do kuwety. Brzuszek ma twardy i bolesny przy
dotyku. Nawet nie pozwala za bardzo na jego masowanie, co wcześniej bardzo
lubiła. Ze względu na prawdopodobne przerzuty guza i ucisk na żołądek, Kicia
jadła często w małych ilościach. Teraz je mało i rzadko. Pimpek-kuternoga
próbuje się do niej przymilać, ale jest obsyczany i odchodzi ze spuszczoną
głową. Wcześniej wystarczyło, że położyłem się przed telewizorem, to już była
obok była Kicia i wskakiwała mi na klatkę. I mruczała. Teraz nawet o tym nie
pomyśli.
W pierwszym domu była w stadzie 5 kotów. Była kotem, który był ostatnim w
hierarchii. Potem była przez jakiś czas z Kaśką. Chyba wtedy nawet zaczęły
się dogadywać. Ale ze względu na jej chorobę zabrałem ją. Miała łatwiejszy
dostęp do wetów. Była sama, była pieszczona, karmiona frykasami.
Zaakceptowała nas jako swoje stado. I w tym stadzie była na pierwszym
miejscu! A tu nagle dwa prawie obce zwierzaki! I to jest stres. Do tej pory
nie kładła się na łóżku. Ale jak pojawiły się dwa nowe koty – łóżko jest jej.
Do kuchni dalej nie wchodzi, mimo, że ta jest otwarta. Natomiast Kaśka, tylko
czeka, kiedy można wśliznąć się pod szafki lub na lodówkę.
Ale to jeszcze tydzień. Może Kicia jakoś to wytrzyma. Szczególnie wyjadanie z
jej michy RC-VD. Kaśka i Pimpek mają do jedzenia kitekata i whiskasa. Ale RC
chyba smaczniejsze!
Pozdrawiamy i trzymamy kciuki – pazurki za Pepulka!
Anmar czasowo z trójką