gandzia4
23.01.07, 11:09
Kicia jest wariatka i tyle, chyba się z nią do psychologa kociego
wybiorę.Wcześniej zaiwaniła z mojej torebki podpaskę (zaznaczam, że nie
używaną coby wam żadne świństwa do głów nie przyszły;P) i się nią bawiła
intensywnie, a co do niej się zbliżałam to zwiewała w dzikich podskokach z
ogonem wygietym w haczyk i podpaską w pyszczku. Teraz dorwała miśka
dzieciorów i gryzie go w tyłek, ale nie tak normalnie, tylko tak namiętnie aż
ślipia przymyka prz tym wgryzaniu się w futrzaste 4 litery. Zdecydowanie
stwierdzam, że ta kocia bździna normalna nie jest i fiksację jakąś ma. Gorzej
jak to jest zakaźne i na dzieci przejdzie, albo nie daj boziu na chłopa (już
go widzę oczyma wyobraźni jak z podpaską w pysku gania i jak miśka pluszowego
po tyłku gryzie;P). Kocur emeryt raczej bezpieczny bo z wysokości parapetu
obserwuje wariatkę z pełną dezaprobata wyraźnie widoczną na pyszczychu.
Czy jest na sali psycholog?????? Pomocy;DDD