Dodaj do ulubionych

niefortunny upadek

25.01.07, 20:31
Moja Sally zeskoczyła dzisiaj z parapetu, nic nadzwyczajnego - robi to średnio
tysiąc razy dziennie. Teraz jednak upadła jakoś dziwnie. Ja byłam w innym
pokoju ale usłyszałam ten upadek. Sally przyleciała do mnie jak szalona,
położyła się pod moim krzesłem z uszami stulonymi, ogonem przyklejonym do
brzucha - położyła się tak jakby na plecach i boku z przednimi łapkami
gotowymi do ataku, miauczała głośno i prychała gdy tylko zbliżałam do niej
rękę. Przykryłam ją kocem i wzięłam na ręce zanosząc do drugiego pokoju, żeby
dzieci jej nie zaczepiały. Tuliłam ją głaszcząc żeby się uspokoiła. Delikatnie
badałam wszystkie łapy - zwłaszcza tylne, które chowała. Bolało ją tak jakby
na przedłużeniu tylnej nogi - tak pomiędzy ogonem a prawą nogą może staw
biodrowy - nie wiem... nie jestem pewna kociej anatomii.
Sally od tej pory śpi w swoim koszyku co jakiś czas wychodzi i chowa się w
nasze objęcia. Kiedy chodzi, widać, że oszczędza prawą tylną nóżkę.
Weterynarz, do którego dzwoniliśmy kazał zapewnić kotu spokój i odpoczynek i
czekać. Wydaje mi się, że za każdym razem Sally chodzi coraz lepiej - teraz
nie robi sobie przystanków na odpoczynek i wylizanie bolącego miejsca.

Co mi radzicie - panikować, czy rzeczywiście dać jej "chwilkę" na odpoczynek?
Przyznam, że jestem troszkę poddenerwowana i martwię się o kicię... ale może
ja już panikuję?

Ech chyba koty nie zawsze spadają na cztery łapy...
Obserwuj wątek
    • ewa_anna2 Re: niefortunny upadek 25.01.07, 20:44
      A nie masz możliwości zrobienia rentgena? To wiele wyjaśniłoby. Jak kiciuś
      poczuje się gorzej, może należałoby to zrobić. Ale oby wszystko było ok.
      • pani_mm Re: niefortunny upadek 25.01.07, 20:54
        Trzeba uważnie kota obserwować. Może to tylko stłuczenie. Ja zawsze słucham
        Weta, opisałaś mu na pewno wszystko dokładnie.
        • misia007 Re: niefortunny upadek 25.01.07, 21:09
          Mielismy podobnie z Niną.Podczas pierwszej wizyty u weta udało jej sie
          zdemolować mu gabinet i w trakcie tego stłukla sobie nogę.Dopiero w domu
          zauwazylismy, ze kuleje a ,ze była kompletnie dzika z kolejnej wizyty u weta
          zrezygnowalismy.On tez tego nie pragnął przez telefon zapewniał, ze to minie.Minęło.
    • trawa11 Re: niefortunny upadek 25.01.07, 20:48
      Podobna sytuacje mielismy ,gdy nasz poprzedni kotek Mruczek tez jakos dziwnie
      skoczyl sobie.Po tym dziwnym upadku yez sie skulil nie mozna nawet bylo sie do
      niego zblizyc.Nie mielismy mozliwosci w tym sniu pojscia z nim do weta,wiec tez
      sie bardzo martwilismy.Nawet nie dalo mu sie dotknac lapki.Jednak na drugi
      dzien kotek zaczal chodzic,ale lapka na odleglosc bylo widac ,ze jakas
      spuchnieta.Na szczescie wet nas uspokoil,obejrzal lapke ,dal zastrzyk
      p/bolowy.Chcelismy lapke przeswietlic ,ale wet uznal ,ze nie ma takiej
      potrzeby.Z dnie na dzien bylo coraz lepiej.Nawet nie wiem w ktorym momencie
      zupelnie mu przeszlo.
      Mozliwe ,ze to tylko potluczenie.Jednak ,jezeli jej stan sie do jutra nie
      poprawi,to jednak lepiej zeby ja wet obejrzal.
      To normalne ,ze panikujesz ,przeciez kazdy na Twoim miejscu tak by sie zachowal.
      Zapewnij kici spokoj iczesciej jej dogladaj.
      Trzymam kciuki ,zeby szybko z tego wyszla.
    • g_kasia Melduję... 29.01.07, 13:37
      że wszystko jest już dobrze, Salunia chodzi normalnie, czasem tylko kiedy nie
      chce być tulona przez dzieci miauknie zbolała i ucieknie wink Ale kiedy ja ją
      głaszczę i dotykam obolałego miejsca - nie reaguje smile
      całe szczęście skończyło się tylko na nerwach smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka