Niewiem co mam robić i mysleć...ehhh...jestem w takiej strasznej rozterce
Za pół roku wyprowadzam się hmm...zakłądac własną rodzinę

No cuż..wydaje się
ze jest powód do radości..no nie powiem ze sie nie ciesze bo sie ciesze
bardzo!Ale mój Filuś..tak bardzo chciałabym go wziąść ze sobą..bo tak go
mocno kocham i to moja bratnia dusza..ale mama mi go nie chce oddać!!!
fakt,faktem kotuś od początku jest wychowany tutaj.. mamy kryty balkon i
bezpieczny i wogole..do tego fakt ze tam gdzie ja bede mieszkać to 4 piętro a
tutaj mamy 2 i to ze tamten balkon wogole nie jest kryty ani
zabezpieczony..potem kwestia tego ze mama częściej jest w domu a wiadomo ze
mlodzi to i pracują i coś i tu i tam sie jezdzi i wiecej nas w tym domu nie
bedzie niz będziemu..Do tego mama sama zostanie to chociąz Fila bedzie
miala..A ja tak bardzo będe za nim tęsknić

Boje sie że bedzie źle znosił
mojąp rzeprowadzke bo jest do mnie bardzo przywiązany..śpi zemną pod
kolderką..chodzi za mną kroczek w kroczek..toważyszy mi zawsze..Co ja mam
robić?Nie mam pomysłów

Dobija mnie to