barba50
17.04.07, 23:29
Rana na szyi okazała się być trudniejsza do wyleczenia, odporna na podany
antybiotyk i ropień trzeba usunąć operacyjnie. Korzystając z narkozy
przeprowadzona będzie również kastracja. Problem główny polega na tym, że
Gucio jest kotem zewnętrznym, a trzeba go gdzieś będzie przechować na czas
rekonwalescencji. Zostanie pewnie umieszczony w garażu, trzeba będzie jedynie
uważać, żeby cichcem z niego nie wyszedł. Moglibyśmy wziąć go do domu, ale po
pierwsze Gucio nie wie co to kuweta, poza tym obawiamy się czy nie byłby
niepokojony przez pozostałą trójkę. Ja niestety wyjeżdżam w piątek na 4 dni,
pewnie się będę denerwować bardziej niż gdybym była na miejscu, ale nic na to
nie poradzę. Jechać muszę. Będą musieli dać sobie radę sami.
Proszę o kciuki i dobre myśli. Do weta jedziemy na 11.30.