Dodaj do ulubionych

dziwny pchli problem...

05.07.07, 13:07
dawno u Was nei bywalam, bo troche mnie nie bylo i takie tam, ale nie o tym
chcialam pisac.
Nie bylo mnie w domu miesiac. W tym czasie mieszkala u mnie kuzynka, ktora
zajela sie obiema bestiami i musze przyznac, ze zajela sie dobrze, bo koty na
jej punkcie oszalaly. (nawet troche zazdrosna bylam). no ale wrocilam i ...
odkrylam pchly u moich kotow, ktore nigdy nie wychodza, a jesli juz to zdarzy
im sie tylko krotki spacer po klatce schodowej bez wychodzenia na zewnatrz.
Polecialam do weta po frontline, zaaplikowalam na zjezone karki i czekalam.. i
wiecie co? Te pchly ciagle tam sa. A minelo juz 11 dni. Nie wydaje mi sie to
normalne. Koty jak byly male, byly odpchlone w ciagu 2 dni po zaaplikowania
frontlinu. co jest grane? Nie wiem czy moge jeszcze raz im to zaaplikowac,
czy zmienic, czy zwiekszyc dawke?? juz calkiem zglupialam przy tak blahym,
zdawaloby sie, problemie. A asystentka weta (bo do samego weta nie dalam rady
sie dodzwonic) troche problem zbagatelizowala i powiedziala, ze moze mieszkam
z zapchlonym mieszkaniu, bo pewnie sa u mnie inne wychodzace zwierzeta. Rece
mi opadly? Pomozecie?
z gory dziekuje za Wasze cenne rady.
Obserwuj wątek
    • marta.kunc Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 13:23
      wiesz, co do ponownego uzycia frontline w tak krotkim okresie to musisz sie
      kontaktowac z wetem. to badz co badz trucizna.
      jesli koty zlapaly pchly no to najprawdopodobniej te pchly gdzies sobie u
      ciebie w mieszkaniu juz zyja.
      oprocz samych kotow musisz odpchlic mieszkanie. srodki do spryskiwania mebli,
      dywanow mozna przewaznie nabyc u weta. a juz na bank beda w sklepach
      zoologicznych.
      dokladnie poodkurzaj.
      i kocie poslanka wypierz w wysokiej temperaturze.
      bo inaczej to bedzie bledne kolo.

      a
      jeszcze jedno.
      ja nie lubie frontline. uwazam ze zdecydowanie lepszy jest stronghold. i masz
      przy okazji 2 w 1.smile
      pozdrowka
      • aalata Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 13:28
        Dzieki Marta, za szybka rade... poczekam na mojego chlopa i podskoczymy do
        sklepu zoologicznego.
        ja sie tylko zastanawiam skad te pchly sie u mnie mogly wziac... jestem
        maniakiem porzadkowym. biegam z odkurzaczem i ze scierka bez przerwy, no ale
        przede wszystkim TE KOTY NIE WYCHODZA - przeciez te pchly nie mogly tak same z
        sie...
        • yoma Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 13:38
          Mogła je kuzynka choćby na butach z piwnicy przynieść. Kuzynka pewnie była
          wychodząca? smile
        • moyra_p Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 13:39
          mój wet z racji stałego dokształcania się i zaliczania różnych
          specjalizacji...ostatnio był na jakimś zlocie weterynarzy i "przywióżł'
          doniesienia, że niestety pchły też chcą żyć i już się niestety uodporniły na
          większość aplikowanych środków. i tutaj nie chodzi o pchły na jednym zwierzu,
          że te się uodporniły tylko wogóle chodzi o ich populację, wyrosły jakieś pchły
          mutanty.Jeszcze rok temu rewelacją na niemieckim rynku był ADVOCATE ale teraz
          niestety jego skutecznośc spadła radykalnie, choć u nas sprzedawany jest
          jeszcze jako nowej generacji specyfik.
          Ja osobiście jestem przerażona tym bo;
          podałam swoim kotom frontline spot-on, zero rezultatu
          stronghold spot-on zero rezultatu
          advocate spot-on zero rezultatu,
          zakupiłam wieć frontline w spryskiwaczu i wiecie co? jeszcze jakaś menda żyje i
          ani myśli się zatruć.
          Oczywiście , że takie preparaty trzeba używać w odpowiednich odstępach ale one
          działają trująco na bezkręgowce więc kota nie zabiją. Dużo groźniejsze są
          pchły, które na powrót zarobaczają kota i przenoszą infekcje.
          a co do sprowadzenia pchły do domu to w tym roku ponoć jest inwazja pcheł i bez
          problemu mozna przynieśc jajao na podeszwie buta.
          Ja także czekam na jakieś rady bo ręce mi już opadają a o piniądzach jużnie
          wspomnę, jak mi opadły przy dwóch kotach.
          • kromisia Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 16:24
            Moyra ma racje: z pchiel zrobily sie mutanty i przez w miare "laskawa" zime nie
            zdechly, ani nie zasuszyly sie, ani nic innego im sie nie stalo!!!
            Niestety wielkie porzadki w domu, nawet przesuwanie mebli i odkurzanie
            najlepszymi odkurzaczami nie pomoze.sad
            Kotu trzeba podac na kark jakies paskudztwo, po ktorym czuje sie otumaniony i
            moze wymiotowac. Poslania wyprac najlepiej na 90°C ( mam nadzieje, ze sie nie
            zbiegna )i w calym domu popsikac wszystkie katy i najbardziej te miejsca, w
            ktorych kot jest bywalcem. I tutaj nie jest pewne, ze to pomoze.
            My, ostatniej zimy mielismy jakies mutanty atomowe: takie grube mendy, ze az od
            patrzenia robilo sie niedobrze. "Wypralismy" kotke ( juz nie mowie, jak mi
            cisnienie podskoczylo widzac ja w tej wannie ), wyszorowalismy mieszkanie,
            wyodkurzali, odkazili i zapryskali.....i po kilku miesiacach sliczne medziatka
            wyszly!!!
            2 m-ce temu uzylismy nowego preparatu "PROMERIS", ale nie wiem czy w Polsce to
            juz istnieje w sprzedazy. No i paskudy uspokoily sie, az do....dzisiaj. Wlasnie
            znalazlam na 2-gim kociaku jakas mala. Jutro zalozymy promeris, moze uspokoja
            sie.
            Przede wszystkim szampony i obroze przeciwpchielne sa na "wszelki wypadek i w
            razie, gdyby jakas chciala sie przyssac", ale gdy juz kot ma takowa pasazerke,
            to "po ptakach": trzeba nakladac na kark i nie mizaic przez kilka godzin.
            Pozdrawiamy
            • moyra_p Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 16:37
              o właśnie! promeris! wyleciało mi to zgłowy, to ponoć jedyny skuteczny preparat.
              dzieki koromisia za przypomnienie.
            • muraszka1 Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 16:38
              niedawno przebywal w moim mieszkaniu chory dzialkowy kot,nie tylko zaznaczyl mi
              wonnie meble ale tez zostawil prezent,pchly,zastosowalam wielokrotne odkurzanie
              calego mieszkania,przetarlam wszystko woda z domestosem,kolejno w kazdym
              pomieszczeniu(by sie nie zatruc)wykladalam bezwonne plytki,ktore stosuje sie
              przeciwko wszelkiemu robactwu(karaluchy,mrowki,pchly),i juz po klopocie smile
              • muraszka1 Re: dziwny pchli problem... 05.07.07, 16:54
                ProMeris 160 mg dla malych kotow,320 mg dla duzych(4kg),
                nie stosowac dla kotkow ponizej 8 tygodnia,
                dziekuje za namiary,
                dzialkowy kotek znowu wpadnie "na urlop" do domu smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka