Dodaj do ulubionych

Lubie to Forum, ale

25.07.07, 06:11

Niestety nie moge czytac wielu waszych postow, bo dostaje
depresji , jak zresza zawsze kiedy spotykam sie z bestialskim
traktowaniem zwierzat przez tzw ludzi.
Wiem, ze tak sie dzieje i trzeba o tym pisac i mowic, ale
dla mnie to zbyt przykre.Moze jestem strusiam,mimo ze wysylam
forse , pomagam kiedy moge roznym organizacjom, i sama zaadoptowalam
3 koty.
Takze ograniczam sie do czytania jakze cennych rad,lub po prostu
uroczych histori o naszych wspanialych zwierzatkach.
Moje zyja jak w bajce, i chyba o tym wiedza.

pozdr
Obserwuj wątek
    • kirke18 Re: Lubie to Forum, ale 25.07.07, 09:57
      ja też jak czytam "taki" tytuł to sama nie wiem czy zagłębiać się w treść, bo
      potem ryczę, albo rozmyślam po nocach sad
    • borysa Re: Lubie to Forum, ale 25.07.07, 10:24
      Nie tylko ty, ja zachowuję się tak samo, nie mogę czytać o bestialskim
      traktowaniu zwierząt, nie czytam, nie oglądam zdjęć, filmów, za dużo mnie to
      kosztuje.
      • marta.kunc Re: Lubie to Forum, ale 25.07.07, 10:38
        foxie
        ja tez mam podobnie.
        mam fazy 'nie moge wchodzic na koci zakatek' to wtedy gdy za duzo poczytam o
        kocim nieszczesciu.
        ale wracam zawsze.
        to ze bede odwracac oczy nic nie zmieni.
        trzeba o tym mowic i pisac.
        moze kiedys bedzie lepiej.
        musi byc.
        • misia007 Re: Lubie to Forum, ale 25.07.07, 10:57
          Foxie na kocim zakatku nie ma tego jeszcze tak duzo co na Miau czy Zwierzeta
          oddam , przyjme a ja tam wchodze.Nie moge potem spac, mysle o nich ale jak
          ktores dom znajdzie albo jak widze jak ludzie kase sla na leczenie to , to jest
          naprawde bardzo podnoszace na duchu.Czasem sobie mysle,ze musze moje kochac za
          wszystkie biedaki na swiecie ale to nie wystarcza.Nie widziec, nie slyszeć , nie
          mogę, to sie przeciez dzieje.
    • oxygen100 Re: Lubie to Forum, ale 25.07.07, 21:03
      no to witaj w klubie
      • foxie777 Re: Lubie to Forum, ale 26.07.07, 15:00

        Czyli nie jestem wyjatkiem, to dobrze, bo juz myslalam ze moze
        jestem przewrazliwiona.
        To nie jest chowanie glowy w piasek, po prostu jestem "chora" jak
        czytam niektore przypadki.
        Co innego gdy cos sie dzieje na zywo. Wtedy reaguje i pomagam
        jesli moge. tak bylo w przypadku potraconego kota na ulicy, ktorego
        wraz z moim mezem zawiezlismy do mojego weterynarza, aby mu skrocil
        cierpienie.

        pozdr
    • siliana1 Re: Lubie to Forum, ale 30.07.07, 18:58
      ja tez omijam takie watki. i to tez niedobrze. bo co innego jak dzieje sie
      tragedia i jest realna szansa, zeby pomoc, a co innego stwierdzanie faktow
      wylacznie.
    • dradam2 normalne kocie zycie 30.07.07, 19:39
      Odnosze wrazenie, ze postingi pochodzace z Polski w wiekszosci odnosza sie do
      sytuacji awaryjnych, do torturowania kotow, do szukania opieki dla kota,ktory
      bez tej opieki zgonie.

      I musze sie przyznac, ze czyta mi sie te postingi bardzo ciezko.

      Dla przeciwwagi umiescilem wiec watek o normalnie zyjacej i pracujacej parze
      kotek, zyjacych na preriach.

      Koty sa w Kanadzie lubiane, szanowane, potrzebne ... Premier panstwa oficjalnie
      sie ze swoim kotem fotografuje, w stolicy panstwa , wokol budynku kanadyjskiego
      parlamentu, dokarmiane sa oficjalnie "bezpanskie koty".

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
    • bubcia75 Re: Lubie to Forum, ale 30.07.07, 21:13
      Podobnie jak Misia uważam, że na MIAU jest jeszcze smutniej, ale ja tam bywam
      często, bo ciągle pomagam jakims biedom znaleźć dom. Dużo osób mi tam pomogło,
      więc płaczę i tam wchodzę...wszystko to nie dla siebie, a dla kotów.

      Na koci zakątek wchodzę głównie po to, aby się zrelaksować, traktuję to jako
      deser, bo tu jest więcej "szczęśliwych" postów.
    • ewa_anna2 Re: Lubie to Forum, ale 05.08.07, 23:15
      foxie777 napisała:

      >
      > Niestety nie moge czytac wielu waszych postow, bo dostaje
      > depresji , jak zresza zawsze kiedy spotykam sie z bestialskim
      > traktowaniem zwierzat przez tzw ludzi.
      > Wiem, ze tak sie dzieje i trzeba o tym pisac i mowic, ale
      > dla mnie to zbyt przykre.

      Niestety, takie rzeczy się dzieją. I zierzętom, i ludziom dane jest nierówno.
      Jeden opływa w dostatki, a inny...
      Szkoda mówić. Ciekawe tylko dlaczego kociolubni napotykają na swej drodze różne
      biedy?

      > Moze jestem strusiam,mimo ze wysylam
      > forse , pomagam kiedy moge roznym organizacjom, i sama zaadoptowalam
      > 3 koty.

      Z jednej strony lepiej byłoby głowę w piasek schować. A ile pieniędzy
      zaoszczędziłoby się!!! Inni tego nie widzą, i jakoś żyją.
      Sama mam 4 koty + chwilowo 5 ranny w oczko. Ale ten raczej u nas nie zostanie.
      Domek poszukiwany. I nie wiadomo, czy oczko da się uratować sad

      > Takze ograniczam sie do czytania jakze cennych rad,lub po prostu
      > uroczych histori o naszych wspanialych zwierzatkach.
      > Moje zyja jak w bajce, i chyba o tym wiedza.
      >

      Moje 4 dziewczynki też żyją jak w bajce. Jedzonko, mizianko, spanie na
      poduszcze i jeszcze mają komu po mordzie przywalić wink (pies)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka