SIWUSZKA

23.08.07, 13:12
Przedstawiam Siwuchę.

Jej historia jest bardzo ciekawa. Mieszka od ponad półtora roku na moim
podwórku. Karmię- dbam o nią z dala-bo do tej pory unikała kontaktu z
człowiekiem, choć podchodziła bliziutko i gadała- i po urodzie kota widać
było, że był "ludzki"- nie chciała kontaktu z ludzką ręką. Porozumiewała się z
nami- a nawet przyprowadziła swoje bardzo chore dzieciątko (które teraz jest
kotem domowym mojej przyjaciółki). Zaufała człowiekowi, gdy potrzebowała
pomocy- i oddała mu swoje trzytygodniowe dziecko.

Od miesiąca kotka zrobiła ogromne postępy. Woła mnie na podwórko, sypia w
mojej piwnicy (korzysta z kuwety tamże), tuli się do ręki, pozwala nosić na
rękach i czeka na mnie cały dzień. Serce mi się kraje, gdy patrzę, jak za mną
biegnie- a ja jej do domu nie mogę wziąć...

Dziś kotka mruczała, tuliła się- postanowiłam,że dziś zabieram ją do weta i
szukam jej domku. Oczywiście- jeśli jest cokolwiek do zrobienia
weterynaryjnie- zrobię- może nawet uda mi się zrobić sterylkę (co zależy od
stanu ogólnego kota i kolejności działań, jaką wyznaczy wet). Jednak-
koniecznie jest potrzebny choćby tymczasowy domek- jak najszybciej.

Kotka jest niewielka- na pewno dorosła, ale malutka i szczuplutka. Wygląda na
rasowego kota bengalskiego. Jest nieagresywna, ostatnio mocno przymilna (nigdy
nie wyciągnęła podczas kontaktu ze mną pazurków). Pcha się w centrum uwagi,
świetnie pozuje do zdjęć i walczy o zainteresowanie. Unika ludzi, którzy
wrzeszczą. Wcześniej chodziła własnymi ścieżkami- teraz całymi dniami
przesiaduje na mojej posesji- aż się martwię, czy na pewno jest zdrowa.

Ma zdrowe oczki, piękne futerko z poprzecznymi paskami na szacie (typowe
umaszczenie dla rasy bengalskiej). Kolor kotki jak z reklamy whiskasa-
niebiesko-siwy. Twarzyczkę ma jak duszek (jaśniutką), jest maluńka, dużo gada
do człowieka.

Ponieważ nie znam jej historii- mogę wyciągać wnioski jedynie na podstawie
zachowań. Uważam, że kotka gwałtownie szuka domu. Dojrzała do tej decyzji-
widocznie wolność zrobiła się już zbyt ciężkim brzemieniem. Prawdopodobnie
koteczka została wywalona z domku (pojawiła się w czasie urlopów- oczywiście)-
albo zwiała w rujce i zgubiła drogę powrotną. Jest mądra- daje sobie radę od
półtora roku na wolności/ulicy/podwórku (przysposobiła do życia na wolności
już kilka kotów z domów- którym potem znalazłam nowe domy)- myślę, że
potrzebuje cudownego człowieka, który będzie z niej dumny- i pozwoli jej
zbliżyć się do siebie. Kotka na pewno nie jest w ciąży- od kilku miesięcy
podawałam kotce środki antykoncepcyjne w jedzonku i mam pewność, że regularnie
je przyjmowała.

Kotka przebywa aktualnie w Łodzi- ale myślę, że to niewielki problem dla
prawdziwych kociarzy. Na pewno coś wymyślimysmile.

Jeśli ktoś chciałby dać Siwuszce szansę- proszę o kontakt mailem na adres
salome[USUN TO] @o2.pl - proszę z adresu usunąć spacje i część [USUN TO] przed
skorzystaniem. Można też pisać w tej sprawie w tym wątku- na forum, na PW,
pocztę na Wyborczej- w razie potrzeby skontaktuję się natychmiast z osobą
zainteresowaną.

Fotki:

bizu4u.pl/koty/siwa/cud4.jpg
bizu4u.pl/koty/siwa/cud3.jpg
bizu4u.pl/koty/siwa/cud2.jpg
bizu4u.pl/koty/siwa/cud1.jpg
Monika
    • misia007 Re: SIWUSZKA 23.08.07, 13:21
      Moniko, kicia jest przesliczna.Trzymam za domek z moją gromadką.
      • marta.kunc Re: SIWUSZKA 23.08.07, 13:32
        sliczna, orginalna kiciulasmile
        trzymam za domek.
    • kasikk_29 Re: SIWUSZKA 23.08.07, 14:37
      cudna po prostu - nie oddawaj w byle jakie ręce, bo o taką piękność pewnie będą
      się zabijać smile
      sama bym ją wzięła, ale metraż nie taki...
      zadzieciony, zapsiony i zakocony już dokładnie
      • m_orsetti :) 23.08.07, 14:51
        Żadnego kota bym nie oddała "w byle jakie ręce" (dokładnie zawsze sprawdzam co i
        jak)- każdy z rekomendowanych przeze mnie kotów jest szczęśliwysmile. Z każdym
        właścicielem mam osobistą relację i mogę osobiście cieszyć się szczęściem kota.
        To moja radość- a przy okazji zyskuję nowych, świetnych znajomych.

        Monika
    • m_orsetti Wątek Siwuszki na Miau- z dużymi zdjęciami 23.08.07, 17:17
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=64783
      Monika
    • m_orsetti Nowości Siwuszkowe:) 24.08.07, 11:35
      Moje przeczucia okazały się słuszne- kot znów- w swojej mądrości poprosił o
      pomoc człowieka.

      Wczoraj kotka pojechała do weterynarza- mojego zaufanego, takiego co to niczego
      nie przepuści. Okazało się, że macica kotki jest ropna- zdecydował się
      natychmiast kotkę operować. Wszystko udało się pięknie wyciąć gdy jeszcze proces
      ropny nie osłabił skrajnie kota. Dziś w łazience obudziła się już maluńka,
      najgorsze najprawdopodobniej już za nią.

      Mówiąc krótko: gdyby nie ta operacja- jak na pewno wiecie- za 3-4 dni koteczka
      schowałaby się w jakąś niedostępną dla nikogo dziurkę i umarła cichutko. Taka to
      dola kotów "na wolności". Dzięki własnej mądrości (jak coś było nie tak z jej
      synkiem- a teraz z nią- poprosiła o pomoc człowieka)- żyje- i na moje oko-
      zdrowieje.

      Będzie dobrze. Trzymajcie kciuki.

      Monika
      • misia007 Re: Nowości Siwuszkowe:) 24.08.07, 12:00
        Moniko ocalilas ją.Owszem kotka madra ale jakie miala szczęscie,ze trafila na
        osobe tak wyczulona na sygnaly plynące od zwierzakow.Jestes wspaniala.Podziwam z
        jakA determinacją walczysz o domki i lepsze zycie dla tych biedakow.Głaski dla
        kici i trzymam za domek.
        • m_orsetti Misiu- e tam:) 24.08.07, 12:13
          Misiu- wiesz- nie ma co się tu zajmować mną. Mam pewną intuicję jeśli chodzi o
          zwierzaki- ale przede wszystkim- nie umiem zamknąć oczu na piekło zwierzęce,
          które funduje dominujący na ziemi gatunek tym innym- słabszym.

          Każdy z nas na forach zwierzaczkowych ma serce dla zwierząt- i nikt z nas nie
          oślepł na to, co wokół niego. Nie jestem tu wyjątkiem.

          Ale jedno jest pewne- że wśród zwierząt jest jakaś poczta- i one przekazują
          sobie wiadomości "do kogo przychodzić po żarcie, do kogo do lekarza, a do kogo
          po domsmile". Zachwyca mnie- skąd one to wiedzą i jak to robią?!!!!

          Siwuszka jakiś czas temu przyprowadziła mi pod drzwi swojego ciężko chorego
          synka. Kot miał 3 tygodnie gdy w skrajnym stadium kociego kataru znalazł się u
          ludzi. Ona sama wtedy nie chciała zaprzyjaźniać się z ludźmi- kotka nam oddała-
          a sama poszła do piwniczki i na podwórko. Szanowałam jej decyzję- karmiłam i
          obserwowałam z dystansu jak się ma. Od jakichś 6 tygodni gwałtownie skróciła
          dystans do człowieka- zaczęła się przytulać, ćwierkać do nas , a wczoraj po
          prostu wlazła mi na kolana- dlatego mogłam dostrzec niepokojący wyciek z dróg
          rodnych kotki. Pojechałyśmy do cierpliwego weta, który nie stchórzył przed
          lękiem tej biedaczki i zrobił co należało. Teraz trzeba trzymać kciuki, żeby
          kotka wróciła ślicznie do zdrowia- no i żeby chciała utrzymać swoją bliską z
          człowiekiem relację.

          Od niej teraz zależy cała reszta- bo jest tak cudna- że jeśli tylko będzie w
          dalszym ciągu chciała być blisko z człowiekiem- na pewno otrzyma taką szansę.

          Monika
      • nastja Re: Nowości Siwuszkowe:) 24.08.07, 12:03
        kociaki sa mądre, bardzo madre, na szczęście dl anichsmile mam nadzieję
        że teraz nic już jej nie będzie grozić i dojdzie do siebie
        ślicznotkasmile jest tak piękna że szok! mam nadzieję ze trafi do
        odpowiednich ludzismile ktoirzy będa ją mogli docenićsmile
        A Ty jestes wielka, robisz kawał dobrej roboty na tym świeciesmile
        Pozdrowienia i powodzenia!
        • m_orsetti Nastju... 24.08.07, 12:24
          One są mądrzejsze od nas. Jeśli umiesz patrzeć na zwierzęta- mówią człowiekowi
          wszystko. Tylko trzeba się chcieć nauczyć zwierzęcego języka.
          Wszyscy tu nim gadamy trochę- a zwierzaki douczają nas codziennie.

          Wyznaję zasadę, że mamy obowiązek robić, co się da dla słabszych od nas. Wtedy
          dobro wraca do nas. A ono ma sens- wbrew temu co nas otacza- wbrew całemu
          wariactwu świata warto czynić małe rzeczy dla maluńkich. Może to jest tak, że
          człowiek musi sobie sam stwarzać jakieś dobro wokół siebie, żeby poczuć że ono
          istnieje?

          Tak więc- moje małe leczenia kotów to malutkie, egoistyczne dobro, za sprawą
          którego widzę, że świat jest też dobry.

          A jaki z tego wszystkiego wniosek? Że to wyłącznie czysty egoizm mną kierujesmile))

          Tak taksmile
          Monika
    • m_orsetti Kotka jest wzruszająca 24.08.07, 18:55
      Wczoraj była operowana- dziś mrrrruczy na kolankach u człowieka... Mimo że boli
      brzuszek- kociulka zagaduje do ludzi wchodzących do łazienki, na głaski się
      rozaniela, a na kolanach grzeje i mruczy...

      Kot jest wzuszający.

      Może ktoś chce poprzytulać zdrowiejącą Siwuszkę?

      Monika
    • m_orsetti Siwuszka właśnie dojechała do swojego nowego domku 26.08.07, 14:25
      Koteczkę zawiozłam dziś na połowę trasy do jej nowego domku. Nowa Pani
      przyjechała również na połowę trasy i przejęła Siwuszkę (z braku możliwości
      czasowych nie było innego wyjścia- a odległość spora).

      Kicia była cudowna w podróży- zniosła ją dzielnie i spokojnie- przytuliła się do
      ręki delikatnie i podsypiała. Teraz zapoznaje się ze swoją Nową Panią- i jestem
      pewna, że już wkrótce się pokochają wzajemnie.
      Jak zwykle proszę o Wasze nieocenione kciuki- a Nową Panią Siwuszki- o
      sprawozdaniesmile.

      Monika
      • misia007 Re: Siwuszka właśnie dojechała do swojego nowego 26.08.07, 15:04
        Moniko, kolejne gratulacje.Masz szczęsliwa rekę.Trzymam kciuki za Siwuszke i jej
        nowy domek.
        • m_orsetti Misiu- najważniejsze że kotka zdrowieje 26.08.07, 15:16
          Kicia jest przecudna. Trafiła do Małgosi, która pragnęła przygarnąć Burego- bo
          wzruszyła Ją jego historia. Jednak Bury był już Asi- więc pokazałam Małgosi
          Siwuszkę, gdy okazało się, że wymaga szybkiej adopcji ze względu na chory brzuszek.

          Małgosia zdecydowała się błyskawicznie- a ponieważ to Osoba z wyobraźnią- i
          wielką potrzebą obcowania z mądrym kotem- mam wrażenie, że kontakty między
          Paniami ułożą się należycie.smile

          Zabieg był przeprowadzony w czwartek, ufna i delikatna koteczka dziś już jest w
          nowym domku. Połowę drogi przemierzyła w moim aucie- drugą część w pociągu, już
          z Małgosią. Chyba lepiej nie mogło się ułożyć dla jej zdrowia i komfortu
          psychicznego (w łazience spędziła tylko 3 dni).

          Kotka bardzo się stara- mruczy, przytula główeczkę, pokazuje brzuszek do
          głasków, gada- robi błyskawiczne postępy w kontaktach; kuwetkowała bez
          najmniejszej wpadki
          • annb Re: Misiu- najważniejsze że kotka zdrowieje 26.08.07, 15:23
            smile))))))))))))))))))))))))))))
            • barba50 Jakie dobre wieści 26.08.07, 15:53
              w niedzielne popołudnie!
              smile))
    • wredna_zmija o tak! decyzja blyskawiczna, ale 28.08.07, 00:13
      to nic w porównaniu z prędkością, z jaką kocia pokonuje rozmaite przestrzenie...
      ech, prędkość światła i ultradźwięki.

      Podróż pociągiem księżniczka zniosła bardzo dzielnie, raz tylko zwracając
      oburzonym i karcącym "miauu" panów, którzy zbyt głośno rozmawiali i tym samym
      zakłócali jej spokój (heh, kontemplację pociągowego bujania chyba).

      W ciężkim szoku byłam, kiedy już wieczorem, wychodząc ze swojego nowego, acz
      tymczasowego punktu obserwacyjnego, dała mi brzuszek do miziania... rozkosz na
      serce smile
      Nawet trochę pozwiedzała... dziś nieco więcej... choć jeszcze jest wystraszona i
      zestresowana... Siu już było (nie całkiem do kuwetki - cóż, stres robi swoje,
      poczekamy aż się laska wyluzuje).

      Bardzo za to jest mi przyjemnie, bo pije, wcina jedzonko i mruczy przy mnie
      (nie, nie... nie cały czas - nie będę z siebie robiła kociego zaklinacza... ot,
      jak ma humor to mruczy i zasypia... i przestaje być napięta, bo tak... to moi
      Państwo, ona wciąż w pogotowiu, wciąż czujna, wciąż na posterunku...)

      dołączam dwie fotki dokumentujące:

      punkt obserwacyjny

      wyszłam sobie



      PS.
      Dziękuję za przyjęcie na forum
      • m_orsetti Żmija- nie wredna wcale- jak sądzę:)))) 28.08.07, 00:33
        Stresów księżniczka miała aż nadto. Najpierw otarła się o śmierć (ropomacicze).
        Szybka operacja. Obudziła się w domu tymczasowym. Bolący brzuszek (sterylka)...
        Po trzech dniach- podróż samochodem- potem pociągiem- następny dom- Nowa Pani...

        Księżniczka potrzebuje paru chwilek, żeby zorientować się, że jej nowa Pani jest
        nieagresywną, przemiłą i bardzo delikatną Osobą, która nie krzyczy, nie tupie i
        nie szarpie. I że już jej dalej nikomu nie odda. Że już może się do niej
        przywiązać... Że miseczka będzie zawsze napełniana...

        Żmija- będzie dobrze.

        Ściskam
        Monika
        • misia007 Re: Żmija- nie wredna wcale- jak sądzę:)))) 28.08.07, 10:42
          Żmija zobaczysz bedzie dobrze.Jej potrzeba troche czasu ale jak juz sie u ciebie
          poczuje jak u siebie to...rozkwitnie.Witaj na forum , czuj sie jak u siebie,
          donos co u kici, no i moze zmodyfikuj troche nicka np.miła zmija, szlachetna
          żmija, cos takiego.Bardziej ci pasuje zakladając ,ze zmija byc musi.Pozdrawiam
          serdecznie z cala moja gromadka.
Pełna wersja